Nie ma zagrożenia, że od 1 sierpnia Krotoszyn pozostanie bez wody - zapewniają prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Krotoszynie i dyrektor Wodbaru. Choć niektórzy mieszkańcy się tego obawiają, mogą spać spokojnie.
- Ja wiem tylko, że wypowiedziana została umowa na dostarczanie wody z „Wodbarem” z dniem 31 lipca, i tak naprawdę nie wiem, co się dzieje, boję się, że zostaniemy od 1 sierpnia bez wody, a nie sądzę, żeby ktoś na wsi o tym wiedział - mówi Przemysław Staszak z Krotoszyna.
Dyrektor Wodbaru Stefan Firszt poinformował, że co prawda miesięczne wypowiedzenie umowy pomiędzy Spółdzielnią a Wodbarem na dostarczanie wody zostało złożone, ale nie ma strachu, że Wodbar odłączy z początkiem miesiąca wodę płynącą do Krotoszyna. - Kiedyś spółdzielnia była właścicielem wszystkich budynków, więc z nią zawarta była umowa, teraz trzeba tę umowę wypowiedzieć i wskazać następcę, czyli przedstawiciela wspólnoty lub zarządcę i zawrzeć nową umowę - mówi dyrektor Stefan Firszt i dodaje, że każda wspólnota może mieć odrębną sytuację prawną, a skoro odbyło się walne zgromadzenie i podjęte zostały stosowne uchwały, to musiały za nimi też iść pewne działania. Przyznaje, że to nie jest nic nadzwyczajnego i to nie pierwszy tego rodzaju przypadek, z którym się spotyka.
- Sądzę, że nie wynika to z konfliktów, tylko jest to normalne postępowanie prawne - podkreśla Stefan Firszt. Liczy, że w ciągu trzech tygodni, które pozostały do wygaśnięcia umowy, zjawią się osoby zobowiązane zawrzeć ją na nowo. Jeśli jednak nie zdążą, nie ma obaw, że wody zabraknie. - Mamy świadomość, że prędzej czy później ktoś się zgłosi, a „Wodbar” nigdy nie podchodził do tych spraw nadmiernie rygorystycznie, bo gdyby podchodził, to połowa gminy byłaby bez wody - powiedział dyrektor Stefan Firszt.
Przemysław Staszak uważa, że trzy tygodnie to niewiele czasu na uregulowanie tych spraw. - Przypuszczam, że chodzi tu o przesunięcie odpowiedzialności na wspólnoty, żeby to one zawarły umowy, ale w tak krótkim czasie nie da się tego zrobić - obawia się mieszkaniec Krotoszyna.
Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Krotoszynie Maria Z. zapytana o motywy złożenia w Wodbarze takich pism przyznała, że w ten sposób chciałaby uporać się z dłużnikami. - „Wodbar” ma większe możliwości, żeby się za nich wziąć i większe możliwości, żeby wystąpić na drogę sądową - uznaje Maria Z. - Poza tym musimy spełnić warunki narzucane przez „Wodbar”, czyli wszyscy muszą mieć wodomierze, zawory, czyli to wszystko, czego sobie „Wodbar” życzy.
Pani prezes zapowiada także wycofanie wypowiedzenia. Przyznaje, że początkowo złożona została propozycja o rozwiązanie umowy na dostarczanie wody za porozumieniem stron, ale trwają negocjacje. - Wypowiedzieliśmy wstępnie umowę, ale to nie oznacza, że to jest już koniec, jeszcze się wstrzymujemy i wypowiedzenie wkrótce wycofamy - zapowiada Maria Z.
Bez względu na to, jaki ruch wykona prezes spółdzielni, mieszkańcy Krotoszyna mogą spać spokojnie, mając pewność, że 1 sierpnia i później z ich kranów, jak zwykle będzie leciała woda.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1065 (28/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze