Reklama

Ukochał akordeon

     15 listopada zmarł po ciężkiej chorobie Edwin Rybarczyk, animator życia muzycznego na Pałukach. Był kierownikiem artystycznym zespołów Pałuczanki oraz Czerwone Róże. 30 listopada skończyłby 58 lat.

     Mieszkał w Żninie, ale pochodził z Jaroszewa. Był jednym z pierwszych uczniów i absolwentów Ogniska Muzycznego w Żninie. Na zajęcia przyszedł w wieku 5 lat. Tutaj nauczył się podstaw gry na swoim ukochanym instrumencie - akordeonie.
     Przez całe życie Edwin Rybarczyk był związany z Ogniskiem Muzycznym. Pracę pedagoga rozpoczął tu w 1977 r., poproszony przez Alfreda Wawrzyńskiego. Rok później musiał ją przerwać, gdyż otrzymał powołanie do wojska. Po odbyciu służby wojskowej, w 1980 r. pracę w Ognisku wznowił. Początkowo prowadził zajęcia w Społecznym Ognisku Artystycznym w Świątkowie.
     Od 1990 r. był instruktorem w Ognisku Muzycznym przy Żnińskim Domu Kultury. Obok nauki gry na akordeonie wprowadził też keyboard. Przez kolejne 26 lat uczył gry na tych instrumentach. W 2010 r. został kierownikiem artystycznym Pałuczanek z Białożewina i stworzył zespół Czerwone Róże, który opierał swój skład na paniach z Brzyskorzystewka. Od 2014 r. uczestniczył w biciu rekordu w jednoczesnej grze na akordeonie w miejscowości Bojano na Kaszubach.
     - Tę smutną wieść o śmierci pana Edwina przekazał nam pan Wojciech Pełczyński, który w jego zastępstwie opiekował się zespołem. Pan Edwin był człowiekiem niezwykłej szlachetności i kultury. Potrafił pracować z ludźmi, zarówno indywidualnie, jak i z zespołem - mówi Danuta Ogińska z zespołu Czerwone Róże.
     Wiosną br. Edwin Rybarczyk nie mógł już prowadzić zajęć z uwagi na pogarszający się stan zdrowia. Przekazał nuty z piosenkami dla zespołu Wojciechowi Pełczyńskiemu. Przekazał również tekst piosenki i nuty, a Jego wolą było, aby zaśpiewać mu ten utwór nad jego grobem.
     Czerwone Róże, jak przekazała Danuta Ogińska, mają teraz bardzo trudne zadanie, bo piosenka, którą napisał przed śmiercią Edwin Rybarczyk, jest tak wzruszająca, że każda próba jej odśpiewania kończy się silnym wzruszeniem śpiewaczek. Zespół zrobi jednak wszystko, by spełnić ostatnią wolę swojego kierownika.
     Lata młodości, cudowny czas. Łany zbóż, łąki, pachnący las. Marzenia zielone i sny niespełnione, drzemią skrywane gdzieś w nas.
     Nie chcę odchodzić w nieznane dnie. Obym nie musiał - wciąż o tym śnię. Ból serce me ściska, łzy gorzkie wyciska, że nie przytulę już Was.
     Żegnajcie mili! U niebios bram wiem, że już nigdy nie zagram wam. Dobrze wspominajcie, szczerze się kochajcie. Me serce zostawiam Wam.
     Pogrzeb Edwina Rybarczyka odbędzie się w sobotę, 19 listopada o 13:00 na cmentarzu w Żninie.
     Cześć Jego Pamięci!

Karol Gapiński
Pałuki nr 1292 (46/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości