Niebezpieczeństwo, zdrowie, życie, odpady, Janowiec, magazyn, WFOŚiGW
W Komornikach utylizowane, w Janowcu zalegają
- Odpady z janowieckiego magazynu niewątpliwie muszą zniknąć i w tym kierunku prowadzimy działania - zapewnia Zbigniew Jaszczuk. Zaznacza jednak, że starostwo nie posiada środków potrzebnych do utylizacji szkodliwych odpadów. Starosta liczy, że takie środki w przyszłorocznym budżecie wygospodaruje WFOŚiGW w Toruniu.
W Komornikach koło Poznania trwa opróżnianie magazynu z niebezpiecznych chemikaliów. Magazynu zapełnionego identycznymi zbiornikami, jak ten w Janowcu przy ul. Nowej. W Poznaniu i Komornikach mówi się o nim: bomba ekologiczna. Magazyn jest prywatną własnością, dlatego nie doczekał się utylizacji zawartości sfinansowanej przez Skarb Państwa, tak jak miało to miejsce w przypadku magazynu przy lotnisku w Pile.
O bombie ekologicznej można mówić również w przypadku Janowca. Przypomnijmy, że po szczegółowych badaniach prowadzonych przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska, w glebie obok magazynu wypełnionego po sam sufit beczkami, baniakami, zbiornikami wykryto przekroczenie wartości dopuszczalnych związków silnie rakotwórczych, działających depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy oraz drażniąco na błony śluzowe, mogących prowadzić do marskości wątroby, a w bezpośrednim sąsiedztwie magazynu znajdują się budynki mieszkalne oraz zakłady pracy.
W Komornikach, jak i w Janowcu wyegzekwowanie wywozu i utylizacji niebezpiecznych odpadów jest niemożliwe. Sprawą zajmuje się prokuratura, nie sposób jednak jak do tej pory dotrzeć do właściwego przedsiębiorcy, który odbierał niebezpieczne odpady w celu ich utylizacji, a ostatecznie gromadził je w wynajmowanych magazynach. Firma przechodziła w ręce podstawianych, niewypłacalnych osób, a w magazynach kolejne lata zalegają zbiorniki.
Akcję w Komornikach przyśpieszył wyciek substancji ze skorodowanego zbiornika do ziemi. Strażacy wyciek zneutralizowali. Jak wyjaśniła Anna Orczewska z poznańskiego starostwa, w Komornikach doszło do rozszczelnienia zbiornika, substancja ulatniająca się z beczki weszła w reakcję z powietrzem, unosiły się opary. W zaistniałej sytuacji starosta poznański Jan Grabkowski wystąpił do głównego inspektora ochrony środowiska o wpisanie składowiska na listę tzw. bomb ekologicznych. Cała akcja kosztować będzie ok. 2,4 mln zł, a finansowana jest przez powiat poznański oraz Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Poznaniu; w równych częściach przez oba te podmioty.
Zwróciliśmy się do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu z pytaniem, czy jest możliwość, by Toruń, podobnie jak Poznań, współfinansował utylizację w Janowcu. Zbigniew Reniecki z WFOŚiGW w Toruniu potwierdził, że obowiązek utylizacji niebezpiecznych odpadów spoczywa na właścicielu tych odpadów. - Gdy droga prawna egzekucji tego obowiązku zostanie wyczerpana, to wówczas starosta może zwrócić się do Wojewódzkiego Funduszu o dofinansowanie owego zadania. W przypadku wpływu takowego wniosku zostanie on rozpatrzony z należytą uwagą z uwzględnieniem możliwości finansowych Funduszu - zapewnił Zbigniew Reniecki.
Ze Starostwa Powiatowego w Żninie - jak zapewniono nas w WFOŚiGW w Toruniu - żaden wniosek ani też zapytanie o możliwość partycypowania w kosztach utylizacji niebezpiecznych substancji nie wpłynął.
Starosta żniński Zbigniew Jaszczuk stwierdził, że na tym etapie Starostwo Powiatowe nie ma zabezpieczonych środków finansowych na to zadanie. - Prowadzimy pewne rozmowy i widzimy szansę na pozyskanie środków na utylizację niebezpiecznych odpadów zalegających w janowieckim magazynie - zapewnił Zbigniew Jaszczuk. W ubiegłym tygodniu starostwo skierowało pisma do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie oraz do Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu, gdyż wcześniejsze rozmowy i ustne uzgodnienia nie przyniosły rezultatów. Pisma dotyczyły wydzielenia kwoty rzędu 3 mln zł na przeprowadzenie wywozu i utylizacji chemikaliów zalegających w janowieckim magazynie.
- Dopóki nie będę miał pisemnej decyzji o przyznaniu środków czy promesy na to zadanie, nie mogę zlecić utylizacji, gdyż jako starostwo takich środków nie posiadamy - powiedział Zbigniew Jaszczuk i przypomniał, że firma miała zgodę na zbieranie, a nie zmagazynowanie odpadów i to w dodatku szkodliwych.
WFOŚiGW wskazał, że podmiotem upoważnionym do przeprowadzenia kontroli ewentualnych wycieków w magazynie jest Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. WIOŚ natomiast zapewnia, że procedura została wyczerpana, a działania w celu utylizacji chemikaliów spoczywają na Starostwie Powiatowym w Żninie i to ono powinno prowadzić monitoring.
Starosta z taką opinią się nie zgadza, gdyż starostwo nie posiada narzędzi, urządzeń ani też laboratorium, by takie badania przeprowadzać, dlatego taki obowiązek spoczywa na WIOŚ. Przyznał też, że ewentualne rozszczelnienia czy wycieki powinien kontrolować sam właściciel magazynu, od którego sygnałów o takich przypadkach nie było. Zbigniew Jaszczuk podkreśla również, że istnieją luki w prawie, a firma zajmująca się tak kosztowną materią powinna posiadać zabezpieczenie finansowe i ubezpieczenie, by pokryć koszty związane z usunięciem i utylizacją nagromadzonych odpadów.
- Nie ulega żadnej wątpliwości, że te odpady z Janowca muszą zniknąć i na to szukamy finansowania. Kończy się rok i mamy nadzieję, że ten wydatek zostanie uwzględniony w planach finansowych Funduszu Ochrony Środowiska na rok przyszły, podobnie jak miało to miejsce z mogilnikami. Nie może być tak, że duże pieniądze zarabia odbiorca tych odpadów i właściciele magazynów, a płaci za to całe lokalne społeczeństwo z naszych podatków i tu zadanie dla organów ścigania - powiedział Zbigniew Jaszczuk.
Nadal przez prokuraturę w Żninie prowadzone jest postępowanie, które ma ustalić sprawców tego zdarzenia, którzy winni ponieść koszty zutylizowania niebezpiecznych odpadów.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 11687 (46/2014)
Przejdź do forum.
Podobne teksty:
W Komornikach utylizowane
Starostwa nie stać na utylizację
Odpady zagrażające zdrowiu i życiu
Regionalny dyrektor wszczął procedurę
Szkodę zgłosił starosta
Pobrano próbki gleby
"Superwizjer" o Janowcu
Nazwać bombą, by dostać na utylizację
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze