Rolnicy, którzy mają chlewnie rusztowe nie muszą się martwić. Jeśli szczeliny nie przekraczają szerokością połowy raciczki zwierzęcia, spełniają one normy unijne.
Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Krzysztof Jażdżewski uspokaja hodowców trzody. Wyjaśnia wątpliwości związane z interpretacją dyrektywy unijnej dotyczące oceny przez powiatowych lekarzy weterynarii pomieszczeń oraz sprzętu wykorzystywanego do obsługi trzody chlewnej. Wyjaśnia on, jak powinny wyglądać betonowe podłogi szczelinowe, otwory odpływowe w stałym podłożu, na którym utrzymuje się loszki po pokryciu, a także powierzchnia dla loch i loszek utrzymywanych grupowo. Ważny jest stosunek wielkości racicy do szerokości otworów w podłodze.
- Szerokość otworu w szczelinowej podłodze nie powinna przekraczać połowy szerokości racicy, co w praktyce pozwoli uniknąć uwięźnięcia racicy i urazów kończyn - informuje Krzysztof Jażdżewski i dodaje, że ocena słuszności zastosowanych szerokości szczelin podłogi powinna mieć zawsze charakter globalny, włącznie z obserwacją zachowania świń, ich swobodą poruszania się, występowania kulawizn, a także schorzeń układu ruchu. Trzeba też mieć na uwadze funkcję melioracyjną szczelin i kontrolować, czy ograniczają one emisję szkodliwych gazów, wpływających w istotny sposób na zdrowie zwierząt.
Także w przypadku rusztowego pokrycia otworów odpływowych wymagane jest jedynie, aby szerokość otworów nie przekraczała połowy szerokości racicy. W przypadku grupowego utrzymania loch dopuszczalne jest zastosowanie stanowisk samoblokujących, powodujących czasowe zamknięcie lochy, umożliwiające sprzątanie czy karmienie, pod warunkiem, że w każdym innym okresie zwierzę może swobodnie korzystać ze stanowisk. Analizując minimalne wymagania powierzchniowe dla loszek, dla loszek po pokryciu i loch utrzymywanych grupowo, do powierzchni kojca można wliczyć ewentualne koryto stanowiące zagłębienie w posadzce, które poza porą karmienia może służyć także do swobodnego poruszania się zwierząt.
Józefa Błajet informuje, że coraz więcej hodowców decyduje się na wykorzystanie w swoich chlewniach podłoży rusztowych, zwłaszcza w porodówkach, choćby z tego względu, że wymaga to mniejszego nakładu pracy i łatwiej jest w takim pomieszczeniu utrzymać czystość.
- Kiedyś takie rozwiązania stosowało się w większych hodowlach, a teraz, kiedy jest niedobór słomy, coraz więcej rolników decyduje się na takie rozwiązanie - przyznaje Józefa Błajet. - Choć gnojowica nie zastąpi w pełni obornika, który ma większe możliwości próchnicotwórcze, to jednak wszystko idzie w kierunku ograniczenia nakładów na pracę fizyczną, a bezściółkowy system utrzymania zwierząt to umożliwia.
Planując inwestycje w zakresie budowy chlewni bądź modernizując istniejące budynki należy w głównej mierze zwracać uwagę i kierować się bezpieczeństwem oraz komfortem zwierząt.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1067 (30/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze