Reklama

Trzeba szybko zjeść

Gmina wpłaca do Wielkopolskiego Banku Żywności 450 złotych miesięcznie i otrzymuje za to żywność wartą około 4.700 złotych. Produkty, jakie trafiają do potrzebujących, to żywność, której termin ważności zbliża się do końca. Obdarowani wiedzą o tym, bo potwierdzają tę informację podpisem przy odbiorze. Jednak niektórzy przychodzą z reklamacją.

Joanna Malak wskazuje na zeszyt, w którym mieszkańcy podpisują fakt zaznajomienia się z terminem przydatności fot. Sylwia Wysocka

      Pomoc żywnościowa
     Do radnego Leszka Grzeczki dotarły od mieszkańców gminy Janowiec zdjęcia i informacje o przeterminowanej żywności, którą odbierają z Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Do Janowca trafia ona z Wielkopolskiego Banku Żywności.
     Dary te przekazywane są na podstawie zawartej umowy, zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej z 2000 roku. Gmina miesięcznie ponosi koszt 450 zł składki, a w ramach tego otrzymuje dary warte średnio 4.700 zł miesięcznie. Żywność trafia do M-GOPS dwa razy w miesiącu, poza okresem letnim, kiedy dary są przekazywane raz w miesiącu. Z tej pomocy korzysta miesięcznie od 40 do 50 rodzin, czyli około 100-120 osób.
      Interwencja u radnego
     Leszek Grzeczka wskazał na serek i śledzie, produkty, które były wydane po terminie ważności, na co uwagę zwrócili mieszkańcy. Mówił o tym na wspólnym posiedzeniu komisji. Wówczas burmistrz Maciej Sobczak informował, że produkty, jakie trafiają z Wielkopolskiego Banku Żywności to żywność, której termin ważności zbliża się do końca. - W chwili rozdawania powinny mieć one jeszcze termin ważności, jednak jest on krótki - mówił Maciej Sobczak.
     Radna Teresa Rusiewicz powiedziała, że do niej też docierają mieszkańcy z informacjami o przeterminowanych produktach.
      Stanowisko M-GOPS
     O przyznaniu darów żywnościowych decyduje Ośrodek Pomocy sugerując się sytuacją mieszkańców. Zgłoszenie potrzeby pobierania darów weryfikuje pracownik socjalny i jeśli taką sytuację stwierdzi, to żywność jest danej osobie czy rodzinie przyznawana. Obowiązuje od kilku lat lista podopiecznych, którym żywność jest przydzielana kolejno, co pozwoliło wyeliminować kolejki oczekujących na jej odbiór od 400 rano.
     Kierownik Ośrodka Joanna Malak przyznaje, że trafiają się produkty, których termin przydatności do spożycia kończy się dzień czy dwa dni po odbiorze produktów przez podopiecznych, ale są oni informowani o tym, co potwierdzają własnoręcznym podpisem w zeszycie odbioru. Zapewniła też, że do niej jako kierownika ośrodka zastrzeżenia co do świeżości żywności nie docierają. - Nie wiem, czy ten serek faktycznie pochodził od nas, ja tego nie widziałam, nikt tego nie zgłaszał, a zdjęcie może zrobić każdy i wszystkiego - zapewniła Joanna Malak.
      Większość zadowolona
     Oprócz darów ostatnio rozdawanych z Wielkopolskiego Banku Żywności była też żywność ze zbiórki świątecznej, w której gmina od kilku lat uczestniczy. Były to produkty przekazane ze zbiórki prowadzonej w WBŻ oraz w jednym z janowieckich sklepów, z którym Ośrodek współpracuje. Ogólnopolska, wielkanocna zbiórka prowadzona była 31 marca oraz 1 i 2 kwietnia.
     - Uważam, że współpraca z WBŻ to dobra pomoc i przez 17 lat, jak pracuję, nie było skarg podopiecznych, że dany towar jest popsuty czy, że otrzymał coś niedobrego - zapewniła Joanna Malak. - Zastanawialiśmy się, czy nie wyjść z tej współpracy, jednak większość mieszkańców jest zadowolona z darów - mówił Maciej Sobczak.
      Mający zastrzeżenia nie ujawniają się
     Osoby, które otrzymały przeterminowane produkty nie chciały przedstawiać swego stanowiska, gdyż obawiały się z tego tytułu sankcji przy kolejnej pomocy z M-GOPS.

Sylwia Wysocka, 27 IV 2017

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości