Reklama

Segregacja w naszych szkołach

Kuratorium mówi, że zwalcza podziały
     Segregacja w naszych szkołach
     Nikt do tej pory nie nazwał tego po imieniu. Podział uczniów na klasy wiejskie i miejskie tłumaczono względami technicznymi, trasami autobusów, ale nigdy uprzedzeniami. Jednym tak było wygodniej, inni bali się narazić. Ktoś wreszcie ruszył lawinę.

Agnieszka i Franciszek Kubisztalowie (z córkami Anią, Rozalią i Elżbietą) są dumni, bo nie dali sobie wmówić, że trasa autobusu decyduje o tym, w której klasie będzie dziecko 
                 fot. Sylwia Wysocka

     - Czy to, że dziecko jest z biedniejszej rodziny, że mieszka na wsi, różni je od dzieci bogatych rodziców? - pyta Franciszek Kubisztal z Grocholina w gminie Kcynia.
     Przyzwyczailiśmy się do tego, że w naszych szkołach są klasy miejskie i wiejskie, inaczej - dojeżdżające i niedojeżdżające. Gładko tłumaczymy to - i dyrekcje  i rodzice - lepszą organizacją pracy szkoły. Trudniej o refleksje jak podział wpłynie na życie dzieci. Znany psycholog Katarzyna Korpolewska nie zostawia suchej nitki na pomyśle szkoły i ostrzega przed konsekwencjami wychodzącymi daleko po za zajęcia lekcyjne: - To zaburza wizje spójności społecznej
     JEST SEGREGACJA
     Dwoje dzieci Franciszka Kubisztala z Grocholina chodziło do szkoły w Kcyni. Od września naukę w klasie zerowej rozpocząć miało trzecie. Kilka miesięcy wcześniej  rodzice  dostali gotowe arkusze z prośbą o wskazanie wychowawcy. Anię zapisali do grupy Marii Zawadzkiej. Ta pani uczyła też poprzednie dzieci, Ania ją znała nie tylko z opowiadań rodzeństwa, ale i osobiście, bo kilka razy uczestniczyła w zajęciach w grupie starszej siostry.
     We wrześniu jednak okazało się, że dziecko zostało przydzielone do grupy Joanny Lorek. Jak opowiadają rodzice Ani, to było dla niej ogromne przeżycie, nie chciała chodzić do przedszkola, płakała, chciała być w grupie Marii Zawadzkiej.
     - Rozmawiałem z dyrektorem, prosiłem, żeby przeniósł córkę do grupy, do której ją zapisaliśmy - mówi Franciszek Kubisztal.

Większe szkoły na Pałukach
      Dyrektor Publicznego Gimnazjum im. Powstańców Wielkopolskich w Janowcu Ryszard Zygaj zapewnił, że w jego szkole segregacji nie ma.

      - Nie segregujemy dzieci z uwagi na miejsce zamieszkania, czy na wyniki w nauce. Klasy tworzymy mieszane, w których są zarówno dzieci z miasta, jak i ze wsi. Nie dzielimy dzieci na lepsze i gorsze, na miejskie i wiejskie. Uważamy, że klasy, w których są zarówno dzieci z miasta, jak i ze wsi wpływa pozytywnie na zachowanie jak i na poziom średniej ocen. Nie tworzymy klas dobrych uczniów i klas słabych. Chodzi nam o to, by wszystkie klasy były równe i pod względem nauki i zachowania, i to jest najlepsze. Nie chcemy tworzyć tzw. wyścigów szczurów pomiędzy klasami - powiedział Ryszard Zygaj.

      Jacek Otto, dyrektor SP nr 2 w Żninie nie nazywa segregacją podziału na klasę dojeżdżającą, której trzeba zapewnić dowóz do szkoły, i niedojeżdżającą.

     - Nie dzielimy na wiejskie i miejskie. Jest wyszczególniona tylko klasa dojeżdżająca, są to dzieci, które zaczynają zajęcia wcześniej, żeby jak najwcześniej mogły wrócić do domu. Zdarzają się osoby, które mieszkają poza Żninem, a mają zapewniony dowóz przez rodziców i wówczas chodzą do klasy niedojeżdżającej - mówi dyrektor Jacek Otto.

     Wicedyrektor Zespołu Szkół w Szubinie Danuta Kaczmarek zapewniła, że w szubińskim zespole nie ma podziału na klasy wiejskie i miejskie. W tej placówce dzieci dojeżdżające uczą się we wszystkich oddziałach klasowych od a do d. We wszystkich klasach równorzędnych są dzieci zarówno miejscowe, jak i dojeżdżające.

     BEZ ROZMÓW
     Dyrektor szkoły  Michał Poczobutt, zapewnia, że na liście nie było wskazanych wychowawców, gdyż sam jeszcze nie wiedział, czy będą dwa, czy trzy oddziały, co uzależnione było od liczby dzieci 5-letnich.
     Na prośby rodziców nie reagował. W pierwszej rozmowie państwo Kubisztalowie usłyszeli, że nie będzie żadnych zmian, innym razem, że dyrektor nie będzie rozmawiał, bo nie ma o czym i że mogą dziecko przenieść do Palmierowa.     
     Tak też się stało. Cała trójka trafiła do Palmierowa, ale Franciszek Kubisztal uważa, że dalej jest o czym rozmawiać.
     ZAPEWNIĆ DOJAZD
     Michał Poczobutt pytany, skąd ten upór szkoły, zasłania się logistyką. - Mamy podział na dzieci wiejskie i miejskie ze względu na konieczność zapewnienia dojazdów.
     Dziecko ze wsi zostało zakwalifikowane do grupy wiejskiej, by dostosować godziny zajęć i dowozów. Tę klasę dostała inna pani, niż oczekiwał tego pan Franciszek - tłumaczy dyrektor.
     Franciszek Kubisztal - w relacji dyrektora - postawił sprawę jasno, że jego dziecko może uczyć tylko pani Zawadzka i nikt inny. - Pytał: „a co to za jedna, co ma uczyć moje dziecko?” - opowiada dyrektor.Pytanie ojca oburzyło dyrektora, za całkiem naturalny uważa podział klas na wiejskie i miejskie. - Jest grupa dzieci dowożonych, które już o 7:15 są  w szkole i rozpoczynają zajęcia o 7:30. To jest cała kwestia dowozów. Fizycznie Ani nie da się przenieść.
     Franciszek Kubisztal sam dowozi i odbiera dzieci ze szkoły. Może przywozić Anię na 7:15, ale mógłby równie dobrze na późniejsze lekcje Marii Zawadzkiej.
     Dyrektor Michał Poczobutt nie przyjmuje zarzutów o segregację i wygłasza politycznie poprawne formułki, że w szkole liczy się wiedza, a nie zamożność czy znajomości, że on sam zawsze staje po stronie słabszych.
     KURTKA PO STARSZYM BRACIE
     Wielu rodziców, z którymi rozmawialiśmy, nawet ci od „dojeżdżających”, tak przywykło do systemu, w którym sami się wychowywali, że nie rozumieją problemu. Jedna z matek powiedziała nam: - Mieszkam na wsi, chodziłam do klasy dojeżdżającej. Moje dziecko też do takiej chodzi.  Ktoś inny dodał: - Mamy ten plus, że możemy mieszkać na wsi, ale za to musimy dostosować się do wymogów szkoły.
     Ale są też tacy, których od dawna to uwiera. Jeżeli nie mówili o tym głośno, to w obawie, że awantura odbije się na dzieciach. Zwracają uwagę, że podział nie jest czysto techniczny. Dzieci ze wsi wychowują się zwykle w biedniejszych rodzinach. W rezultacie mamy klasy modnie i dobrze ubranej młodzieży i klasy uczniów w kurtkach po starszym bracie, czy przykrótkich spodniach. -  Mieszkam w mieście, więc moje dzieci chodzą do miejskich klas. Ja jednak pochodzę ze wsi i byłam w grupie wiejskiej. Rozumiem różnicę - mówi matka dwojga dzieci.
     PODZIAŁ NALEŻY NIWELOWAĆ
     Jolanta Metkowska,  zastępca dyrektora Wydziału Pedagogicznego Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy zdecydowanie mówi, że podział w szkołach na klasy miejskie i wiejskie nie powinien funkcjonować.
     - Wszystkie takie zjawiska, które były czy są sygnalizowane, są przez nas badane. Szkoła ma wyrównywać szanse, ma wyrównywać deficyty, ma pomagać dzieciom z biedniejszych środowisk. Jeśli klasa jest zróżnicowana, to wszyscy czerpią z tego korzyści. Dzieci z miasta mogą się od dzieci ze wsi bardzo dużo nauczyć w sensie wartości, innych zachowań, kontekstu kulturowego. Takie oddzielenia należy niwelować, a nie eskalować - mówi Jolanta Metkowska.
     Psycholog Katarzyna Korpolewska uważa, że każdy  podział jest zły. Na wysokich i niskich, na blondynów czy szatynów, czy na dzieci z miasta i ze wsi. -Dzieci wiejskie mogą czuć się gorsze, natomiast u dzieci miejskich może powstać przekonanie, że z tymi ze wsi nie należy się zadawać.
Kiedy obdzwanialiśmy pozostałe szkoły na Pałukach, okazało się, że są dyrektorzy świadomi zagrożenia. . Kilku udało się rozwiązać problem tak, żeby logistyka nie była ważniejsza od wychowania dzieci. Skoro można, to tym bardziej należy zadać sobie pytanie o pozostałe szkoły. Pytanie o dyskryminację.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 917 (36/2009)

 


Autorka za powyższy tekst została uhonorowana główną nagrodą - Złotym Piórem Prezydenta - w konkursie pn. Blaski i Cienie budowy demokracji lokalnej, który rozstrzygnięty został 14 czerwca 2010 roku w Kancelarii Prezydenta. Więcej na ten temat.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości