Reklama

Sposób na przygodę życia? Podróż tandemem do Singapuru

W 14 miesięcy tandemem z Rometu przejechali 22.000 km. Spod Wągrowca dotarli do Singapuru. Przywieźli kilkanaście tysięcy zdjęć i cały bagaż wspaniałych wspomnień.

Mao na chińskich banknotach fot. Remigiusz Konieczka

Szubińska biblioteka organizowała różne spotkania z podróżnikami. Byli tacy, którzy UAZ-ami pojechali do Azji Środkowej. Był jeden gość, który motocyklem przez pół świata dotarł  do Australii. Kilku starym samolotem An-2 polecieli do Japonii. Nie było jednak takich, którzy jednym rowerem pojechaliby na krańce kontynentu azjatyckiego. A jednak. Karolina i Aleksander Klaja dziesięć lat temu wyruszyli z Wągrowca - skąd pochodzi Karolina - na wschód.

Rower z "Rometu" pośrodku Azji fot. Remigiusz Konieczka

Pojechali rowerem marki Romet Duet wyprodukowanym w latach siedemdziesiątych ub. wieku, być może, w podszubińskim Kowalewie. Zanim udali się do Azji, odbyli wspólną podróż rowerową po Ukrainie. Był to początek poprzedniej dekady. Wtedy mówiło się o Euro 2012, a o wojnie nikomu się nie śniło. Tam nabrali doświadczenia, a po powrocie Aleksander zdecydował o modyfikacjach roweru. Tandem zyskał przerzutki w piaście tylnego koła, lepszy przedni hamulec czy przedni widelec. Podróż do Singapuru rozpoczęli w 2013. Był to ostatni rok spokoju poza naszą wschodnią granicą.

Postanowili zrealizować marzenie inspirowani podróżą Kazimierza Nowaka jaką w latach 30. XX wieku odbył rowerem przez Afrykę. Do Singapuru udali się się przez m.in. Ukrainę, Mołdawię, Rosję, Mongolię, Chiny, Koreę Południową, Japonię, Hongkong, Wietnam, Laos, Kambodżę. Podróż zakończyli wypadem na Sumatrę. Wszędzie, gdzie się pojawili, wzbudzali niemałą sensację, a to przez nietypowy rower. Tandem przełamywał bowiem lody w kontaktach międzyludzkich.

Publiczność z zaciekawieniem słuchała o czternastomiesięcznej wyprawie rowerowej fot. Remigiusz Konieczka

Doświadczyli gościnności mieszkańców mongolskich stepów, humorystycznych momentów w Chinach, otwartości Wietnamczyków, zobaczyli jak biednie jest w Laosie i dla kontrastu - jak bogato w Singapurze. Przemierzyli bezkresne stepy i lasy Azji Środkowej, zmagali się z upałami Azji Południowo-Wschodniej, hałasem chińskich ulic, smakowali bogatej i smakowitej kuchni Dalekiego Wschodu. Nocowali w namiotach, buddyjskich świątyniach i hotelach.

Ze swej podróży życia napisali książkę Tandemem do Singapuru. Dziennik z podróży, którą można było kupić po spotkaniu w Szubinie. Karolina i Aleksander o swojej wyprawie opowiadali z humorem i pasją. Okrasili ją ciekawymi zdjęciami. Długo odpowiadali na pytania gości. Zaprezentowali banknoty z krajów jakie przemierzyli i wizy w paszportach. Trzeba przyznać, że niektóre, to małe dzieła sztuki. Spotkanie odbyło się 25 kwietnia.

Karolina i Aleksander Klaja na rowerze przejechali 22.000 km fot. Remigiusz Konieczka

Karolina i Aleksander Klaja przemierzyli bezkresne stepy Mongolii fot. Remigiusz Konieczka

Aleksander Klaja podpisuje dzienniki z wyprawy rowerowej fot. Remigiusz Konieczka

Remigiusz Konieczka

Aplikacja na Androida

Reklama

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości