- Związki nie powstają tam, gdzie jest dobrze - mówi jeden z pracowników muzeum, jednak według dyrektora Wiesława Zajączkowskiego w muzeum nie ma żadnego konfliktu. - Nie wiem, o co chodzi w kwestii obrony praw pracowników - twierdzi.
W poniedziałek nasza redakcja otrzymała komunikat z Muzeum Archeologicznego w Biskupinie. Z jego treści wynika, iż 4 września 12 pracowników Muzeum Archeologicznego w Biskupinie przystąpiło do związku zawodowego NSZZ Solidarność. Spowodowało to powołanie zakładowej organizacji związkowej NSZZ Solidarność przy Muzeum Archeologicznym w Biskupinie. Zastąpiła ona poprzednią strukturę międzyzakładowej organizacji wspólnej dla Państwowego Muzeum Archeologicznego w Warszawie i muzeum w Biskupinie, do której należały - jak czytamy - trzy osoby z muzeum w Biskupinie.
Przewodniczącym komisji zakładowej został Jarosław Kopiasz. Do zarządu weszli także: Jerzy Buczkowski, Żanetta Pankowska-Gajek, Szymon Nowaczyk i Mieczysław Substyk.
Do początku października do NSZZ Solidarność przystąpiło 22 członków załogi, co stanowi ponad połowę pracowników Muzeum Archeologicznego w Biskupinie. Zarząd komisji zakładowej za główny cel swojej działalności stawia sobie obronę praw pracowników, wyjaśnianie kwestii spornych w zakresie przewidzianym przez kodeks pracy, regulamin pracy i statut NSZZ „Solidarność”. Ponadto liczy na aktywne współdziałanie z dyrekcją Muzeum Archeologicznego w Biskupinie w celu wykorzystania potencjału drzemiącego w naszym muzeum - czytamy w komunikacie podpisanym przez przewodniczącego komisji zakładowej NSZZ Solidarność przy Muzeum Archeologicznym w Biskupinie Jarosława Kopiasza.
Z informacji wynika, że w najbliższym czasie planowane jest spotkanie prezydium Zarządu Regionu Bydgoskiego NSZZ Solidarność z komisją zakładową i dyrekcją muzeum w Biskupinie. Związek zawodowy planuje również zorganizować zebranie wszystkich pracowników muzeum.
Jarosław Kopiasz nie chce wychodzić poza ramy komunikatu i nie udziela bliższych informacji. Z przeprowadzonych przez nas nieoficjalnych rozmów z pracownikami muzeum wynika, że sytuacja w zakładzie nie jest najlepsza. Atmosfera staje się coraz bardziej nerwowa. - Związki nie powstają tam, gdzie jest dobrze - mówi nam jeden z rozmówców.
Czy w muzeum łamano prawa pracownicze? - Są dowody na to, że nie było to przestrzegane i należy to zmienić w takiej formie, żeby nikogo nie urazić - słyszymy od jednego z pracowników. Z informacji, które do nas dotarły wynika, że liczba pracowników przystępujących do związku cały czas się zwiększa. Do końca bieżącego tygodnia do Solidarności ma należeć 26 pracowników na ogólną liczbę 36 zatrudnionych. - Teraz jest strach i panika w muzeum. Jest obawa o to, że wyjdą na światło dzienne sprawy niekorzystne - mówi jeden z pracowników.
Co to za sprawy? - Z biegiem czasu pewne rzeczy zaczną wychodzić i się klarować - słyszymy. O szczegółach na razie nikt nie chce mówić do czasu, kiedy informacje się potwierdzą. Na razie wiemy tylko tyle, że dotyczą one pewnych nieprawidłowości w sferze praw pracowniczych w muzeum.
Drugim powodem, dla którego zawiązały się związki zawodowe, jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, jest obawa przed nowym dyrektorem. W przyszłym roku obecny dyrektor muzeum Wiesław Zajączkowski osiągnie wiek emerytalny. Pracownicy boją się i zarazem nie chcą na stanowisku dyrektora tzw. spadochroniarza z Warszawy.
Wiesław Zajączkowski przypuszcza, że powołanie do życia komisji zakładowej Solidarności w muzeum związane jest z jego zamiarem przejścia na emeryturę. - To jest obawa, kto po mnie będzie dyrektorem - mówi. I dodaje: - To nie jest prawda, że dopiero teraz powstały związki zawodowe. One zawsze były.
W opinii Wiesława Zajączkowskiego w muzeum nie ma żadnego konfliktu. Zaznacza, że z żadnym pracownikiem nie ma konfliktu. - Nie bardzo rozumiem ten komunikat dla prasy. Jest rzeczą normalną, że powstaje związek, który ma więcej członków. On z Warszawy przeniósł się do naszego regionu. Nie wiem, o co chodzi w kwestii obrony praw pracowników. Ja na załogę nie mogę narzekać. Ja ich zresztą zatrudniałem - mówi Wiesław Zajączkowski.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1078 (41/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze