Szubińska fontanna najciekawiej wygląda po zapadnięciu zmroku, kiedy strumienie wody mienią się różnymi kolorami fot. Piotr Bembenek
Szubin, woda, fontanna, koszt
Szare barwy fontanny
Zużycie wody w szubińskiej fontannie wyniosło w tym roku prawie 980 metrów sześciennych. Radni zainteresowali się tą ilością i pytali dlaczego tak dużo.
Latem fontanna stanowiła atrakcję szczególnie dla dzieci, które w strumieniach wody świetnie się bawiły fot. Remigiusz Konieczka Fontanna jest niewątpliwie największą atrakcją szubińskiego rynku po rewitalizacji. Nie tylko chłodzi w gorące i słoneczne letnie dni, ale też ładnie wygląda, kiedy mieni się wieczorami różnymi kolorami. Teraz okazuje się, że zużywa też dużo wody.
Zwróciła na to uwagę radna Beata Woźniak podczas posiedzenia komisji gospodarki komunalnej. Zapytała, dlaczego zużycie jest tak wysokie, skoro woda miała być w obiegu zamkniętym. Obieg zamknięty oznacza, że woda, która wytryska ponad powierzchnię rynku, nie spływa do studzienek ściekowych, ale z powrotem do instalacji i wydobywa się z niej powtórnie. Na komisji obecni byli Edmund Karnowski, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej Urzędu Miejskiego i Wiesław Stepczyński, kierownik referatu dróg w tymże wydziale. Naczelnik stwierdził, że zużycie wody może wynikać z zapychających się dysz w fontannie, które trzeba przepłukiwać dodatkową ilością wody, a potem Wiesław Stepczyński dodał, że temat zostanie sprawdzony.
W okresie od 12 kwietnia do 1 października tego roku fontanna zużyła 979 metrów sześciennych wody, co kosztowało gminę około 3.200 zł. Ilość zużytej wody można odczytać ze wskazań licznika, który ta fontanna posiada. W całym obiegu jest 13 metrów sześciennych (13 tys. litrów). Jak nam powiedzieli Edmund Karnowski i Wiesław Stepczyński, przyczyn większego zużycia lub ewentualnych strat może być kilka. Na przykład to, że strumień wody tryskający w górę po opadnięciu na płytę rynku rozpryskuje się. Woda wznosząca się na 2,5 metra rozpraszana jest przez podmuchy wiatru. Także nagrzana słońcem płyta rynku powoduje, że woda paruje. Nigdy nie będzie tak, że ilość wody, która z instalacji wypłynie, będzie ta sama w chwili jej powrotu. Wiesław Stepczyński dodał, że łatwiej ten temat będzie można przeanalizować w przyszłym roku, kiedy będzie można porównać dwa lata funkcjonowania fontanny.
Nasi rozmówcy są zdania, że producent założył nawet z góry procentową ilość strat. Straty pojawiają się wtedy, gdy różnica między ilością wody wydostającej się z fontanny jest zbyt duża w stosunku do ilości trafiającej z powrotem do instalacji w ramach obiegu zamkniętego. Najprawdopodobniej w przypadku szubińskiej fontanny producent założył, iż straty będą w wysokości ok. 30%. Tego jednak nie udało się urzędnikom potwierdzić, ponieważ nie mogli skontaktować się z wykonawcą fontanny.
My się skontaktowaliśmy. Fontannę wykonywała firma Gutkowski z Leszna. Firma ta była podwykonawcą dla firmy Waldemara Kowalskiego, który wygrał przetarg. W Lesznie nie udzielono nam informacji, ponieważ na czas gwarancji (3 lata) obowiązuje ich umowa z wykonawcą generalnym i to z nim mamy się kontaktować w tej sprawie. Waldemar Kowalski powiedział, że podczas odbioru inwestycji nikt uwag do fontanny nie miał i nikt z urzędu w tej sprawie się z nim nie kontaktował. Nikt z szubińskiego urzędu nie kontaktował się też z firmą Gutkowski. Przynajmniej do wtorku.
Remigiusz Konieczka, 6 XII 2012
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze