Węgiel? Tylko na zeszyt. Przyszłość rysuje się - nomen omen - w czarnych jak węgiel barwach. W składach opałowych, nawet jeśli węgiel jest, mało prawdopodobne, by się go kupiło od ręki. Sprzedawany jest tym, którzy wcześniej zapisali się do kolejki. Jest to węgiel z Kolumbii i Kazachstanu. Polskiego jest mało lub wcale.
Postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda sytuacja na rynku węglowym na Pałukach. Pierwszego dnia odwiedziliśmy trzy składy opałowe w samym Żninie. W każdym sytuacja jest różna.
Jak nas poinformowała Małgorzata Czarniak, prezeska Spółdzielni Rolniczo-Handlowej Rolnik w Żninie - w składzie opałowym węgla nie ma. Oferowany jest jedynie ekogroszek w workach. Przyszłość nie zapowiada się różowo. Spółdzielnia kupowała węgiel od polskich dostawców, uzupełniając ofertę surowcem importowanym. - Od naszych dostawców wiem, że nie ma co liczyć na węgiel. Jeśli już, to na importowany, ale z tego co wiem, to może nie spełniać warunków. Będzie też problem, by kosztował poniżej 3.000 zł Z tego co widzę i obserwuję, to będzie około 4.000 zł. Składy węglowe świecą pustkami. Nikt nie wie, kiedy będzie - mówi prezeska Rolnika.
- Generalnie węgla nie ma - słyszymy w kolejnym składzie opałowym przy ul. Składowej w Żninie. Andrzej Nowicki, który ów skład prowadzi, mówi wprost, że jeśli sprzeda to, co zostało, to nie będzie nic, bo na nowe dostawy nie ma co liczyć. Na placu są dwie tony węgla z Kazachstanu i ok. 7 ton ekogroszku, z czego 2 tony już są sprzedane, więc dostępnych jest 5 ton. - To jest pierwszy węgiel jaki dostałem od 1,5 miesiąca i na następny nie ma szans. Jak to się sprzeda, to u mnie koniec. Dostawców, których miałem, to dziś już nie ma, bo byli to polscy dilerzy, których Polska Grupa Górnicza wykluczyła, bo chcą sprzedawać bezpośrednio, a reszta to byli importerzy rosyjskiego węgla, którego nie ma, bo jest embargo. Teraz kupiłem węgiel w firmie, w której kupiłem pierwszy raz.
Nasz rozmówca dodał, że cena cały czas rośnie. W ubiegłym roku sprzedawał węgiel po 2.900 zł za tonę, a w tej chwili jest po 3.300 zł/t. Jak klienci pytają, co robić, to Andrzej Nowicki nie radzi nic. W maju jeszcze radził, by klienci kupowali węgiel, gdy kosztował ok. 2.000 zł. Wtedy ludzie mówili, że poczekają, aż będzie kosztował 1.000 zł - takie słyszeli obietnice. Teraz jest jeszcze drożej, a węgla coraz mniej. - Więc teraz nie mówię już nic. Całe szczęście, że moja główna działalność, to skup złomu, bo inaczej, to nie wiem, co by było - przyznał.
![]() |
| Wojciech Czarniak przy jedynym dostępnym asortymencie na składzie opałowym spółdzielni "Rolnik" fot. Remigiusz Konieczka |
Naprzeciwko znajduje się Firma Handlowo-Usługowa Polmex. Jest orzech i ekogroszek za 3.100 zł/t. W środę przyjęli 23 tony transportu orzecha, a ekogroszek dostarczono we wtorek i jest on sprzedawany klientom. Zostało ok. 10 ton. Co prawda węgiel jest, ale nie oznacza, że można go sobie ot tak kupić. Na surowiec (ekogroszek) są już klienci, bo obowiązują zapisy na zeszyt. Jest po prostu kolejka za węglem. Jeśli ktoś chciałby z ulicy przyjechać i kupić jakąkolwiek ilość opału, to go nie dostanie, bo na węgiel oczekują zapisani wcześniej klienci. Jak nam powiedzieli prowadzący skład Natalia i Piotr Krancowie, zapisy są na ok. 80 ton ekogroszku. Na razie ekogroszek jest polski, ale ma być z Kolumbii. Trudno powiedzieć jakiej będzie jakości. Już teraz widać spadek jakości orzecha.
- Ładują tak jak idzie. Bez przesiewania, z miałem. Dwadzieścia pięć procent miału w orzechu. Najmniej! A płacimy jak za orzech - wyjaśnia Piotr Kranc.
- Jeśli chodzi o ekogroszek, z tego co rozmawiałam z dostawcami, to na sierpień ma być zapewniony. Coś będzie na pewno. Gorzej z większym asortymentem, z orzechem i z kostką. Teraz kostki nie mamy w ogóle, bo jest niedostępna - mówi Natalia Kranc.
Taniej za węgiel nie będzie na pewno. Może być tak, że surowca zabraknie, mimo uspokajających komunikatów telewizyjnych. Ale komunikaty telewizyjne, to jedno, a rzeczywistość drugie. W składach opałowych usłyszeliśmy, że w czerwcu i lipcu ludzie nie kupowali węgla, bo czekali za ustawą, na mocy której miały zostać uruchomione dopłaty. Okazało się, że ustawa po kilku dniach wylądowała w koszu, bo bardzo mało chętnych zgłosiło się do udziału w programie.
- Trudno jest sprzedać klientowi węgiel za 1.000 zł, drugi tysiąc miało dopłacać państwo, a węgiel kupujemy za 3.000 zł. To my mieliśmy sponsorować. Poza tym za tym tysiącem od państwa mieliśmy czekać kilka miesięcy. Musielibyśmy mieć dużo gotówki, żeby to pokryć - tłumaczy Natalia Kranc.
![]() |
| Tak wygląda czwartkowa sprzedaż na stronie internetowej Polskiej Grupy Górniczej |
Jedyna dobra informacja, to taka, że orzech można kupić jeszcze od ręki. Ale nasi rozmówcy zaobserwowali też niepokój wśród klientów ekogroszku, bo nawet jak są zapisani w zeszycie i oczekują na swoją kolej, to dzwonią i dopytują, upewniają się, że na tej liście są i że węgiel na zimę będzie.
Klientom zostają właśnie lokalni sprzedawcy. Sprzedaż w sklepie internetowym PGG odbywa się we wtorki i czwartki. Sprawdzamy. Na każdym asortymencie informacja: BRAK TOWARU. Wizyty w następnych punktach - niebawem.
Remigiusz Konieczka, 28 VII 2022Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze