Reklama

- W ponad połowie cukrowni produkcja cukru musi być zaniechana

Tak wyglądało w żnińskiej cukrowni spłukiwanie buraków z ciężarówki w mroźnym grudniu 1996 fot. Dominik Księski Tak wyglądało w żnińskiej cukrowni spłukiwanie buraków z ciężarówki w mroźnym grudniu 1996 fot. Dominik Księski

Żnin, cukrownia, KSC, Polski Cukier, likwidacja
     - W ponad połowie cukrowni produkcja cukru musi być zaniechana
     Dziennik "Rzeczpospolita", 25 lutego 2003, Edmund Szot: Kierownictwo Krajowej Spółki Cukrowej przewiduje utrzymanie cukru w 9, a potem tylko w 8 zakładach spółki, na 26 cukrowni (po przyłączeniu Cukrowni Szczecin - 27), które obecnie tworzą "Polski Cukier".

     [...] Zakłada się, że proces ten będzie trwał od 5 do 8 lat. A prawdopodobnie i po tym okresie w skład "Polskiego Cukru" będzie wchodzić więcej zakładów (10 lub 11), bo trudno sobie wyobrazić zaprzestanie produkcji cukru przez wszystkie cukrownie tzw. grupy bydgoskiej (Janikowo, Kruszwica, Nakło, Tuczno i Żnin), podobnie jak wyłączenie z tej produkcji wszystkich zakładów na Pomorzu Gdańskim (Malbork, Nowy Staw i Pruszcz Gdański). W każdej z tych grup produkcja cukru utrzymana zostanie przynajmniej w jednej cukrowni, na razie nie można powiedzieć, w której. Zadecyduje o tym wiele czynników, takich jak: wyniki ekonomiczne cukrowni, jej potencjał produkcyjny i położenie względem bazy surowcowej, uciążliwość dla środowiska naturalnego, wyposażenie itd.
     Jedno jest pewne: jeśli Krajowa Spółka Cukrowa ma mieć jakiekolwiek szanse konkurowania z działającymi w Polsce zagranicznymi koncernami (Saint Luis Sucre, Pffeifer und Langen, British Sugar Overseas, Sudzucker, Nordzucker), to restrukturyzacja jest najważniejszym czynnikiem, który taką konkurencję umożliwi. A to oznacza, że w ponad połowie cukrowni produkcja cukru musi być zaniechana.
     Krajowa Spółka Cukrowa została powołana do życia na mocy ustawy sejmowej w ubiegłym roku. Jej głównym celem jest stworzenie konkurencji dla firm zagranicznych. Aby to zrobić muszą być obniżone koszty produkcji cukru, a co za tym idzie likwidacja nierentownych cukrowni.
     Toruński sąd zarejestrował Krajową Spółkę Cukrową (KSC) 13 września 2002 roku. Powstała ona w ten sposób, że akcje Lubelsko-Małopolskiej Spółki Cukrowej i Poznańsko-Pomorskiej Spółki Cukrowej powiększyły kapitał Mazowiecko-Kujawskiej Spółki Cukrowej.
     Krajowa Spółka Cukrowa ma 51% akcji w 26 cukrowniach na terenie Polski. Z byłej Poznańsko-Pomorskiej Sp. Cukrowej do KSC należą cukrownie: Gryfice, Janikowo, Kluczewo,  Kruszwica, Nakło n.Notecią, Pruszcz, Tuczno i Żnin (do tzw. bydgoskiej grupy, w której znajduje się cukrownia w Żninie należą cukrownie w Nakle, Janikowie, Kruszwicy, Tucznie i Brześciu Kujawskim). Ostatecznym celem kierownictwa KSC jest pozostawienie 8 cukrowni, których zadaniem będzie konkurowanie z holdingami, które wykupiły część polskich cukrowni.  
     Najwięcej cukrowni wykupili inwestorzy z Niemiec. Do potentatów należy firma Pfeifer und Langen, która ma 11 cukrowni. Angielska firma British Sugar posiada 10 cukrowni. Inne niemieckie holdingi Nordzucker A.G. i Sudzucker A.G. mają udziały w 6 cukrowniach każda.
     INKORPORACJA
     Wiceprezes Krajowej Spółki Cukrowej Lechosław Draeger powiedział, że rozpoczął się proces inkorporacji, czyli połączenia poszczególnych cukrowni w jeden organizm. Proces łączenia cukrowni będzie polegał przede wszystkim na koncentracji kapitału, a co za tym idzie obniżeniu kosztów produkcji, co doprowadzi do uzyskania lepszej ceny cukru.  
     Podczas trwania procesu inkorporacji cukrownie przestaną być samodzielnymi zakładami. - Pracujemy nad zintegrowanym systemem informatycznym - powiedział Lechosław Draeger - Pozwoli on na jednolitą politykę Krajowej Spółki Cukrowej nad podlegającymi jej cukrowniami.
     Prezes dodał, że opracowany zostanie jeden standard w sposobie zarządzania cukrowniami. Umowy kontraktowe oraz polityka surowcowa będą ujednolicone. - Nie będzie zarządu jako organu decydującego o polityce zakładu - mówił wiceprezes - Na czele cukrowni stanie dyrektor lub kierownik, który będzie zobowiązany do realizowania wspólnej polityki Krajowej Spółki Cukrowej.
     Zarząd spółki akcyjnej, jaką jest obecnie Cukrownia Żnin, prowadzi jej interesy i jest jej reprezentantem. Z chwilą przejścia żnińskiej cukrowni pod zarząd KSC będzie ona jednym z zakładów spółki krajowej z siedzibą w Toruniu. Prawdopodobnie dział księgowości będzie przeniesiony do Torunia. Nie potwierdził tego wiceprezes Draeger: - Nie wiem jeszcze na tym etapie prac jak będzie wyglądała księgowość - powiedział wiceprezes KSC - czy wynik finansowy będzie rozliczany na szczeblu cukrowni, czy też koszty i przychody będą kosztami i przychodami spółki.
     Prezes Cukrowni Żnin Tadeusz Stolarek, powiedział, że księgowość w cukrowni prowadzona jest według dotychczasowych zasad, a proces inkorporacji jeszcze się nie rozpoczął. Nastąpi to - zdaniem prezesa - prawdopodobnie w okresie późniejszym.
     PRODUKCJA
     Proces inkorporacji cukrowni należących do Krajowej Spółki Cukrowej podzielony został na trzy etapy. Pierwszy przebiegał będzie przez 2 lub 3 lata, a jego głównym celem będzie zlecenie przerobu buraków cukrowniom o nie wykorzystanej mocy przerobowej. Zdaniem Lechosława Draegera podniesie to rentowność poszczególnych cukrowni, utrzyma ceny cukru na odpowiednim poziomie i obniży koszty jego produkcji.
     Zlecenie przerobu będzie polegało na zleceniu cukrowni, która nie wykorzystuje w pełni swojej mocy przerobowej, przerobienia zapasów buraków z innej cukrowni. Część załogi pozostanie wtedy w cukrowni, która zawiesza produkcję, a część będzie pracowała w zakładzie, w którym produkcję zwiększono. Kierownictwo KSC dąży do tego, aby kampania cukrownicza trwała od 80 do 90 dni.
     RESTRUKTURYZACJA
     W czwartek 20 lutego 2003 r. zarząd Krajowej Spółki Cukrowej przedstawił Radzie Nadzorczej program restrukturyzacji cukrowni, należących do KSC. Lechosław Draeger powiedział, że już podczas tej kampanii produkcja cukru w jednej z cukrowni z byłej Poznańsko-Pomorskiej Sp. Cukrowej zostanie zawieszona. Ryszard Cybulski przewodniczący NSZZ Solidarność w Cukrowni Janikowo ujawnił, że w pierwszej kolejności to własnie ich cukrownia miała ulec zamknięciu.
     - Taki był zamiar - powiedział Ryszard Cybulski - Z tego co wiem Rada Nadzorcza Krajowej Spółki Cukrowej odrzuciła projekt zarządu. Program restrukturyzacji zamknięty został w trzech etapach. Nieoficjalnie wiem, że w pierwszym miały być zlikwidowane cukrownie w Janikowie i Tucznie, w drugim w Żninie i Brześciu, a miały się ostać cukrownie w Nakle i Kruszwicy.
     Wiceprezes Lechosław Draeger potwierdził to, że we wstępnej koncepcji to właśnie cukrownia w Janikowie miała zostać wyłączona z produkcji z tegorocznej kampanii. Niestety nie udało nam się dowiedzieć dlaczego część programu została odrzucona przez Radę Nadzorczą KSC. - Prace się toczą. Nie mogę zdradzać szczegółów dotyczących strategii firmy - podsumował wiceprezes KSC.
     Szczegóły dotyczące drugiego etapu restrukturyzacji nie są jeszcze do końca znane, ale można się domyślać, że będzie prowadził do zamknięcia kolejnych cukrowni.  
     - Mogę zapewnić, że na tym etapie restrukturyzacji nie będzie to Cukrownia Żnin - powiedział Lechosław Draeger - Żnińską cukrownię oceniam pozytywnie. Mogę powiedzieć wiele o cukrowniach. Są cukrownie, o których słyszę codziennie, a są takie, o których słyszę bardzo rzadko i do nich zalicza się Cukrownia Żnin, gdyż nie sprawia wielu kłopotów.
     A W CUKROWNIACH...
     Prezesi cukrowni z byłej Poznańsko-Pomorskiej Sp. Cukrowej niechętnie rozmawiają na temat restrukturyzacji. - Prezes nie ma ochoty na rozmowę z gazetą - usłyszeliśmy odpowiedź sekretarki prezesa Cukrowni Janikowo.
     Zdaniem Mariusza Kaliszewskiego, dyrektora ds. handlowo-surowcowych Cukrowni Kruszwica obniżenie kosztów produkcji cukru jest konieczne. Mariusz Kaliszewski stwierdził także, że działania Krajowej Spółki Cukrowej i tak są spóźnione. Dyrektor z cukrowni w Kruszwicy widzi zagrożenie w napływie tańszego cukru wyprodukowanego z trzciny cukrowej.
     - Ludzie kupują rzeczy najtańsze - powiedział Mariusz Kaliszewski - Nawet ketchup bez pomidorów. Sugerują się ceną, a na razie koszt produkcji cukru z buraków jest zbyt duży w stosunku do tańszego procesu produkcji z trzciny cukrowej.
     Według przedstawiciela Cukrowni Kruszwica to właśnie ich cukrownia powinna stać się docelową na tym terenie i dodał, że o tym która z cukrowni ma zostać zamknięta powinna decydować baza surowcowa i ilość zakontraktowanych buraków.
     - Trudno jest wozić cukier 200 lub 300 km - mówi Mariusz Kaliszewski - Rejon Kujaw jest przyjazny dla plantatorów, a produkcja cukru może wzrosnąć.
     Także prezes żnińskiej cukrowni Tadeusz Stolarek stwierdził, że o zamykaniu cukrowni powinny decydować kryteria ekonomiczne.
     - Dotychczas nasza cukrownia wychodziła zwycięsko z walki z konkurentami - powiedział prezes Stolarek - Sytuacja ekonomiczna żnińskiej cukrowni jest dobra. Nie wiem jakimi kategoriami będą restrukturyzowane cukrownie, ale nie spotkałem się z tym, że zamknięto dochodową firmę. Zamyka się firmy źle zarządzane i niedochodowe.
     Jerzy Fik, członek Rady Nadzorczej Cukrowni Żnin jako przedstawiciel plantatorów stwierdził, że istnieje groźba zamknięcia cukrowni, ale wiadomości nie są sprawdzone.
     - Nowa rada nadzorcza nie została jeszcze powołana przez walne zgromadzenie - mówił Jerzy Fik - Dlatego nie zajęliśmy się tą sprawą. Rada ma być powołana do końca marca i wtedy będzie wiadomo coś więcej.  
     Burmistrz Andrzej Rosiak na pytanie czy wie o procesie przekształceń w Krajowej Spółce Cukrowej i możliwości zamknięcia w przyszłości żnińskiej cukrowni odpowiedział, że w tej sprawie czeka na fakty. - Dotychczas to tylko było gdzieś słyszane. Na tym etapie są to tylko pogłoski.
     Burmistrz dodał, że nie wyobraża sobie Żnina bez cukrowni i w razie konieczności będzie się starał promować żnińską cukrownię na zasadzie lobbingu.
     Zdaniem Ryszarda Gatki, przewodniczącego NSZZ Solidarność w Cukrowni Żnin, wszelkie działania, zmierzające do ratowania żnińskiej cukrowni są już spóźnione, gdyż cukrownia już znalazła się w strukturze KSC.
     - Mamy jednak nadzieję, że nasza cukrownia nie będzie zamknięta - powiedział Ryszard Gatka - Trzymamy rękę na pulsie. Chodzi o to, aby patrzono na sytuację finansową zakładu.  
     Podobnie zaczęły działać władze cukrowni w Kruszwicy. - Staramy się o to, aby pozostała cukrownia w Kruszwicy - powiedział Mariusz Kaliszewski - W rozmowach przekonujemy polityków i ludzi wpływowych, że pozostawienie cukrowni w Kruszwicy jest konieczne.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 576 (9/2003)

Reklama

KOMENTARZ
     Cukrownię można i trzeba ratować
     Powstanie holdingu Polski Cukier, zdaniem posła Gabriela Janowskiego, miało być lekarstwem dla polskich cukrowni. Jednak w niedalekiej przyszłości może się okazać, że lekarstwo zostało przedawkowane i część cukrowni będzie musiała paść. I nie Niemcy je zlikwidują.
     Pisząc te słowa mam w pamięci obraz posła Janowskiego, który podskakuje w kuluarach sejmowych, klepie po plecach kolegów posłów i całuje ich po rękach. 
     W tej chwili nasuwa się jedno pytanie. Czy Cukrownię Żnin można jeszcze uratować? Nie ulega wątpliwości, że część cukrowni z tzw. grupy bydgoskiej będzie musiała być zamknięta.
     Dziś wiadomo, że zarząd Krajowej Spółki Cukrowej zaproponował Radzie Nadzorczej wyłączenie produkcji w cukrowni w Janikowie (teraz już wiem dlaczego prezes Cukrowni Janikowo nie był chętny do rozmowy na temat restrukturyzacji). Na pewno żnińska cukrownia nie znajdzie się w takiej sytuacji w roku bieżącym cz nawet za dwa lub trzy lata. Ale może przyjść dzień, w którym prezes zostanie poinformowany o tym, że produkcja cukru zostanie zawieszona.
     Jeżeli pierwszy etap restrukturyzacji cukrowni potrwa dwa lub trzy lata to uważam, że jest jeszcze szansa na uratowanie cukrowni w Żninie. Wiadomo, że kondycja finansowa Cukrowni Żnin jest dobra. Jest to jeden z najlepszych zakładów tej branży w kraju. Jednak w walce o utrzymanie produkcji może to nie wystarczyć. Wiceprezes krajowej Spółki Cukrowej Lechosław Draeger pochodzi z Nakła i z pewnością będzie walczył jak lew z grzywą o to, aby nie zlikwidowano cukrowni w Nakle.
     Dlatego nie tylko kierownictwo Cukrowni Żnin, ale także władze miejskie i powiatowe powinny uruchomić wszelkie kontakty w celu promowania żnińskiej cukrowni. Pomyślmy co mogłoby się stać gdyby następny zakład pracy - i to w dobrej kondycji finansowej - zostałby zamknięty. Kolejni bezrobotni, brak wpływów do budżetu gminy (chociażby z tytułu podatku od nieruchomości) i dalsza degradacja Żnina.
     Wtedy miastu nie pomoże nawet napływ turystów związanych z otwarciem szlaku wodnego Żnin-Wenecja, bo po prostu nie będzie środków na jego utrzymanie.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 576 (9/2003)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości