Z listów
Rolniku, pomyśl zanim podpiszesz
Rada Gminy Orchowo odrzuciła poprawki przeciwników i przyjęła Studium kierunków zagospodarowania przestrzennego tak, jak tego chciała firma Windbud. No cóż - kiedy sfinansowała większość kosztów studium, to dopięła swego. [...] Wiatraki i biogazownie budowane są gdzie popadnie - nie ma na dziś konkretnego prawa określającego zasady dla tych inwestycji. Studium robi gmina na koszt wiatrakowców, studium określające warunki wpływu inwestycji na środowisko robi inwestor i częstym przypadkiem jest, że inwestor również przygotowuje dokumenty do planu zagospodarowania przestrzennego. Nie trzeba być uczonym aby określić, jaką nazwę ma taka sytuacja.
Ale sytuacja się zmienia. Ministerstwo Gospodarki przygotowało projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii porządkującej dotowanie poszczególnych rodzajów źródeł energii i przewiduje mniejsze dopłaty do wiatraków na korzyść innych źródeł. Jedynie dla wiatraków na morzu (taki jest trend światowy) są stworzone lepsze warunki.
Waldemar Pawlak mocno zaangażowany w rozwój innych źródeł energii odnawialnej moim zdaniem zapłacił za to głową, ponieważ wiem, że działacze PSL w wielu miejscach w Polsce są związani z interesem wiatrakowym.
Powstają też silne stowarzyszenia osób domagających się uporządkowania tej chorej sytuacji, podobnie jak to jest w innych krajach, bo nie jest prawdą , że w Niemczech czy Anglii buduje się ciągle wiatraki na lądzie - jak wmawiają nam wiatrakowcy. Tam na skutek silnego oporu społeczeństwa raczej się je demontuje i przecież nie odda się ich na złom tylko po liftingu sprzedaje na wschód. Buduje się za to wiatraki na morzu, gdzie nikomu nie przeszkadzają. Na zachodzie jest też rozwinięty przemysł budujący wiatraki, w którym pracuje ok 100 000 ludzi. Też trzeba szukać miejsca na ich produkty. A gdzie najlepiej? - oczywiście na wschodzie.
12 grudnia 2012 roku prezydent Bronisław Komorowski zorganizował debatę Nowe źródła energii - jaka energia dla Polski i zaproponował moratorium czy możliwość uchylania podejmowanych na najniższych szczeblach - tj w gminach - decyzji o inwestycjach wiatrowych. Dlatego wiatrakowcy tak przebierają nóżkami, aby jak najszybciej je budować.
A rolnikom radzę, że jak chcą wydzierżawić pole pod wiatrak, niechaj pokażą umowę przed jej podpisaniem zaufanemu prawnikowi, bo jak tego nie zrobią, to będą płakać. Widziałem taką umowę, która doskonale zabezpiecza interesy firmy a rolnika ubezwłasnowolnia.
nazwisko i adres znane redakcji
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1089 (52/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze