W ubiegłym roku Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Barcinie zanotował przychód przekraczający 220.000 zł. Ten rok, ze względu na pandemię, będzie nieco inny. Dyrektor Alicja Wiczewska wylicza, o ile wzrósł koszt zakupu środków ochrony indywidualnej i środków dezynfekcyjnych
Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Barcinie zakończył rok 2019 z nadwyżką w budżecie ponad 224.000 zł.
- Kupiliśmy program do pracy komputerów sieciowych, program do medycyny pracy, żeby prowadzić dokumentację wyłącznie elektroniczną - mówiła dyrektor SPZOZ Alicja Wiczewska. - Kupiliśmy aparat ekg, sfinansowała to firma "Lafarge". Kupiliśmy serwer łącznie z oprogramowaniem i pomiarem temperatury.
Ponadto ośrodek zyskał szafy siedmioszufladowe do medycyny pracy, trzy komputery, w tym dwa stacjonarne i jeden laptop na wizyty domowe oraz 40 krzeseł na poczekalnię. Przybyły także trzy klimatyzatory i zmodernizowano podjazd do rehabilitacji.
- W tym roku wykonanie budżetu będzie wyglądało zupełnie inaczej - powiedziała dyrektor Alicja Wiczewska, która tłumaczyła, że środki do dezynfekcji i środki ochrony indywidualnej znacznie podrożały. Od stycznia do marca na same materiały ochrony indywidualnej przeznaczono 24.000 zł. W kwietniu i w maju tych środków zakupiono więcej i też wyższe były ceny.
- Ceny były horrendalne - mówiła Alicja Wiczewska. - Za maseczki jednorazowego użytku płaciliśmy za opakowanie 50 sztuk 5,70 zł, a potem trzeba było płacić za opakowanie około 200-250 zł. Jeżeli fartuch fizelinowy 35- 40-gramowy kosztował 0,99 zł, a dziś ten sam fartuch kosztuje 12 czy 14 zł brutto, to można przeliczyć, jaki to jest procent. Środki dezynfekcyjne, za które za pół litra płaciliśmy około 9-10 zł, dziś kosztują około 35 zł.
Dopiero pod koniec maja udało się kupić taniej maseczki, bo za 1,50 zł za jedną sztukę, czyli 75 zł za opakowanie. SPZOZ z Izby Pielęgniarskiej otrzymał także po jednym opakowaniu maseczek i przyłbicę dla każdej pielęgniarki oraz 20 litrów środka dezynfekcyjnego. Oprócz tego ośrodek zdrowia otrzymał środek dezynfekcyjny do rąk i do powierzchni, 400 sztuk maseczek i rękawice z ministerstwa.
- Nie umiem powiedzieć, jakie będzie wykonanie tegorocznego budżetu - powiedziała dyrektor Alicja Wiczewska i zaznaczyła, że na jesień może być powrót wzrostu zachorowań, a ośrodek cały czas musi utrzymać reżim sanitarny. Zapowiedziała też, że ośrodek zdrowia będzie utrzymywał rejestrację pacjentów wyłącznie telefoniczną. Cały czas czynna jest poradnia ortopedyczna, okulistyczna, chirurgiczna i poradnia K. Jeśli jest potrzeba, to pacjenci się do nich dostają. Jeśli chodzi o lekarzy pierwszego kontaktu, to pierwszy kontakt z nimi pacjenci mają telefoniczny. Wielu z nich dostają recepty elektroniczne, co jest wygodne dla lekarza i dla pacjenta. Natomiast jeżeli pacjent wymaga bezpośredniego kontaktu z lekarzem, jest umawiany na wizytę.
- Pacjent jest umawiany na godzinę tak, że nie ma tłoku na poczekalni - zaznaczyła dyrektor Alicja Wiczewska. - Działamy cały czas. Pacjenci mogą przychodzić i sobie badania robić. Tak naprawdę nie było żadnej poradni nieczynnej z tego powodu, że nie funkcjonowaliśmy, tylko z tego powodu, że była to decyzja władz odgórnych. Nieczynna była więc rehabilitacja i punkt szczepień.
W tej chwili rehabilitacja i punkt szczepień działają bez utrudnień.
Magdalena Kruszka, 17 VI 2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze