Jest taki film z czasów PRL o imprezie zakładowej, w której uczestniczy szefostwo przedsiębiorstwa i dziesięciu dorywczych pracowników. Żaden kontekst nie pasuje do tego co wydarzyło się w Nowym Dąbiu prócz tytułu. W Pałuckiej uczcie wzięło udział dziesięcioro mieszkańców, dwójka prelegentów i reporter Pałuk.
Organizatorem Pałuckiej uczty w Nowym Dąbiu jest Fundacja Pozytywka, która od kilku lat proponuje mieszkańcom atrakcje mające na celu zwiększenie ich aktywności i motywowanie do podejmowania różnych inicjatyw. Taką propozycją jest cykl spotkań pod hasłem nasza wieś działa. 3 grudnia właśnie w ramach tego projektu w szkole w Nowym Dąbiu odbyła się Pałucka uczta. Tematem przewodnim była produkcja wina, o której z pasją opowiadali Agnieszka i Marcin Siadakowie z Wilczkowa.
![]() |
| Marcin Siadak dbał o to, by kieliszki nie były puste fot. Remigiusz Konieczka |
Mówili o tym jak zaczynali, jak wygląda pielęgnacja winorośli, zbiór winogron i sama produkcja wina. W ostatnim roku udało im się wyprodukować 13.000 litrów wina, które będzie rozlane do 15.000 butelek. Słuchaczy interesowały np. to na ile centymetrów wkopuje się winorośl, skąd się wzięła nazwa winnicy i jakie właściciele mają plany na przyszłość. Równolegle z prelekcja i dyskusja odbywała się degustacja wina w Winnicy Irena. Uczestnicy kosztowali takich win jak Leos, Cortis, Marco i Regento.
![]() |
| Wino przypadło uczestnikom do gustu fot. Remigiusz Konieczka |
Oprócz wina można było spróbować kozich serów z Koziej Doliny (kozieradka, z czosnkiem niedźwiedzim, pomidorem i ser wędzony), a także ekologicznych wędlin z Rolmięsu. Zarówno wino jak i reszta pałuckich przysmaków przypadła uczestnikom do gustu.
Remigiusz Konieczka, 4 XII 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze