Zbigniew Ochudło pokazuje barszcz Sosnowskiego, który rósł w rowie przy drodze z Chomiąży Szlacheckiej na Obudno fot. Remigiusz Konieczka
Barszcz Sosnowskiego, ostrzeżenie, oparzenie
Tego barszczu nie próbuj
Przed barszczem Sosnowskiego ostrzega żniński oddział Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Kierownik oddziału Zbigniew Ochudło powiedział, że barszcz Sosnowskiego występuje na terenie powiatu żnińskiego, na terenie gminy Gąsawa i gminy Janowiec. Na roślinę trzeba uważać i zwalczać, dbając jednocześnie o własne bezpieczeństwo.
Barszcz Sosnowskiego jest rośliną pochodzącą z Kaukazu. Do Polski został sprowadzony na początku lat 50. ubiegłego wieku do prac badawczych. Ze względu na dużą masę, sądzono, że pomoże rozwiązać problemy paszowe w rolnictwie. Dlatego w latach 70. został rozpowszechniony w niektórych regionach Polski jako roślina pastewna.
Szczególnie dużym powodzeniem jego uprawa cieszyła się na Podkarpaciu, Podhalu i pogórzu Sudeckim. Okazało się, że wartość paszowa barszczu jest znacznie mniejsza, niż się spodziewano. Zaniechano uprawy tej rośliny. Jednak barszcz Sosnowskiego, będąc jeszcze na polach uprawnych, zdążył się rozsiać i przedostać do środowiska naturalnego. Tam znalazł dobre warunki do wzrostu i rozwoju i w ten sposób rozpowszechnił się w całym kraju. Również na Pałukach.
Najczęściej można się na niego natknąć na terenach wilgotnych, w pobliżu cieków wodnych, kanałów i rowów. Barszcz jest nie tylko chwastem, ale przede wszystkim jest rośliną niebezpieczną. Włoski na liściach i łodygach wydzielają substancję parzącą. Parzące działanie tego związku nasila się podczas słonecznej pogody i wysokiej temperatury oraz dużej wilgotności powietrza. Kontakt z tymi roślinami powoduje zapalenie skóry, powstawanie pęcherzy, niegojące się rany i długo niezanikające blizny oraz zapalenie spojówek. Działanie to jest szczególnie niebezpieczne dla alergików i dzieci. Te właściwości barszczu powodują, że należy go unikać i zwalczać.
Najprostszą metodą zwalczania rośliny jest metoda mechaniczna. Najskuteczniej zwalczać rośliny jednoroczne, jesienią, bo wtedy najłatwiej rozpoznać ten gatunek po dorodnych rozetach. Barszcz można zniszczyć w drugim roku wegetacji, ale trzeba to zrobić przed owocowaniem (przed lub w trakcie kwitnienia). Najlepiej roślinę po prostu wykosić, ale wtedy istnieje ryzyko, że barszcz wyrośnie znowu. Można zastosować metodę chemiczną. Zalecane są herbicydy zawierające glifosat. Roundap 360 SL lub inne preparaty oparte na glifosacie zalecane są w dawkach 4,5 do 8 litrów na hektar. Stosowanie tego środka powoduje osłabienie siły kiełkowania nasion. Dawki niższe stosuje się wiosną, późnym latem lub jesienią, kiedy roślina ma rozrośnięte rozety. Dawki najwyższe zalecane są na dorosłe rośliny, które zaczynają wchodzić w fazę spoczynku wegetacyjnego. Dawki pośrednie (ok. 6 l/ha) stosuje się na jednoroczne rośliny, które zaczynają kwitnąć lub na osłabione poprzednim zabiegiem. Tam, gdzie doszło do rozsiania barszczu Sosnowskiego, na walkę z nim należy zaplanować 3-4 lata.
Nie należy barszczu Sosnowskiego dotykać, ale kiedy już do tego dojdzie, to należy niezwłoczne, dokładne obmyć skórę wodą z mydłem i unikać ekspozycji podrażnionych miejsc na światło słoneczne (przez minimum 48 godzin) oraz, w razie potrzeby, skontaktować się z lekarzem. W przypadku kontaktu soku roślin z oczami trzeba dokładne przemyć je wodą i chronić przed światłem (okulary z filtrem chroniącym przed ultrafioletem) oraz, w razie potrzeby, skontaktować się z lekarzem. W celu złagodzenia powstałego podrażnienia skóry i objawów zapalnych można zastosować miejscowo maści (kremy) kortykosteroidowe.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1221 (27/2015)
Podobne teksty:
Parzy i pełznie na północ
Barszcz Sosnowskiego w Kamionku
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze