Odnowiony pomnik Waleriana Daniela - powstańca, który zginął pod Szubinem
fot. Sylwia Wysocka
Pomnik powstańca, Walerian Daniel, grób, Janowiec
W niedzielę urodziny powstańca
115. urodziny powstańca wielkopolskiego Waleriana Daniela obchodzone będą z odnowionym pomnikiem na jego grobie. Odnowionym przez rodzinę, bo Rada Miejska na apele o udział w renowacji nie reagowała.
25 października w kościele św. Mikołaja w Janowcu o 10:30 odprawiona została msza św. z okazji 115. urodzin powstańca, mieszkańca Janowca Waleriana Daniela poległego w obronie ojczyzny 8 stycznia 1919 roku pod Szubinem.
Walerian Daniel jest znaną postacią janowieckiej historii. W mieście jego imieniem nazwana jest ulica, a on sam spoczywa na cmentarzu parafialnym w indywidualnej, charakterystycznej mogile. Na cokole nad jego grobem stoi figura Matki Bożej. Upływ czasu, warunki atmosferyczne i też niewłaściwe próby konserwacji sprawiły, że pomnik był w bardzo złym stanie. Z cokołu spadła elewacja, woda wymywała cegły i zaprawę między nimi, a na cokole stoi figura Matki Bożej. Rodzina powstańca - Teresa Bernard wraz z mężem Andrzejem, którzy mieszkają w Rakoniewicach (powstaniec Walerian Daniel był wujem Teresy Bernard, bratem jej ojca Adama) - zapewnia, że zdaniem fachowców stan postumentu był już tak zły, że zimy by on nie wytrzymał. Konieczne było niezwłoczne podjęcie kroków zmierzających do renowacji pomnika.
Teresa Bernard mieszka w Rakoniewicach; kiedy odwiedziła cmentarz i grób wuja uznała, że trzeba zacząć działać w sprawie odnowy pomnika na co pozostało niewiele czasu, przed zimą.
- Pamiętam jak najstarsza siostra Waleriana - Władysława opowiadała mi, jak dziadek Władysław wrócił z pierwszej wojny z karabinem. Potem jego karabin wziął syn Walerek (bo tak na niego wołano) i ruszył na powstanie. Wuj Walerian był bardzo dobrym uczniem, uczył się w szkole kupieckiej - relacjonuje przekazy rodzinne Teresa Bernard. Opowiada, że kiedy 19-letni Walerian Daniel zginął pod Szubinem, jego ojciec Władysław zebrał wszystkie oszczędności życia i pojechał wozem zaprzężonym do koni do Gniezna po pomnik dla syna.
- Pomnik przetrwał wojnę. Niestety czas leci, a pomnik wymagał odnowienia i stąd apel, by Janowiec nie zapomniał o takich bohaterach - mówi krewna janowieckiego powstańca. Podkreśla, że jest ulica imienia jego wuja, jest szkoła im. Powstańców Wielkopolskich i jest też pomnik na cmentarzu, jako lekcja historii dla wszystkich, że był taki młody chłopak, co oddał swe życie za ojczyznę.
Bratanica powstańca zwróciła się do przewodniczącego Rady Miejskiej Ryszarda Majchrzaka za pośrednictwem poczty elektronicznej i telefonicznie - jak zapewnia - kilkakrotnie, z prośbą by pomóc ocalić pomnik od zniszczenia i zapomnienia. Zapewniała również o swoim udziale finansowym w renowacji.
Jednak rozmowy i apele nie przyniosły żadnego konkretnego rezultatu. Dlatego postanowiła wraz z mężem, że w takiej sytuacji, mając na uwadze to, że zimy już ten pomnik nie przetrzyma, sprostają wyzwaniu i sfinansują renowację.
Renowację zlecono konserwatorowi zabytków z Torunia. Odnowiony został postument, słupki okalające grób jako łączniki dla łańcucha, odnowiony i zakonserwowany został też sam łańcuch. Figura została oczyszczona z farby emulsyjnej, jaką ktoś naniósł na betonowy wizerunek, całość została zakonserwowana, wstrzykiwano specjalistyczne środki. Figura powróciła do oryginalnego koloru. Całość została zabezpieczona przed działaniem szkodliwych warunków. - Nieważne jest już to, że gmina nie poczuwała się do renowacji, nie wsparła tego działania finansowo, cieszę się, że wraz z mężem udało się nam sprostać temu wyzwaniu, że pomnik stoi i stać będzie dla potomnych, że pamięć o powstańcu widoczna będzie w postaci pomnika na miejscowym cmentarzu - mówi Teresa Bernard.
Przewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Majchrzak potwierdził, że Teresa Bernard kontaktowała się z nim w tej sprawie, przesyłała maile na jego adres prywatny. - Uzgodnienia były między nami takie, że jeśli pozyska konserwatora zabytków, to się skontaktuje i wówczas temat pomocy finansowej przy odrestaurowaniu przedstawię radnym, jednak już więcej się nie skontaktowała - mówi Ryszard Majchrzak. Dodaje, że oglądał pomnik z miejscowym kamieniarzem Andrzejem Graclikiem, który miał trochę inny pomysł na niego, ostatecznie jednak przewodniczący pozostawił kwestię porozumienia pomiędzy kamieniarzem wykonującym wiele pomników i płyt obeliskowych a rodziną powstańca. - Z tego, co wiem, Teresa Bernard zabiegała, by pomnikiem zajął się konserwator zabytków, a nie miejscowy rzemieślnik - mówi przewodniczący Rady Miejskiej.
Burmistrz Maciej Sobczak przyznał, że na ten temat rozmawiał z przewodniczącym, jednak w sytuacji kiedy osoba zasłużona dla gminy spoczywająca na cmentarzach ma rodzinę, to obowiązek troski o jej pomnik spoczywa na rodzinie. - Były przypadki, że odnawialiśmy takie pomniki w Juncewie, Świątkowie, zbiorowy w Kołdrąbiu, ale w sytuacji kiedy zasłużeni nie mają rodziny i odnowienie przez nią nie było możliwe. W przypadku Waleriana Daniela jest rodzina - zakończył Maciej Sobczak.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1236 (42/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze