- "Dla mnie sytuacja taka gdzie my wybieramy między żoną radnego a radną, to mi nie pasuje. To mi nie leży, bo nie powinno być takiej sytuacji" - mówił radny Roman Danielewski. - "Ja się nie upieram, by tam moja żona pracowała, ale by zatrudnić kogoś niezależnego, kogoś trzeciego" - stwierdził Robert Rynarzewski. Na tę chwilę umowa między SDK a radną Teresą Stachowiak została podpisana i od 1 lutego będzie się opiekować świetlicą w Zamościu.
Radna Teresa Stachowiak od 2002 roku przebywała na urlopie bezpłatnym, ponieważ nie mogła być pracownikiem Urzędu (opiekunka świetlicy wiejskiej) i radną w tej samej gminie. Głosując za zmianami w statucie Szubińskiego Domu Kultury, wspólnie z innymi radnymi spowodowała, że jej powrót do pracy stał się możliwy, bo zmienił się jej pracodawca. Już nie Urząd, ale SDK. Mimo iż przebywa na emeryturze po 15 latach urlopowania wróci na pół etatu do pracy jako opiekunka świetlicy wiejskiej w Zamościu. fot. Remigiusz Konieczka W Pałukach nr 3/2016 przybliżyliśmy czytelnikom temat planowanych zmian w zatrudnieniu na pół etatu opiekunki świetlicy w Zamościu (gmina Szubin). Obecna opiekunka świetlicy Agnieszka Rynarzewska (prywatnie żona radnego Roberta Rynarzewskiego) podpisała pierwszą umowę z gminą Szubin na czas określony (trzy miesiące) i rozpoczęła pracę 1 lutego 2016 roku. Drugą umowę podpisała również na czas określony, do końca 2016 r. Twierdzi, że dopiero kiedy podpisywała trzecią umowę pod koniec grudnia, dowiedziała się, że zatrudniona zostaje na zastępstwo, a dokładniej na czas powrotu z urlopu Teresy Stachowiak. Teresa Stachowiak była opiekunką świetlicy, kiedy w listopadzie 2002 r. została radna Rady Miejskiej w Szubinie. Ze względu na to, że była pracownikiem szubińskiego urzędu i jednocześnie radną, poszła na bezpłatny urlop. W związku z tym, że w kolejnych wyborach Teresa Stachowiak była wybierana do Rady Miejskiej, urlop był przedłużany aż do teraz. W grudniu Rada Miejska w Szubinie uchwaliła nowy statut Szubińskiego Domu Kultury. Nowością była zapis w statucie dotyczący tego, że SDK sprawuje opiekę merytoryczną nad świetlicami wiejskimi. W praktyce sprowadza się to do tego, że SDK stanie się pracodawcą opiekunek świetlic. Zmieni się ich pracodawca. Dlatego radna Teresa Stachowiak została poinformowana, że będzie mogła wrócić do pracy w świetlicy, bo pracownik urzędu nie może być radnym, a pracownik domu kultury tak. Radna w rozmowie z Pałukami twierdziła, że decyzji o powrocie nie podjęła. Agnieszka Rynarzewska z kolei dowiedziała się, że jednak od 1 lutego pracować w świetlicy nie będzie, bo wraca urlopowana w 2002 roku pracowniczka.
STARE I NOWE UMOWY
Temat przejścia świetlic pod jurysdykcję domu kultury omawiany był w poniedziałek (23 stycznia) na posiedzeniu Komisji Oświaty, Kultury i Sportu Rady Miejskiej w Szubinie. Radni, którzy są członkami komisji, chcieli dowiedzieć się tego, jak w praktyce będzie wyglądało przekazanie świetlic, a w dyskusji został poruszony też temat obsady świetlicy w Zamościu.
- Na tą chwilę mam problem w Zamościu. Tam jest ostry konflikt, który się zaostrza. Najlepszym rozwiązaniem byłoby wypowiedzieć umowę obecnej pani świetlicowej, czyli na zastępstwo i pani, która ma przejąc tą świetlicę. To była radna. Dowiedziałam się, że pani była radna jest już na emeryturze - zaczęła dyrektor Szubińskiego Domu Kultury Alina Gordon.
- Obecna radna - poprawił dyrektorkę Henryk Sowa.
- Obecna radna, a była świetlicowa - skorygowała wypowiedź Alina Gordon. - Najzdrowiej byłoby wypowiedzieć umowy i zrobić ogłoszenie o pracę.
Zastępca burmistrza Krystyna Sichel wyjaśniła, że radna jako emerytka będzie mogła podjąć pracę. Prawo jej tego nie zabrania. Dodała też, że w momencie podpisywania pierwszej umowy kadrowa urzędu informowała Agnieszkę Rynarzewską o tym, że pracuje na zastępstwie.
Dzisiaj (26 stycznia) na sesji radni mają przyjąć nowy regulamin Szubińskiego Domu Kultury, dlatego temat ten pojawił się również na posiedzeniu komisji komunalnej. Tam radny Robert Rynarzewski zapytał wprost burmistrza, na jakich zasadach opiekunki świetlic maja przejść do domu kultury. czy na mocy art. 231 kodeksu pracy czy na innych.
Artur Michalak odpowiedział, że z każdą z pracownic będą prowadzone rozmowy indywidualne. Uogólniając jednak można powiedzieć, że do 31 stycznia będą pracownikami Urzędu Miejskiego, a od 1 lutego Szubińskiego Domu Kultury. Rożnica jest taka, że w pierwszym przypadku pracownikom przysługuje 6-miesięczne wypowiedzenie i trzynastka. W SDK wypowiedzenie jest trzymiesięczne i nie ma trzynastek.
- Czyli żadna z tych pan nie przechodzie na zasadnie art. 321. Umowy są rozwiązywane i podpisywane nowe? - pytał Robert Rynarzewski.
- Bo to jest inna jednostka - odpowiedział burmistrz.
- Umowy tracą moc i pani Alina Gordon może zatrudnić kogo chce, całkowicie nową ekipę? - kontynuował radny.
- To jest też słowo dane tym pracownikom, że zatrudniamy ta panie, które pracowały dla Urzędu kilkanaście czy kilkadziesiąt lat - tłumaczył włodarz Szubina.
Robert Rynarzewski powiedział, że skoro urząd rozwiązuje umowy ze wszystkimi paniami, to może rozwiązać umowę również z radną Teresą Stachowiak. Artur Michalak odpowiedział, że każda umowa będzie rozpatrywana indywidualnie.
TO MI NIE PASUJE, TO JEST NIE W PORZĄDKU
- Dla mnie sytuacja taka gdzie my wybieramy między żoną radnego a radną, to mi nie pasuje. To mi nie leży, bo nie powinno być takiej sytuacji. Powinno być trochę dobrej woli - mówił radny Roman Danielewski.
- Ja się nie upieram, by tam moja żona pracowała, ale by zatrudnić kogoś niezależnego, kogoś trzeciego - stwierdził Robert Rynarzewski.
Burmistrz tłumaczył, że gmina przygotowywała się do realizacji dużego projektu związanego z zorganizowaniem centrum kultury, a dyskusja została na tą chwilą sprowadzona o pół etatu w Zamościu. - Trudno znaleźć w gminie kogoś, kto nie ma gdzieś krewnego: Gajewskich, Moniaków i innych rodzin. Za chwilę dojdziemy do jakiegoś poziomu absurdu.
Przewodnicząca Komisji Oświaty, Kultury i Sportu Wioletta Borys-Stachowiak na swojej komisji stwierdziła, że w firmach, kiedy jest likwidowane stanowisko pracy, to pracownika się zwalnia, a tutaj proponuje się podpisanie umowy z nowym pracodawcą.
- To nie jest likwidacja, a przeniesienie - argumentowała zastępca burmistrza.
- Ale my też nie chcemy, by ktoś został zwolniony - prostowała Wioletta Borys-Stachowiak. - To jest niepotrzebne zarzewie konfliktu. Wieś wrze w tej chwili. Świetlica ma łączyć, a nie dzielić wieś. Nie powinna być ani jedna, ani druga. Wybory się zbliżają i to już czuć. Niepotrzebnie wieś jest skonfliktowana. Myślę, że to dopiero początek. Jest żona radnego i radna, najlepiej gdyby pracował tam ktoś nie związany z żadną ze stron. Prawo pozwala, ale moralnie jest to nie w porządku.
Wczoraj (25 stycznia) Szubiński Dom Kultury podpisał nowe umowy z opierunkami świetlic, ale nie z Teresą Stachowiak.
NA CO TE PIENIĄDZE
Na mocy zmian z budżecie SDK otrzymał 304.330 zł z tytułu przejęcia świetlic. Alina Gordon nie wiedziała z początku czy wszystkie środki zostaną wykorzystane na wynagrodzenia, czy coś jej zostanie.
Zastępca burmistrza Szubina Krystyna Sichel wyjaśniła, że utrzymanie budynków świetlic zostanie po stronie gminy. Remonty bieżące ma wykonywać dom kultury. Zastępca burmistrza zadeklarowała, że gmina będzie pomagała domowi kultury w tych remontach.
- Idea jest taka, by praca merytoryczna pracowników świetlic była zarządzana przez panią dyrektor SDK - powiedziała Krystyna Sichel. - Było spotkanie z pracownikami, mają przejść na zasadzie porozumienia stron. Będziemy w przyszłą środę indywidualnie rozmawiać. Staramy się zrobić tak to przeniesienie, by pracownicy nie ponieśli żadnych strat.
Wioletta Borys-Stachowiak pytała na co konkretnie będzie przeznaczone te 304.330 zł.
- Pieniądze są na wynagrodzenia pracowników świetlic? - dopytwała dyrektor Szubińskiego Domu Kultury. Alina Gordon tłumaczyła, że nie wie czy po zapłacie wynagrodzeń zostanie jej pieniędzy np. na ZAIKS, naprawę komputera, delegacje opiekunek czy może otrzymać jeszcze dotację, bo środków może nie wystarczyć.
- Ja przepraszam pani dyrektor, ale myślałam, że pani uczestniczyła w tych rozmowach - mówiła Krystyna Sichel.
- Uczestniczyłam, ale dzisiaj się dowiedziałam o kwocie, jaka została przekazana na dom kultury. Przed chwileczką. Nie wiedziałam o kwocie, mimo że się dopytywałam o szczegóły, czyli te 304.330 zł to jest na wynagrodzenia. Tak?
- W czwartek i piątek byłam na urlopie. To pani była oddelegowana do tych ustaleń. Nie odniosę się do tej kwoty. Miały być przesunięte na wynagrodzenia i bieżące utrzymanie - odpowiedziała zastępca burmistrza.
MOBILNE ŚWIETLICZANKI
Henryk Sowa pytał o te świetlice, w których nie ma opiekunek. czy opiekunka będzie mogła opiekować się dwiema, trzema świetlicami w okolicy.
Krystyna Sichel dodała, że wolałaby, aby na takie pytania odpowiadała już dyrektor domu kultury, bo ona będzie organizować zajęcia. W pierwszym okresie dyrektor ma zdiagnozować, jak to wygląda. Zdaniem zastępcy burmistrza może funkcjonować mobilna opiekunka świetlic, która będzie przemieszczać się z miejsca na miejsce, ale o tym będzie decydować dyrektor SDK.
- Mam dwóch instruktorów, bo jeden jest oddelegowany do księgowości. Dwóch pracowników nie da rady być w świetlicach, które nie mają obsługi. Będę musiał rozeznać się jak to wygląda. fajnie jak panie będą się przemieszczać. Pytanie za co i czy mają auto. Panie pracują od poniedziałku do piątku. Nie wiem jeszcze czy będę mogła oddelegować do innej świetlicy - powiedziała Alina Gordon.
1 lutego w Szubińskim Domu Kultury dyrektor ma spotkać się z opiekunkami świetlic i sołtysami, którzy sprawują nadzór nad świetlicami, by omówić szczegóły organizacyjne dotyczące pracy i opieki nad świetlicami.
Remigiusz Konieczka, 26 I 2017
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze