Historia dotyczy chorej na zespół Retta Oli Ślęzak. W sobotę 26 lipca nad ranem jej tata wyruszył na najwyższy szczyt Polski. Zrobił to, aby zaapelować do wszystkich, że jego córka potrzebuje pomocy.
Ludzie mają dobre serca, chcą pomagać, ale osób potrzebujących, w tym chorych dzieci, jest tak dużo, podobnie jak internetowych zbiórek pieniędzy, że czasami trudno przebić się z apelem do ludzi dobrego serca.
Co więc zrobić, gdy czas ucieka, a Twoje dziecko potrzebuje pomocy? Chciałoby się krzyknąć do wszystkich ludzi, żeby im o tym powiedzieć. Jak to zrobić, żeby cię usłyszano? Na to pytanie szukał odpowiedzi Paweł Ślęzak, tata 5-letniej Olusi, u której zdiagnozowano okrutną, neurodegeneracyjną chorobę - zespół Retta - wyniszczającą jej organizm i uniemożliwiającą normalne, beztroskie dzieciństwo. W wyniku tej choroby, u początkowo prawidłowo rozwijającej się dziewczynki, zaczęła zanikać mowa, zdolność chodzenia, pojawiły się problemy z oddychaniem i ataki padaczkowe. Obecnie jedyną nadzieją dla dziewczynki jest terapia w Stanach Zjednoczonych. Niestety jej koszt znacznie przewyższa możliwości finansowe rodziny dziecka, ponieważ wynosi aż 10 milionów zł. Na portalu siepomaga.pl/olusia-slezak w styczniu uruchomiona została zbiórka, którą wsparło wiele osób. Do tej pory (stan na 26 lipca br.) udało się uzbierać prawie 540 tys. Jednak suma ta stanowi dopiero niecałe 6% potrzebnej kwoty.
Tata Oli szukał więc pomysłu, co zrobić, aby zbiórka nabrała tempa, żeby jak najwięcej ludzi dowiedziało się o tym, że jego córeczka potrzebuje pomocy. Postanowił wejść na Rysy - najwyższy szczyt w Polsce i stamtąd wysłać przekaz dla wszystkich. Wyprawa doszła do skutku 26 lipca. Paweł Ślęzak, z kilkuosobową grupą znajomych, stanął na szczycie nie dla widoków czy pokonywania własnych słabości. Stanął tam dla swojej córki. - Wystartowaliśmy o 3.10, na miejsce dotarliśmy o 9.30, poszło sprawnie. Teraz niech przekaz idzie w świat. Wszedłem, aby zakomunikować całemu światu o problemie Olusi i żeby jej pomóc. Weszliśmy na Rysy, jeden szczyt Korony Gór Polski za nami, przed nami 27 kolejnych. Wierzę, że ta akcja przyniesie nam duży sukces i uratujemy moją córeczkę - przekazał w relacji prosto ze szczytu Paweł Ślęzak. Następnie zwrócił się do córeczki: - Kochanie, ja ze swojej strony chcę ci obiecać, że kiedyś wejdziesz tu z tatusiem.
Oprócz wpłat na portalu siepomaga.pl/olusia-slezak dziewczynce można pomóc biorąc udział w licytacjach na facebookowej stronie Bazarkowe wsparcie Oli Ślęzak. Pamiętajmy, że każda wpłata, nawet ta najmniejsza, przybliża dziecko do wygranej w walce o życie. Historia dziewczynki została także przybliżona 26 lipca w głównym wydaniu Faktów telewizji TVN.
Dorota Kapłońska
Film i zdjęcia z arch. Pawła Ślęzaka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze