Likwidator wydzierżawił swojej spółce mienie likwidowanej spółdzielni
Tercet egzotyczny
Rada Nadzorcza nie wiedziała, że likwidator sam sobie dzierżawi obiekt, który powinien sprzedać.
W czerwcu br. miną trzy lata odkąd likwidowana jest Spółdzielnia Kółek Rolniczych w Januszkowie.
Likwidator nie udziela informacji
Końca likwidacji nie widać, ani o nim nie słychać. Likwidator Bolesław Cieniawa na ten temat, ani na żaden inny informacji udzielać nie ma zamiaru. Powiedział mi to wręcz, kiedy zadzwoniłam do niego 5 lutego ok. 12:00. Chciałam zapytać, kiedy zakończy likwidację i czy możemy umówić się na rozmowę w Januszkowie. Czym wytłumaczyć niechęć Bolesława Cieniawy do udzielenia informacji reporterowi gazety, który przecież nie z niezdrowej ciekawości, tylko w celu rzetelnego poinformowania czytelnika docieka, jak postępuje się z majątkiem powierzonym.
Rada Nadzorcza nie ma prawa nadzorować
Pewne jest, że likwidator z Januszkowa nie jest przyzwyczajony, aby go ktokolwiek sprawdzał. Rada Nadzorcza, która jest jego pracodawcą, ostatni raz spotkała się w ubiegłym roku. Powiedzieli mi, że żadnych dokumentów likwidowanej firmy nie widzieli. Jednak nie wszyscy czują się nadal jej członkami. Jeden z nich powiedział, że złożył na piśmie rezygnację, ale dotąd nie wie czy został wyeliminowany z członkostwa. Taka to i Rada. Nie może się zjednoczyć, podjąć jednomyślnej decyzji co do dalszego losu spółdzielni. Ma obowiązek śledzenia prawidłowego przebiegu likwidacji, a nie zna dokumentów.
Kiedy Rada Nadzorcza nie spełnia swego zadania należy w myśl statutu spółdzielni zwołać Walne Zgromadzenie Członków. W przypadku Spółdzielni Kółek Rolniczych zebrania nie można było przeprowadzić z powodu braku quorum.
Co z majątkiem spółdzielni?
Tymczasem w spółdzielni dzieją się rzeczy przedziwne. To co sprzedano za godziwą cenę (baza w Bożejewicach) nie jest zasługą likwidatora, a rolników, którzy nie zgodzili się, aby ich kosztem pokrywano długi spółdzielni.
Bazę w Słębowie kupił rolnik z Januszkowa za 40.000 złotych. Baza w Kierzkowie, chociaż była najpóźniej wybudowana, przedstawia obraz nędzy i rozpaczy.
Spółka "Tercet"
Najciekawszą historię ma baza w Brzyskorzystwi. Cały plac zarośnięty był w lecie zielskiem, po którym zostały suche badyle. Magazyny, garaże oraz stacja paliw popadają w ruinę. Najdziwniej jednak wygląda budynek administracyjny. Połowa, w której była między innymi wiejska świetlica wymaga remontu. Mieszkańcy mówią, że dach może lada moment się zawalić. Gospodarzem tego obiektu jest likwidator. Dopóki nie poczyni odpowiednich kroków w kierunku zbycia majątku, winien utrzymać go w należytym stanie. W takim, w jakim utrzymywana jest druga część budynku. Dzierżawi ją spółka cywilna "Tercet", która prowadzi działalność gospodarczą - sklep. Spółkę tworzą: Bolesław Cieniawa, Barbara Wierzchosławska i Grażyna Sobocińska.
Wystarczy spojrzeć na obiekt i od razu widać, że Bolesław Cieniawa - udziałowiec spółki jest o niebo lepszym gospodarzem od Bolesława Cieniawy - likwidatora. Ciekawe, w jaki sposób likwidator spółce "Tercet" nalicza czynsz i w jaki sposób uiszcza opłatę dzierżawną likwidowanej spółdzielni.
Likwidator postępuje niezgodnie z prawem bowiem nie może być stroną w stosunku do własnego przedsiębiorstwa.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze