Od 3 lat Referat Edukacji, Promocji, Sportu i Kultury UM w Kcyni, realizuje ciekawy cykl skierowany do mieszkańców gminy, ale nie tylko, pod hasłem – Sołectwa z kijkami. Jest to inicjatywa, której od początku przyświeca jeden cel, zachęcenie do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. W sobotę odbył się szósty marsz ze startem i metą w Żurawi.
W ciągu trzech edycji sołectw z kijkami zrealizowano łącznie 19 marszów z kijkami do Nordic Walking. Uczestnicy gościli m.in. w Dobieszewie, Łankowicach, Górkach Zagajnych, Nowej Wsi Noteckiej, Szczepicach, Rozstrzębowie, Siernikach.
Co sprawia, że wydarzenie przyciąga nie tylko lokalne społeczności, ale i mieszkańców sąsiednich gmin? Bez wątpienia wyjątkowa atmosfera, dzięki której czas upływa szybko, a kolejne kilometry pokonywane przez uczestników nie stanowią żadnego problemu!
Marsze realizowane są w różnych częściach gminy, na bazie współpracy z kołami gospodyń wiejskich i radami sołeckimi.
- Tereny gminy są wyjątkowe. Malownicze pola, piękne lasy. Szczególnie w pamięci utkwił nam marsz z Nowej Wsi Noteckiej oraz w Dobieszewie, gdzie dodatkową atrakcją było zwiedzenie schronów z czasów wojny – podkreśla uczestniczka wydarzenia.
Cykl skupia osoby, które regularnie biorą udział we wszystkich marszach, ale zdarza się, iż w poszczególnych sołectwach dołączają jednorazowo ich mieszkańcy. Grupa liczy zwykle między 30 a 50 osób.
Każde wyjście w teren poprzedza krótka rozgrzewka. W marszu udział biorą licencjonowani trenerzy Nordic Walking, którzy służą radą i udzielają delikatnych porad w zakresie prawidłowego chodu z kijkami. Jest też możliwość wypożyczenia kijków na czas imprezy.
Dzięki inicjatywie piękne tereny gminy zwiedzają również mieszkańcy Szubina, Nakła nad Not., Gołańczy. Od początku w rajdach uczestniczy mocna ekipa przedstawicieli z Szamocina „Włóczykije Szamocin”.
- Bardzo lubimy przyjeżdżać na "Sołectwa z kijkami " przede wszystkim za otwartość i życzliwość z jaką przyjęci zostaliśmy od pierwszego spotkania. Ten wspólny czas, wędrówki leśnymi ścieżkami, rozmowy, te pyszności przygotowane przez gospodarzy i niesamowita pozytywna energia działa na nas jak magnez. To wszystko sprawia, że z przyjemnością uczestniczymy w tych spotkaniach i chcemy aby ta przygoda trwała jak najdłużej - mówią goście z Szamocina.
Zwieńczeniem wysiłku fizycznego, trasy liczą od 6 do 10 km, jest każdorazowo wspólny, integracyjny poczęstunek.
Tym razem uczestników ugościło gospodarstwo edukacyjne – Zagroda Zapiecek państwa Prus. Przepyszne sezonowe dania z dynią w roli głównej uraczyły podniebienia i sprawiły, że nikomu nie spieszyło się do domu. Bez wątpienia to nie koniec „Sołectw z kijkami”.
- Mamy nadzieję, że zima szybko przeminie i wczesną wiosną spotkamy się ponownie na czwartej odsłonie cyklu. Będzie nam bardzo brakowało naszych marszów – mówią jednogłośnie uczestnicy. Ostatni, tegoroczny marsz zaplanowany jest na sobotę 4 listopada w Turzynie.
Ewa Hałas
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze