Sarbinowo Drugie, szkoła, likwidacja, sesja, Rada Miejska
Szkoła do likwidacji
9 radnych opowiedziało się za likwidacją SP w Sarbinowie Drugim. Dla radnych przeważyły względy ekonomiczne. W Sarbinowie zawiązało się stowarzyszenie, które w zamiarze ma prowadzenie szkoły. - Jesteśmy zdeterminowani, chętni do podjęcia wyzwania, jakim będzie poprowadzenie szkoły niepublicznej - mówi dyrektor Arleta Mrozińska.
Na poniedziałkowej sesji Rady Miejskiej w Janowcu zapadła ostateczna decyzja w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej w Sarbinowie Drugim.
Likwidacja nastąpić ma z dniem 31 sierpnia 2013 roku. Zlikwidowaniu ulec ma Szkoła Podstawowa obejmująca klasy I-VI wraz z oddziałem przedszkolnym funkcjonującym przy tej szkole. Przyczyną likwidacji jest bardzo mała liczba uczniów, która powoduje wysokie koszty utrzymania szkoły. Uczniom z likwidowanej szkoły gmina zapewnia dowóz i możliwość kontynuowania nauki w Szkole Podstawowej w Janowcu.
Uchwała, jaką podjęli janowieccy radni stosunkiem 9 za, 3 przeciwnych i 3 wstrzymujących się od głosu, przedłożona zostanie kuratorowi oświaty oraz dyrektorowi SP w Sarbinowie Drugim, by zapoznał z nią rodziców dzieci uczęszczających do tej placówki.
Wprowadzenia do uchwały dokonała wiceburmistrz Jadwiga Chojnowska, która stwierdziła, że ustawa o systemie oświaty mówi, iż w sytuacji, gdy liczba uczniów w szkole jest niższa niż 70, można podjąć uchwałę intencyjną, przedłożyć ją kuratorowi oświaty i przystąpić do likwidacji szkoły. Radni zapoznali się z kosztami utrzymania poszczególnych szkół podstawowych, zapoznali się z sytuacją demograficzną. Obecnie, jak zapewniła wiceburmistrz, szkoła liczy 39 uczniów w klasach I-VI (20 w oddziale przedszkolnym) i sytuacja demograficzna nie rokuje nadziei na wzrost liczby uczniów w następnych latach w tym obwodzie. - Radni już w ubiegłym roku rozważali kwestię likwidacji tej szkoły, ale na życzenie dyrektor Arlety Mrozińskiej sprawa likwidacji odroczona została na rok, by dać czas na powołanie stowarzyszenia, które będzie zajmować się prowadzeniem szkoły w kolejnych latach - przypominała Jadwiga Chojnowska.
Bartosz Bembnista, przewodniczący komisji oświaty Rady Miejskiej w Janowcu, powiedział, że stanowisko komisji w sprawie likwidacji szkoły jest pozytywne.
Nauczyciele oraz pracownicy niepedagogiczni likwidowanej szkoły otrzymają odprawy z tytułu likwidacji placówki, a nauczyciele, którzy nabędą prawo do emerytury lub świadczenia kompensacyjnego otrzymają dodatkowo odprawy z tego tytułu. Jak zdołaliśmy ustalić, wśród pracowników tej szkoły jest dwóch nauczycieli, którzy ze świadczenia kompensacyjnego mogą skorzystać. Pozostali nie otrzymali z urzędu żadnej propozycji zatrudnienia nawet na część etatu w innej publicznej szkole.
W Sarbinowie zawiązało się Stowarzyszenie Integracja Społeczna w Sarbinowie Drugim. Jest ono zarejestrowane w KRS, posiada osobowość prawną. Prezesem stowarzyszenia została nauczycielka szkoły w Sarbinowie Marzena Kochowicz. Wśród nauczycieli trudno jednak oczekiwać euforii. Zmianie ulegnie sposób ich zatrudnienia, liczą się ze znacznym obniżeniem pensji, obawiają się, co dalej będzie z ich placówką. Jedyne co deklarują, to ciężką pracę na rzecz szkoły, a głównie na rzecz ucznia, tak jak to było dotychczas.
- Jesteśmy zdeterminowani, chętni do podjęcia wyzwania, jakim będzie poprowadzenie szkoły niepublicznej. Uważam to wręcz za trud, bo skoro szkołę likwiduje się z uwagi na jej koszty utrzymania, to przed stowarzyszeniem wielkie wyzwanie, tym bardziej, że nasze Sarbinowo jest biedną wsią - uważa dyrektor placówki Arleta Mrozińska.
Demografia w kolejnych latach w tym obwodzie się nie zmienia i jeśli rodzice będą dalej posyłać dzieci do tej placówki, to liczba uczniów utrzyma się na poziomie 60.
Likwidowana szkoła kilkadziesiąt dni temu zwróciła się do organu prowadzącego o wyliczenie subwencji, jaka zostanie im przekazana od września do końca grudnia 2013. - Oczekujemy na wyliczenia, by dalej pracować nad ekonomiczną kwestią szkoły, zapoznać się z wysokością konkretnych pieniędzy, jakie zostaną nam w formie subwencji przekazane - mówi dyrektor.
Zarówno nauczyciele, jak i mieszkańcy liczyli na zmianę decyzji radnych w sprawie zapowiadanej przed rokiem likwidacji, chociażby z uwagi na fakt pobudowania latem boiska wielofunkcyjnego przy szkole.
Kolejnym krokiem, jakie podejmie szkoła, będzie spotkanie z rodzicami i uzyskanie od nich deklaracji co do kontynuacji nauki przez ich dzieci w sarbinowskiej szkole. Mając takie dane oraz wyliczenie subwencji rozpocznie się praca nad realnymi możliwościami funkcjonowania niepublicznej szkoły. Spotkanie z rodzicami planowane jest na początek stycznia.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1087 (50/2012)
Z listów
Nie likwidujcie szkół
Nie będę pisała gwarą pałucką, gdyż nie jestem pewna, czy Łyn i Łon oraz Łyni władają tym językiem i byłby pewnie problem ze zrozumieniem czytanego tekstu. Już od dłuższego czasu na łamach gazet(y) czytam o atmosferze, jaka panuje wokół problemu szkół ponadgimnazjalnych w naszym powiecie. Starosta grzmi, że zamknie szkoły, wicestarosta odżegnuje się, że w tym dziele palców nie macza, a radni nie są zorientowani w czym rzecz i na dodatek Naczelny toleruje brak rzetelnej informacji o sytuacji w ponadgimnazjalnej oświacie. Czytelnicy nie wiedzą, która szkoła jest najwięcej dotowana z budżetu powiatu. Nie ta, którą chcą (co ja piszę, którą już przekształcają w niepubliczną) a ta, która jest chroniona przez władzę. Nie wiemy, jakie propozycje rzeczywiste ma Starostwo Powiatowe co do sieci szkół ponadgimnazjalnych (oprócz tej, że likwidować). Nie znamy szczegółowo zasad podziału środków finansowych z budżetu dla poszczególnych szkół. Czy obniżenie minimalnej liczby uczniów w klasach z 28 do 24 jest niemożliwe i dlaczego? Patrząc na wyniki egzaminów gimnazjalnych, trudno uwierzyć że aż tylu ma tak dobre wyniki i wysoką roczną średnią, że wszyscy, którzy złożyli podania, zostają przyjmowani do LO. Jaki próg punktowy szkoły ponadgimnazjalne przyjęły za minimalny w czasie rekrutacji do swoich szkół? A może to powinna być rola organu prowadzącego wyznaczanie punktowego progu, tak jak jest w innych miastach. Wtedy to w sposób naturalny najlepsi zostaliby przyjęci do LO a trochę słabsi znaleźliby miejsce w szkołach typu zawodowego, w technikach i szkołach zawodowych. Nic nie wiemy, jakie wyniki uczniowie szkół typu technicznego uzyskują w zdawanych i to niełatwych egzaminach zawodowych. A przecież to też jest, powinno być wykładnikiem pracy szkoły. Czy o sytuacji szkolnictwa ponadgimnazjalnego w naszym powiecie radni powiatowi wiedzą coś więcej niż to co przeczytają w gazetach? Co o tym problemie sądzą i jakie widzą rozwiązania? Wiemy, że rady rodziców próbują pomóc w istnieniu szkół. Nie wiemy, jak widzą ten problem dyrektorzy szkół ponadgimnazjalnych, chociaż oni pewnie mają tu najmniej do powiedzenia. Muszą wykonywać służbowe polecenia, chcą czy nie chcą. Pewnie jesteśmy ewenementem w skali kraju, że na naszym terenie już funkcjonują technika niepubliczne. Najdroższe w prowadzeniu! I będą pewnie kolejne, tak jak zapowiada starosta. W Polsce funkcjonują ponadgimnazjalne szkoły społeczne czy też prywatne, ale są to szkoły typu ogólnokształcącego, a nie technicznego! Najłatwiej jest likwidować, trudniej budować czy też utrzymać to, co się ma. Przecież już na rynku pracy brakuje dobrych jakichkolwiek fachowców. I będzie ich jeszcze mniej, ponieważ młodzież zostanie zmuszona do podjęcia nauki tylko w szkołach ogólnokształcących. Kolejni bezrobotni.
nazwisko i adres
znane redakcji
Komentarz
Smutny prezent dla Sarbinowa
Radni Janowca podjęli uchwałę w sprawie zamiaru likwidacji Szkoły Podstawowej w Sarbinowie Drugim z przyczyn ekonomicznych. Temat ten jak zawsze budzi kontrowersje. Po jednej stronie ekonomia, liczby i dość dokładania, po drugiej uczeń, nauczyciel, mieszkańcy. Dla nich to praca, nauka dzieci na miejscu, centrum życia - dzień mamy, dzień babci, wigilijne przedstawienia, festyny integracyjne. No i co najważniejsze mamy we wsi szkołę - centrum edukacji i kultury.
Wchodząc w skórę radnych, którzy głosują za likwidacją, staram się zrozumieć ich racje. Do szkół trzeba dokładać, taniej i prościej puścić autobus i dowieźć uczniów do Janowca, odchodzi cała kwestia z utrzymaniem budynku, nauczycieli i obsługi szkoły. Nikt z Sarbinowa nie otrzymał propozycji pracy w innej szkole publicznej. Duży budynek można sprzedać, wydzierżawić, zrobić mieszkania socjalne - możliwości wiele. Ekonomicznie same plusy. Tym bardziej, że jest chęć przejęcia szkoły przez stowarzyszenie. To poza subwencją, jaka z uczniem musi iść w parze, niezależnie od tego w jakiej szkole będzie się uczył, korzyści jeszcze większe.
Z punktu widzenia sarbinowskiej społeczności, to zamach radnych na ich szkołę. Odbiera się im to, co funkcjonowało przez lata w różnych ustrojach. Nauczycielom odbiera się pracę, dzieciom miejsce nauki tuż za płotem. Wsi odbiera się największą dumę i prestiż. Rodzice nie wyobrażają sobie, że ich 6 i 7-letnia, a nawet i starsza, pociecha ma wyjechać do szkoły w Janowcu. Z małej, przytulnej szkółki, gdzie wszyscy się znają, do wielkiej szkoły. Ich cała nadzieja w stowarzyszeniu. Jednak jego funkcjonowanie graniczy z cudem. Skoro gminy nie stać na utrzymanie tej szkoły, to jak ma się ona utrzymać z samej subwencji - trudne pytanie? Znamy lokalne środowisko, znamy Sarbinowo, gminę Janowiec, nasz powiat i wiemy, że sponsora to tu ze świecą szukać. Pewnie, liczyć się będzie każde 5 zł, ale na tysiące czy chociażby setki liczyć nie warto. I obym tu się myliła...
Pewne jest jednak to, że radni mając czas na podejmowanie takich uchwał do końca lutego, decydując przed samymi świętami o likwidacji szkoły, świątecznych życzeń nie złożyli. Za oknem śnieg, świąteczne wystawy, mikołajowe czapki na głowach, opłatkowe spotkania, a tu masz.... decyzja o likwidacji szkoły. Prezent dla mieszkańców, uczniów, nauczycieli - tylko, że wyjątkowo niechciany.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1087 (50/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze