Reklama

Szansa w programie rządowym

Starostwa na utylizację magazynu niebezpiecznych odpadów chemicznych na ulicy Nowej w Janowcu nie stać. Szansą ma być wnioskowanie do ministerstwa o uprzątnięcie terenu ze środków państwowych po wcześniejszym przejęciu nieruchomości na rzecz Skarbu Państwa.

     Starosta żniński Zbigniew Jaszczuk nie daje mieszkańcom Janowca Wielkopolskiego nadziei na szybkie pozbycie się niebezpiecznych odpadów, zalegających w prywatnym magazynie przy ulicy Nowej. - Nie mamy takich pieniędzy, żeby jako starostwo to posprzątać i na takie rozwiązanie nie ma szans Jeśli w to nie włączy się program rządowy, to na utylizację nie ma w tym przypadku szansy - podkreślał starosta, dodając, że nie jest to tylko problem gminy Janowiec, ale i trzech innych w województwie, a czterdziestu kilku w kraju.
     Na spotkaniu z przedstawicielami Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Dziewierzewie w sprawie tamtejszego składowiska odpadów, Małgorzata Witkowska, naczelnik wydziału inspekcji WIOŚ, mówiła o możliwości przekazania terenu z zalegającymi odpadami na rzecz Skarbu Państwa. W takiej sytuacji w uprzątnięcie i utylizację wdrażane są środki rządowe.
     Starosta potwierdził, że takie rozwiązanie było rozważane. - Kiedy wojewodą była Ewa Mes, było już stosowne wystąpienie do ministerstwa. Teraz wiem, że nowy wojewoda odnowił tę sprawę i czekamy. Takie rozwiązanie ma też zabezpieczyć tereny składowisk, które zostaną posprzątane, środkami budżetu państwa przed kolejnym wynajęciem nieruchomości na kolejne składowiska - mówi Zbigniew Jaszczuk.
     Przejęcie nieruchomości prywatnych właścicieli na rzecz Skarbu Państwa, w zamian za wywóz i utylizację odpadów, ma zabezpieczyć te tereny przed dalszym działaniem właścicieli, przed ich kolejnymi dzierżawami na podobne inwestycje. Podobnie jak niegdyś mogilniki posprzątane zostały ze środków rządowych, tak teraz zabiega się o uwzględnienie w programie rządowym porzuconych składowisk odpadów, gdzie nie ma możliwości wyegzekwowania tego od firm, które odpady nawiozły. Na terenie naszego powiatu zlikwidowane zostały dwa mogilniki w Piastowie i Bożacinie, z czym nie było problemu z uwagi na fakt, że znajdowały się one na terenie Lasów Państwowych, czyli terenie Skarbu Państwa. Dlatego takie rozwiązanie Ewa Mes wraz ze Zbigniewem Jaszczukiem widziała w przypadku składowisk odpadów. Warunkiem jest jednak, by tereny, na których są zlokalizowane składowiska, przeszły na własność Skarbu Państwa.
     Starostwo Powiatowe w Żninie - jak zapewnia starosta - nie jest w stanie uporać się finansowo z uprzątnięciem składowiska w Janowcu, bo na to potrzebne są miliony złotych, których starostwo nie ma. Jednak ważne jest zdaniem starosty, że dach magazynu w Janowcu jest szczelny, okna, drzwi są pozamykane, nie leje się woda. Starosta nie obawia się też o plastikowe beczki, jednak część płynnych środków chemicznych znajduje się tam w beczkach metalowych, które znacznie szybciej ulegają korozji.
     Małgorzata Witkowska z WIOŚ na spotkaniu w Dziewierzewie zapewniła, że w Potulicach i Janowcu znajdują się odpady uznane za niebezpieczne i te miejsca stanowią znacznie większe niebezpieczeństwo niż składowisko odpadów w Dziewierzewie, gdzie nie ma frakcji niebezpiecznej. - W Janowcu i Potulicach jest taki odpad, który reaguje jeden z drugim, tam nawet dokładnie nie wiadomo, co tam jest, bo jest to czysta chemia w rozmaitej formie i koszty utylizacji sięgają po kilka milionów. I te składowiska są dla starostwa największym problemem - mówiła przedstawicielka WIOŚ.
     W tym przypadku są dwa nurty orzecznicze. Pierwszy mówi, że starostwo powiatowe, które wydało pozwolenie na składowanie odpadów, a później na skutek nieprawidłowości je cofnęło, może przeprowadzić zastępcze wykonanie usunięcia odpadów i ściągać koszty, albo powinno zabezpieczyć wpierw środki na wykonanie tego zadania, co często okazuje się niemożliwe, bo komornik nie ma możliwości zabezpieczenia czy ściągnięcia środków z firmy, która dokonała zwózki odpadów i je porzuciła.
     Zgodnie z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego podmiotem upoważnionym do wykonania zastępczego, czyli posprzątania terenu składowiska, jest starostwo, które wydało, a później cofnęło pozwolenie na składowanie odpadów. Rzecz w tym, że - jak mówi starosta Zbigniew Jaszczuk - starostwa na to nie stać, dlatego rozwiązaniem ma być sugerowany rządowy program.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1325 (27/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości