W związku z brakiem zgodności w liczbie oddanych głosów przewodniczący zarządził powtórzenie głosowania
fot. Remigiusz Konieczka
Szubin, śmieci, sesja, odpady, śmieci, opłata, stawka
Śmieci zabiorą za 9 zł
Jeszcze zanim doszło do debaty podczas sesji, dyskusje o nowych zasadach gospodarki odpadami można było liczyć w godzinach. Gdyby zsumować przegadane godziny w trakcie obrad komisji, wyszłoby kilka dni rozmów, pytań i odpowiedzi. Przyszedł jednak moment na podjęcie ostatecznej decyzji.
Od 1 lipca przyszłego roku wejdą w życie nowe zasady gospodarowania odpadami stałymi. To co najbardziej, w związku ze zmianami, wpłynie na życie mieszkańców, to ilość pieniędzy, jakie będą musieli zapłacić za wywóz śmieci oraz brak konieczności zawierania umowy z firmą, która te śmieci będzie zabierać. Według nowych przepisów, to gmina będzie musiała w przetargu wyłonić firmę, która z całego terenu odbierze od mieszkańców odpady i wywiezie je na składowisko. Nikt z mieszkańców nie będzie musiał zawierać umów z firmą odbierającą odpady. Jeśli będzie miał odpady pochodzące np. z remontu, to bez uiszczania opłat będzie je mógł wywieźć do specjalnie utworzonego w tym celu na terenie Szubina punktu. Nie ma nic za darmo i dlatego proponowana stawka za wywóz nieczystości z terenu gminy Szubin wzbudziła kontrowersje. Burmistrz, w oparciu o analizy zewnętrznej firmy, zaproponował, by mieszkańcy co miesiąc za wywóz śmieci płacili po 10 zł od osoby (w przypadku śmieci posegregowanych) i 15 zł (za śmieci nieposegregowane).
STANOWISKO BURMISTRZA
Burmistrz bronił swojej propozycji z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że tak wynikało z obliczeń zewnętrznej firmy. - Wyliczenia są rzetelne, to nie jest wzięte z kapelusza - powiedział Mariusz Piotrkowski, wiceburmistrz Szubina.
Wynikało z niego, że około 20% mieszkańców nie będzie co miesiąc płacić za wywóz odpadów, a gmina będzie musiała i tak ich śmieci wywieźć. Nie może dojść bowiem do sytuacji, że u kogoś na podwórku będą zalegać nieczystości stałe, więc czy mieszkaniec płaci czy nie, gmina będzie musiała odebrać od niego śmieci. A kto ma zapłacić? Zapłacą inni i właśnie m.in. na pokrycie tych 20% niepłacących ma być przeznaczona część stawki miesięcznej. Druga rzecz, to administracja. Gminy będą musiały prowadzić korespondencję i administrować całym przedsięwzięciem. Poza tym pojawi się PSZOK, czyli Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych. Co prawda będzie można przywieźć nań odpady za darmo, ale utrzymanie punktu także będzie kosztować. I na to również ma wystarczyć z miesięcznej taryfy uiszczanej przez mieszkańców.
Roman Danielewski wyciągnął „Pałuki” i przytoczył wypowiedź wójta Gąsawy Zdzisława Kuczmy, który powiedział, iż zwiększą się dochody własne gmin
fot. Remigiusz Konieczka
Na posiedzeniach komisji radni pytali, czy będzie możliwe w rodzinach wielodzietnych różnicowanie stawki. Chodzi o to, by np. w sześcioosobowej rodzinie czwarty, piąty i szósty członek rodziny płacił mniej niż proponowane 10 zł. Zastępca burmistrza Szubina Mariusz Piotrkowski powiedział, że na dzień dzisiejszy nie można opłat różnicować. Dodał, że jest senacki projekt nowelizacji tzw. ustawy śmieciowej, który taką możliwość wprowadza. Jeśli przed 1 lipca nowela weszłaby w życie, to takie różnicowanie zostanie w gminie Szubin wprowadzone. Powiedział też, że organ wykonawczy, czyli burmistrz i Urząd Miejski, nie wycofają się z podjęcia uchwały, ponieważ i tak będzie musiała być ona wprowadzona w życie.
OSIEM PIĘĆDZIESIĄT
Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Szubinie Remigiusz Kasprzak na podstawie danych z jedenastu miesięcy tego roku wyliczył, że średnio na jednego z lokatorów spółdzielni mieszkaniowej, której jest prezesem, koszt wywozu odpadów wynosi miesięcznie 6,31 zł (bez VAT), a po podwyżce od 1 stycznia będzie to kwota 6,49 zł. Wiceprzewodniczący odniósł się też do zakładanej 20% ilości osób, które nie będą płacić za wywóz odpadów. Stwierdził, że w spółdzielni mieszkaniowej nie można ściągnąć należności od około 6% lokatorów, a te 20% zostało przyjęte na wyrost. Uznał, że jeśli przyjmie się, iż nie zapłaci 10%, to będzie bardziej adekwatne do rzeczywistości. Zaproponował, aby proponowaną stawkę obniżyć z 10 zł na 8 zł lub 8,50 zł od osoby.
Radny Zdzisław Pilarski powiedział nawet, że i to jest za dużo i zaproponował 7,50 zł, ale wniosku formalnego nie złożył.
„Nie wierzę, że mieszkańcy będą segregować odpady i że będą płacić przez to mniej. Nie robili tego i robić nie będą” - stwierdziła radna Elżbieta Dittrich
fot. Remigiusz Konieczka
RÓWNE ŻOŁĄDKI
Radny Roman Danielewski przypomniał czasy swojej działalności w NSZZ Solidarność i rozmowy z pracodawcami. - Kiedy rozmowy się przeciągały, zawsze padało stwierdzenie, że żołądki mamy wszyscy równe. Nie mogłem i nie mogę się z tym zgodzić, bo zdolności i talenty mamy różne i nie można mierzyć miarą żołądka, a w tym wypadku okazuje się, że żołądki mamy wszyscy równe i wszyscy mamy równo zapłacić - powiedział radny. - W tym wszystkim jest zbyt dużo troski o firmę, która ma zbierać odpady. A mnie nie obchodzi to, czy firma da radę, czy nie. Mnie obchodzą mieszkańcy. Musimy wziąć pod uwagę, że firma, która wygra przetarg, zrobi na śmieciach świetny interes, a my miejmy na uwadze interes mieszkańców.
Roman Danielewski również optował za obniżką taryf, bo większość mieszkańców ledwo żyje od pierwszego do pierwszego i ciężko będzie im zapłacić. Nie wierzy w to, że raz przyjętą stawkę po kilku miesiącach będzie można obniżyć. Z kolei radny Tomasz Wachowiak powiedział, że rodziny 2-3 osobowe zapłacą mniej. Podwyżka będzie dotyczyć tylko rodzin wielodzietnych i to dla nich stawka 10 zł za wywóz śmieci będzie zbyt wysoka. - Nie wyobrażam sobie, by Sejm nie wprowadził zmian i nie wprowadził ulgi dla rodzin wielodzietnych - powiedział radny Tomasz Wachowiak.
MUSI SIĘ SAMO SFINANSOWAĆ
- Nie wierzę, że mieszkańcy będą segregować odpady i że będą płacić przez to mniej. Nie robili tego i robić nie będą - stwierdziła radna Elżbieta Dittrich, która również opowiedziała się za obniżeniem stawki.
Radna Elżbieta Katafiasz powiedziała, że warto byłoby się zastanowić nad rejonizacją, ponieważ na wsiach odpadów jest mniej (bo cześć odpadów trafia np. na kompostownik) i można byłoby odbierać je rzadziej, a co za tym idzie i płacić mniej.
Radna Beata Woźniak, przewodnicząca komisji gospodarki komunalnej, zauważyła, że gospodarka związana z odbiorem odpadów będzie musiała sfinansować się sama. Gmina nie będzie mogła dokładać do tego z innych paragrafów budżetu i z innych źródeł.
Z kolei radny Roman Danielewski wyciągnął Pałuki i przytoczył wypowiedź wójta Gąsawy Zdzisława Kuczmy, który powiedział, iż zwiększą się dochody własne gmin i zastanawiał się, jak to jest z tą taryfą. Czy ma wystarczyć na pokrycie kosztów, czy będzie przeznaczona na inne rzeczy.
Elżbieta Katafiasz zaproponowała rejonizację i dwie taryfy, by mieszkańcy wsi płacili mniej
fot. Remigiusz Konieczka
BOGATSI I JEDNOCZEŚNIE BIEDNIEJSI
Rocznie gmina Szubin, tak wynikało z obliczeń wspomnianej firmy, na całą gospodarkę związaną z odbiorem odpadów będzie musiała przeznaczyć ok. 1,95 mln zł. - Wójt ma rację - przyznał burmistrz Ignacy Pogodziński. - My będziemy bogatsi o te dwa miliony złotych, ale jednocześnie te pieniądze będziemy musieli wydać. Chciałbym przestrzec, żebyśmy nie wylali dziecka z kapelą. To o czym mówił prezes spółdzielni, to nie jest do końca tak, bo lokatorami w spółdzielni są inni mieszkańcy, o innym zakresie dochodów, z wyższej półki.
Burmistrz powiedział, że dziś średnio za jeden pojemnik 1 osoba płaci 16-17 zł, a według nowych zasad zapłaci 10 zł, czyli mniej niż dotychczas. Dodał, że stawka 10 zł od osoby, w przypadku wprowadzenia zmian w ustawie i możliwości stosowania ulg, pozwoli gminie stosować ulgi już od czwartego członka rodziny. Wyjaśnił też, że rejonizacja na tereny wiejskie i miejskie nie wchodzi w rachubę, bo de facto koszt odbioru odpadów powstających na wsiach i ich wywozu na składowisko jest wyższy z uwagi na dłuższy dojazd.
PROPOZYCJE
Radny Stanisław Głowacki w imieniu klubu radnych PO złożył wniosek formalny o obniżenie stawki za odbiór odpadów posegregowanych z 10 zł na 8 zł od osoby. Remigiusz Kasprzak zaproponował, by było to 8,50 zł. Przewodniczący Rady Miejskiej Marek Domżała złożył wniosek, aby było to 9 zł za śmieci posegregowane i 18 zł za nieposegregowane.
Po krótkiej przerwie na zastanowienie radni przystąpili do głosowania. Najdalej idącym wnioskiem, głosowanym jako pierwszy, był wniosek Marka Domżały. Jedenastu radnych było za. Potem przewodniczący zapytał, kto jest przeciw i zrobiło się zamieszanie, ponieważ liczba głosów nie zgadzała się. Było 21 radnych, przeciw głosowało 9, jednego głosu brakło. Po burzy mózgów i dyskusji przewodniczący zarządził głosowanie wszystkich trzech wniosków tylko na tak. Za jego propozycją było 11 rajców, za stawką 8 zł - 9 radnych, a za stawką 8,50 zł opowiedział się tylko sam wnioskodawca. Uchwałę z przyjętą poprawką poparło 14 radnych, 6 się sprzeciwiło, a jeden wstrzymał się od głosu.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1089 (52/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze