Reklama

Romans z wirtuozerią

Jedna z najsłynniejszych w świecie, polska pianistka mieszkająca w Nowym Jorku regularnie odwiedza swoich przyjaciół w Żninie. Między innymi dzięki tym kontaktom Żnińskiemu Domowi Kultury udało się doprowadzić do koncertu mistrzyni fortepianu w grodzie Śniadeckich. Pianistka jest ambasadorką polskiej muzyki na świecie. Teraz chce ją też promować poprzez międzynarodowy festiwal i warsztaty, które planuje zorganizować w Lubostroniu.

Nina Kuźma-Sapiejewska po raz pierwszy wystąpiła w Żninie fot. Michał Grzechowiak, ŻDK

     Nina Kuźma-Sapiejewska jest polską pianistką urodzoną w Warszawie, a później związaną z Bydgoszczą, która od około 30 lat na stałe mieszka w Nowym Jorku. Ukończyła Liceum Muzyczne w Bydgoszczy i Akademię Muzyczną w Gdańsku. Później została stypendystką Juilliard School of Music w Nowym Jorku oraz kształtowała swą pianistyczną osobowość na mistrzowskich kursach w Londynie, Baltimore, Nowym Jorku i Colorado w USA. W 1991 r. pianistka miała zaszczyt zagrać program chopinowski w nowojorskiej Town Hall podczas pierwszej, historycznej wizyty w USA prezydenta RP Lecha Wałęsy. W 1993 r. Nina Kuźma-Sapiejewska została uhonorowana nagrodą prezydenta Rady Miejskiej Nowego Jorku za działalność artystyczną. Szesnaście razy koncertowała w Carnegie Hall. Przeważnie były to koncerty szopenowskie. To właśnie Chopin oraz inni twórcy romantyczni, a także impresjoniści, należą do ulubionych muzyków pianistki. Ich utwory gra z największą przyjemnością.
     Pianistka jest artystą - rezydentem w New York Dance & Arts Innovations i w związku z tym realizuje liczne niestandardowe przedsięwzięcia twórcze. W 2009 r. na łamach New York Timesa ukazał się obszerny wywiad z Polką, co artystka sobie niezmiernie ceni. - To najważniejsze pismo w USA, a już na pewno na Wschodnim Wybrzeżu i nie jest rzeczą łatwą być bohaterem artykułu na jego łamach. Wspaniałe jest to, że mogłam w ten sposób być ambasadorką naszej muzyki - powiedziała pianistka.
     Artystka co roku odbywa liczne trasy koncertowe. Wystąpiła łącznie w 19 krajach, bardzo często ze słynnymi orkiestrami, pod batutą mistrzów dyrygentury. Zawsze kilka tygodni do 2 miesięcy w roku spędza w Polsce. Od około 20 lat znajduje czas, aby kilka czy kilkanaście dni swego pobytu w ojczyźnie spędzić w Żninie, konkretnie w domu Mariana Leśniewskiego, konserwatora instrumentów i pianisty. Rodzina żninianina i on sam nawiązali znajomość z Niną Kuźmą-Sapiejewską przed laty poprzez wspólnych znajomych ze środowiska artystycznego w Bydgoszczy. Artystka z Nowego Jorku dotychczas nie miała okazji tutaj koncertować. Możliwość takiego koncertu otworzyła się przed trzema laty, gdy został zakupiony, a następnie odrestaurowany na potrzeby Żnińskiego Domu Kultury fortepian marki petrof. Było to związane z projektem koncertu dla uczczenia 200. rocznicy urodzin Fryderyka Chopina. Instrument przysposobił wówczas i nastroił Marian Leśniewski. Zaproponował on także możliwość pośredniczenia w nakłonieniu polskiej pianistki z Nowego Jorku do zagrania w Żninie. Po trzech latach udało się wygospodarować dogodny termin - 10 lutego. Tego właśnie dnia, czyli w ostatnią niedzielę Nina Kuźma-Sapiejewska zagrała po raz pierwszy dla żnińskiej publiczności na deskach ŻDK.
     Recital w ŻDK nosił tytuł Romantyzm i wirtuozeria. W jego programie znalazły się te utwory, w których Nina Kuźma-Sapiejewska wznosi się na wyżyny swoich pianistycznych kreacji. I tak też było w ostatnią niedzielę. Po zakończeniu koncertu Tomasz Gronet, dyrektor ŻDK, zauroczony grą swego gościa wyszedł z propozycją organizacji kolejnego przedsięwzięcia z Niną Kuźmą-Sapiejewską w roli głównej. Miałby to być letni koncert plenerowy koło pomnika Chopina w żnińskim parku. W rozmowie z nami pianistka potwierdziła swoją chęć udziału w takim przedsięwzięciu w czasie najbliższych wakacji. Artystka powiedziała również, że fortepian będący w dyspozycji ŻDK nie jest wprawdzie potężnym instrumentem z wielkich sal koncertowych, ale ma swoje zalety. - Jest świetnie nastrojony, a choć jego struny nie są z racji gabarytów instrumentu bardzo długie, to brzmienie ma ten fortepian bardzo przyjemne. I o to chodzi - powiedziała pianistka. Na deskach ŻDK pianistka zagrała utwory Chopina, Debussy’ego, Skriabina, Villa-Lobosa i Lecuony. W tym repertuarze Nina Kuźma-Sapiejewska błysnęła wirtuozerskim kunsztem, za który uwielbiają ją melomani na całym świecie.
     Nina Kuźma-Sapiejewska od lat pozostaje pod urokiem zespołu pałacowo-parkowego w Lubostroniu. Tam też już wcześniej koncertowała. Zdradziła nam w związku z tym także swoje kolejne plany jeszcze na ten rok. Otóż pianistka zamierza zorganizować latem pierwszy Międzynarodowy Festiwal i Letnią Akademię Sztuki Szopen i Szekspir w Lubostroniu. Przedsięwzięcie będzie skierowane do młodych artystów. Będzie to w części festiwal, w części warsztaty, zarówno muzyczne, jak i w dziedzinie dramatu. Prowadzone będą w języku angielskim. Wszystko ma służyć wymianie międzykulturowej nie tylko pomiędzy Amerykanami i Polakami, ale także w obrębie innych narodowości. - Ja naprawdę jestem zdania, że nie możemy jako Polacy mieć żadnych kompleksów, jeśli chodzi o kulturę i sztukę. Ja staram się być ambasadorką i mecenasem dla naszych muzyków, gdy wychodzą oni na rynek amerykański. Uważam, że nie możemy mieć też kompleksów, jeśli chodzi o naszych profesorów. Gdy np. ja myślę o najciekawszych profesorach, którzy mnie kształcili, to zawsze przypominam sobie Lucjana Galona. Był to ekscentryczny uczeń ucznia Franciszka Liszta, a zatem ktoś, kto w pierwszej linii dziedziczył spuściznę gry po wielkim mistrzu romantycznej klasyki. Było to coś wspaniałego mieć takiego nauczyciela w Bydgoszczy. I powinniśmy takie rzeczy doceniać, a także pomagać sobie i nie patrzeć na siebie wilkiem - my, Polacy. A zwłaszcza za granicą niestety często tacy jesteśmy. Chcę to zmieniać - powiedziała pianistka.
     Artystka oczywiście ceni sobie wszystkie sukcesy międzynarodowe, ale jest szczęśliwa przede wszystkim z powodu jednego: - Robię to, co kocham. Nie były dla mnie tak naprawdę najistotniejsze szkoły i sale koncertowe, tylko to, że miałam możliwość gry. Na wszystko muszę ciężko pracować i to jest najlepsza droga do osiągnięcia celu - powiedziała na koniec Nina Kuźma-Sapiejewska.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1096 (7/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości