Reklama

Wodociągi, kanalizacja sanitarna i deszczowa, oczyszczalnia

Zmodernizowana oczyszczalnia ścieków, rozdzielenie kanalizacji ogólnospławnej i sanitarnej, budowa kanalizy na nowych obszarach, budowa nowych wodociągów i przepompowni ścieków oraz zakup wozu do czyszczenia sieci kanalizacyjnej to największe i najdroższe elementy projektu za 36.327.400 zł, który zamierza realizować WiK. W zeszłym tygodniu podpisana została umowa na dofinansowanie tego zadania w blisko 64% kosztów. Resztę ma zabezpieczyć pożyczka na 12 milionów. Za 4 lata łączne taryfy za wodę i ścieki w gminie Żnin w związku z przyrostem majątku spółki mogą wzrosnąć do 11 zł/m3.

Od lewej: Sławomir Kądziela, prezes Jerzy Mączko, który dzierży pod pachą podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Krystyna Mysłowiecka i Andrzej Daszkowski - to zespół, który w głównej mierze przygotował koncepcję i wniosek o dofinansowanie zadania polegającego na zmodernizowaniu oczyszczalni ścieków i rozbudowaniu sieci kanalizacyjnej i wodociągowej zarządzanej przez WiK w Żninie. fot. Karol Gapiński

     15 listopada w Warszawie gościli prezes spółki zakład Wodociągów i Kanalizacji w Żninie Jerzy Mączko i burmistrz gminy Żnin Robert Luchowski. Celem wizyty było podpisanie umowy na dofinansowanie z Funduszy Europejskich Infrastruktura i Środowisko zadania polegającego na modernizacji i przebudowie oczyszczalni ścieków w Jaroszewie wraz z budową i modernizacją sieci kanalizacji i wodociągowej w aglomeracji Żnin. Następnego dnia w hotelu Martina w Żninie odbyła się prezentacja projektu.
     KOSZTY
     Na sfinansowanie kosztów kwalifikowanych złożą się: dotacja z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko na kwotę 22.792.537,50 zł (63,7% kosztów), pożyczka z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w wysokości 12.000.000 zł (33,6%) i środki własne zakładu WiK w Żninie w wysokości 960.462,50 zł (2,7%). Pożyczka, którą spłacać będzie WIK, oprocentowana jest na 2% rocznie, spłata przewidziana na 15 lat. Bruksela więc sfinansuje blisko 64% tej inwestycji, a resztę - odbiorcy wody, z których pieniędzy spłacany będzie kredyt i wypracowany jest wkład własny WiK-u.
     ZADANIA
     Największym zadaniem w tym projekcie będzie modernizacja oczyszczalni.
     Planowana jest również budowa sieci wodociągowej na ul. Dąbrowskiego w Żninie (900 m), w Bożejewiczkach (75 m), w Sobiejuchach (187 m), w Wenecji (280 m), między Podobowicami a Słabomierzem (1600 m), między Żninem Wsią a Cerekwicą (1200 m). Budowa nowych wodociągów pozwoli gminie Żnin uniezależnić się od dostaw wody pitnej z ujęcia należącego do firmy Cerplon w Cerekwicy.
     Budowa sieci kanalizacji sanitarnej obejmie 12.180 m, w takich miejscowościach, jak Bożejewiczki, Jadowniki Rycerskie, Wenecja, Słębowo, Podgórzyn oraz w Żninie na ul. Traugutta, Dąbrowskiego, Gościnnej i Łąkowej. Ponadto będą wybudowane 3 przepompownie ścieków: w Wenecji, Słębowie oraz na ul. Łąkowej w Żninie. Planowany jest także zakup samochodu specjalistycznego do czyszczenia kanalizacji.
     Rozdzielenie kanalizacji ogólnospławnej na sanitarną i deszczową dotyczy 7 km w obrębie miasta, które na etapie przygotowania do złożenia wniosku były monitorowane, czyszczone i opisane przez śląską firmę On service. Odcinki kanalizacji ogólnospławnej do rozdzielenia znajdują się na wielu ulicach w mieście, m.in. na Aliantów, Szpitalnej, na osiedlu bloków, ale też w centrum miasta. Tylko niektóre ulice w starym mieście częściowo mają rozdzieloną kanalizację. Świadectwem niewydolności systemu w wielu miejscach są nie tylko zdjęcia z przeprowadzonego przez On Service, monitoringu sieci, które WiK przedstawił na prezentacji w Martinie. Są to również stojące na skrzyżowaniach i ulicach miasta długo po ustaniu opadów deszczu, kałuże z wodą.
     Cała inwestycja związana z modernizowaniem oczyszczalni i rozbudową sieci oraz rozdzieleniem sieci ogólnospławnej będzie realizowana metodą projektuj - buduj, czyli wyłoniony wykonawca będzie mia za zadanie przygotować także szczegółowy projekt prac.
     PRZYCZYNY
     Głównym argumentem za podjęciem tej inwestycji jest groźba skażenia w dłuższej perspektywie środowiska związana z kumulacją substancji biogennych, co negatywnie wpłynie na stan sanitarny obszaru aglomeracji Żnin (wliczona jest do niej także gmina Gąsawa). Przekroczenia norm środowiskowych grożą też wysokimi karami, które może nakładać inspekcja środowiska. Co więcej, zgodnie z dyrektywami unijnymi trzeba eliminować azbest, a stare sieci w gminie Żnin są w dużej mierze z azbestu.
     KRYTYKA
     Inwestycja warta 36.327.400 zł budziła wiele zastrzeżeń radnych Żnina. Burmistrz i prezes WiK potrzebowali kilku podejść, aby ostatecznie Rada Miejska zgodziła się przyjąć plan rozwoju sieci i urządzeń przedkładany przez spółkę. Również zespół monitorujący przygotowania WiK do złożenia wniosku o dofinansowanie projektu, a zwłaszcza jeden z jego członków, ówczesny doradca burmistrza Marek Gałązka, przedłożył uwagi i wątpliwości związane z tym projektem.
     Ostatecznie projekt uzyska dofinansowanie i ma gwarancje gminy, ale zagrożenia pozostają. Najpoważniejszym dla mieszkańców gminy jest przewidywany wzrost stawek opłat za wodę i ścieki związany z przyrostem majątku spółki w związku z inwestycjami. Poniesione koszty też przełożą się na wysokość taryf. Krytycy projektu, który ma być realizowany do 2020 r. rozsiewali nawet groźnie brzmiące plotki o trzystuprocentowej podwyżce, która czeka żninian za trzy lata w związku z tą inwestycją.
     WZROST TARYF
     O to, jak w rzeczywistości WiK oblicza możliwy wzrost taryf w związku z inwestycją zapytaliśmy prezesa.
     - Nie ma możliwości, że wybudujemy środki trwałe, a nie będziemy w związku z tym liczyć amortyzacji. A amortyzacja rzeczywiście - nie ulega to najmniejszej wątpliwości - jest elementem cenotwórczym. I w tym momencie muszę to przyznać, że na przestrzeni najbliższych 5 lat wzrosną opłaty za wodę i za ścieki. Ale nie będą to wzrosty, jak tutaj się gdzieś słyszy - 100, 200, albo i 300%. Nie ma o tym absolutnie mowy. Teraz przez najbliższe 3 lata będą to wzrosty bardzo minimalne. W roku 2020 łączna cena brutto wzrośnie o około 80 gr. Dzisiaj mamy 9,19 zł brutto łączną opłatę za wodę i za ścieki - w roku 2020 dojdziemy tutaj do poziomu 9,90 zł. Natomiast po zakończeniu realizacji projektu wzrośnie majątek i amortyzacja, a taryfa ustabilizuje się na poziomie 11 zł brutto łącznie za wodę i ścieki. Będzie to zatem wzrost na poziomie 20%. Oczywiście to przy założeniu, że nie zmienią się warunki makroekonomiczne, że nie będzie hiperinflacji, że nie wzrosną ceny energii itp. - powiedział Jerzy Mączko.
     PRZYGOTOWANIE
     Krytycy zwracają też uwagę na znaczne kwoty, za które przygotowano koncepcję modernizacji. Prezesa zapytaliśmy zatem o ogólne koszty przygotowania wniosku aplikacyjnego w sprawie dofinansowania projektu i o to, kto te zadanie wykonywał.
     - Prace przygotowawcze kosztowały nas ponad 500.000 zł. Na to składają się koszty przygotowania koncepcji technologicznych na oczyszczalnię. W latach 2014 - 2016 i aktualizację w 2017. wykonała firma projektowa z Bydgoszczy. Drugim elementem były studium wykonalności, przygotowanie procedur przetargowych i to realizowana firma Marek Żuk z Piły, która została wyłoniona w 2015 r. Dodatkowo czyszczenie, przegląd i ocena stanu technicznego 7 km kanalizacji ogólnospławnej, co zostało również wykonane, to też element kosztów przygotowania wniosku - powiedział Jerzy Mączko.
     ZAGROŻENIA
     Prezes zgodził się również z tym, że zagrożeniem może być wzrost kosztów wykonania w związku z brakiem fachowców na rynku zamówień. W tej chwili i w najbliższych latach w całym kraju będzie realizowanych wiele większych i mniejszych projektów. Co będzie, jeśli nie uda się wyłonić wykonawcy zadania w gminie Żnin lub będzie on bardzo drogi? Czy wówczas WiK będzie musiał starać się o kolejne podwyżki, by zrealizować cały swój plan?
     Jerzy Mączko nie chciał się wdawać się w czarnowidztwo i liczy na to, że uda się wyłonić dobrych fachowców, którzy za rozsądne pieniądze będą realizowali inwestycje spółki. Niemniej nie wyklucza zagrożenia, że koszty wzrosną.
     Do końca grudnia 2021 r. ma być - jak powiedział prezes spółki - osiągnięty efekt ekologiczny w postaci przyłączenia do kanalizacji 1280 osób. To musi zostać osiągnięte, bo jest jednym z warunków dofinansowania. Dlatego mieszkańcy muszą się liczyć z tym, że nawet jeśli ktoś, kto mieszka przy nowej kanalizacji nie będzie się chciał do niej podłączyć, to będzie wydawana w tej sprawie decyzja administracyjna przez burmistrza, aby to podłączenie abonenta wymusić.
     CYWILIZACYJNE WYMAGANIA
     Edward Smentek, wiceprzewodniczący rady nadzorczej spółki WiK powiedział, że nie ma co dywagować, czy projekt, który chce realizować firma jest za duży. Jego zdaniem na przestrzeni kolejnych dziesięcioleci muszą być przeprowadzone kolejne, wielkie inwestycje, które pozwolą sprostać cywilizacyjnym wymaganiom i normom, które obowiązują w Europie.
     UTRUDNIENIA
     Prezes Jerzy Mączko przyznał, że utrudnienia w ruchu w związku z realizacją inwestycji na terenie zurbanizowanym na pewno wystąpią, choć warunki dla wykonawcy mają być tak opracowane, aby te utrudnienia zminimalizować. Poza tym prace przy kanalizacji ogólnospławnej można wykonywać metodą bez robienia wykopów. Niemniej jednak, aby rozdzielić kanalizację na sanitarną i deszczową, wykopów się nie uniknie. Trzeba będzie bowiem wykonywać nowe kanały sanitarne. Tam, gdzie będzie to możliwe, roboty mają być wykonywane poza pasem drogi. W innych przypadkach roboty będą prowadzone połówkowo i ruch będzie wahadłowy.
     ZATRUDNIENIE
     Prezes nie zakłada w przyszłości zwolnień jeśli chodzi o remontowców, bo będzie wprawdzie nowa sieć, ale pozostaną też odcinki starej, które trzeba będzie cały czas remontować. Nie są wykluczone zwolnienia na oczyszczalni, bo ona będzie zautomatyzowana, ale z drugiej strony będzie też nowy sprzęt, a ludzi do jego obsługi też potrzeba. Chodzi tutaj zwłaszcza o planowany zakup wozu do czyszczenia kanalizacji.
     POD ZIEMIĄ
     Burmistrz Robert Luchowski komentując projekt modernizacji oczyszczalni i sieci wod.-kan. powiedział, że nie jest to przedsięwzięcie atrakcyjne z punktu widzenia polityka, bo grube miliony są inwestowane pod ziemią. Dlatego później nie ma możliwości stanąć przy takiej inwestycji do zdjęcia, które byłoby atrakcyjne marketingowo dla polityka. Niemniej jednak włodarz zdaje sobie sprawę, że jest to inwestycja konieczna, dlatego mimo różnych obaw, sygnalizowanych z różnych stron, on jest zdecydowanie za realizacją tego przedsięwzięcia.
     Więcej zdjęć w naszej galerii i film w zakładce Filmy.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1345 (47/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości