Wystąpienie Romana Tucholskiego wywołało zainteresowanie zebranych fot. Róża Kirschhiebel
Szubin, Rada Miejska, wystąpienie, Roman Tucholski
Walczyli o Polskę, samorząd nie poczuwa się do wdzięczności
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Szubinie zabrał głos Roman Tucholski. Poniżej publikujemy jego wystąpienie (podanie przez niego w pełnym brzmieniu ubeka zastępujemy inicjałami ze względu na toczące się postępowanie sądowe).
Szanowni państwo!
4 lutego o 14:00 w szubińskim Sądzie odbyła się rozprawa, której poszkodowanym był Stanisław Jackiewicz. Rozprawa dotyczyła okresu stalinowskiego, czyli początku lat 50. W tym czasie pan Jackiewicz jako osiemnastoletni chłopak założył antykomunistyczną organizację na terenie gminy Szubin. W tej sprawie ukazał się wcześniej w gazecie Pałuki artykuł Aurelii Kaszewskiej. Na rozprawie można było dowiedzieć się, w jaki sposób był przesłuchiwany i bity w trakcie przesłuchań pan Jackiewicz przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa w budynku Milicji Obywatelskiej na ulicy Kościuszki, w Sądzie oraz bydgoskim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego.
W rozprawie tej uczestniczył także były funkcjonariusz UB Stanisław T., obecnie zamieszkały w Bydgoszczy. Pan T. bezpośrednio nie brał udziału w biciu pana Jackiewicza, tylko przyglądał się aby w razie potrzeby pomóc przy biciu, gdyby pan Jackiewicz zamierzał się bronić. Do Sądu 4 lutego w roli obserwatorów przybyło kilkanaście osób z Szubina. Po zakończonej rozprawie kilka z nich stwierdziło, że była to prawdziwa lekcja historii i wyraziło zdziwienie na brak zainteresowania ze strony nauczycieli miejscowych szkół oraz samych historyków, chociażby pana radnego Janusza Brzeczki.
W godzinach wieczornych tego samego dnia zadzwoniłem do pana Brzeczki, mojego byłego sąsiada i wyraziłem zdziwienie, że on jako reklamujący się w mediach historyk-amator nie przejawił żadnego zainteresowania tą sprawą. Pan Janusz odpowiedział mi cytuję: Nie będę wysłuchiwał, jak ktoś pastwi się nad kimś a tym bardziej nad człowiekiem, któremu miesiąc temu zmarła żona - a następnie rzucił mi słuchawką.
Otóż proszę państwa, dlaczego postanowiłem tutaj przybyć. Jestem mieszkańcem Szubina od urodzenia i wiem, jak u nas w kraju oraz w Szubinie zawsze trudno było dociec prawdy historycznej a nawet ja zamazywano i przekłamywano. Podam tylko nieliczne przykłady: napaść Armii Radzieckiej na Polskę 17 września 1939 roku czy Katyń. Pamiętano jedynie, że wszelkie zło było tylko zawsze od Niemców. Wszyscy historycy w Szubinie do dnia dzisiejszego nie chcieli wiedzieć, że po II wojnie światowej w Szubinie Polak prześladował i mordował Polaka. Nie chciano wiedzieć, ile krzywd w powiecie szubińskim wyrządziła Armia Radziecka, czego dowodem jest obecnie znajdujący się pomnik na placu Kościelnym.
Niedawno Instytut Pamięci Narodowej opublikował, że tylko do końca lat 50. w Polsce zginęło z rak władzy komunistycznej 5.000 obywateli. Nikt nie jest w stanie policzyć, ilu Polaków w tym także mieszkańców Szubina i okolic zginęło w dalekiej Syberii i Kazachstanie. Dowodem na to są byli Sybiracy, których zostało nieliczne grono do dnia dzisiejszego na terenie naszej gminy. Nie pamięta się o nich. Możemy się tylko dowiedzieć, że tacy istnieją z ogłoszeń kościelnych.
Mimo 13 lat demokracji nie pamięta się także, że są kombatanci - żołnierze górnicy, są kombatanci - górnicy kopalń uranu, są kombatanci organizacji antykomunistycznych - okresu stalinowskiego, są także działacze podziemnej Solidarności.
Proszę państwa, to były jedyne autentyczne organizacje, które walczyły o wolną i niepodległą Polskę, w której obecnie żyjemy. O tym, że takie organizacje były oraz istnieją można się dowiedzieć z prasy, z zebrań rocznicowych i opłatkowych tych organizacji.
Do dnia dzisiejszego nikt z tych osób i organizacji nie otrzymał żadnego dowodu wdzięczności od władz samorządowych. Dziękuję bardzo za uwagę.
Roman Tucholski
Pałuki nr 574 (7/2003)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze