Mieszkaniec Kcyni, Aleksy Straszewski pokazuje pękniecie na murze fot. Róża Kirschhiebel
Kcynia, mieszkańcy, droga wojewódzka, ruch, obwodnica
Za mały ruch na obwodnicę
Rysy na ścianach budynków mieszkalnych, do których włożyć można palce, to zmora mieszkańców ulic Dworcowej, Poznańskiej i Rynku w Kcyni. Przez te ulice przebiega droga wojewódzka z Bydgoszczy do Poznania. Pędzące nią tiry powodują drżenie i pękanie murów. Zarząd Dróg Wojewódzkich wyklucza możliwość wybudowania obwodnicy. Mieszkańcy szukają swoich sposobów na zbyt duży ruch ciężkich samochodów pod ich oknami.
Leszek Nowak jest właścicielem prawie stuletniej kamienicy przy ul. Poznańskiej. W 1984 roku przeprowadzał jej gruntowny remont, ponieważ uległa spaleniu. Jak podkreśla, po remoncie nie trzeba było długo czekać, aby na murach pojawiły się nowe zarysowania i pęknięcia.
- Przed remontem było to samo i teraz też jest to samo, mimo gruntownego remontu nic się nie zmieniło. Jak tak dalej pójdzie to wszystko zawali nam się nam głowy. Ludzie, którzy nie mieszkają w centrum nie zdają sobie sprawy z zagrożenia. Tragedia będzie dopiero kiedy to wszystko się zawali - wyraził swoje obawy wyraźnie zdenerwowany mieszkaniec ulicy Poznańskiej.
Stanisława Michalska mieszkająca po przeciwnej stronie ulicy Poznańskiej zauważa:
- Wstrząsy są tutaj niesamowite, jak tir jedzie ulicą, to wszystko w domu drży - pokazuje widoczne na ścianach pokoju rysy. Mieszkanka rynku Irena Michalak poza pęknięciami sygnalizuje jeszcze inny problem. - W okresie letnim nie można w nocy otwierać okien, w celu wychłodzenia mieszkań ze względu na hałas przejeżdżających pod domami tirów. Samochody ciężarowe parkują pod domami przy całej szerokości ulicy Rynek, a wyjeżdżając zwykle o 4 nad ranem uruchamiają silnik na pół godziny przed odjazdem, co nie daje spać - mówi pani Michalak.
ZA DUŻY RUCH W CENTRUM MIASTA
We wrześniu ubiegłego roku mieszkańcy ulicy Poznańskiej jako pierwsi z Kcyni wystosowali pismo do Urzędu Miejskiego z prośbą o interwencję w sprawie uciążliwości ruchu na drodze wojewódzkiej, na której leży ulica Poznańska. Pod petycją podpisały się 83 rodziny. Kilka miesięcy później do kcyńskiego urzędu wpłynęło kolejne pismo w tej samej sprawie podpisane przez 188 rodzin z ulic Dworcowej i Rynku, leżących na tej samej trasie. Pismo gmina przekazała Zarządowi Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy, któremu podlega droga. Z uwagi na brak środków finansowych zarząd wykluczył dokonanie jakichkolwiek prac w celu rozwiązania tego problemu. O wybudowaniu obwodnicy nie było nawet mowy. Mieszkańcy są rozgoryczeni, ponieważ od czasu wysłania petycji sprawa utknęła w martwym punkcie, a ich problemem nikt się nie interesuje.
Leszek Nowak pokazuje popękane ściany w swoim mieszkaniu fot. Róża Kirschhiebel ZA MAŁY RUCH NA OBWODNICĘ
Józef Sobota Naczelnik Wydziału Planowania i Rozwoju Sieci Drogowej z Zarządu Dróg Wojewódzkich:
- Są chęci i plany, ale realia są takie, że do 2010 roku nie przewiduje się na drogach wojewódzkich żadnych większych inwestycji z uwagi na brak środków. Środki które otrzymujemy w tej chwili starczają jedynie na remonty. Nie ma również możliwości pozyskania tych środków z budżetu centralnego, ponieważ na drogi wojewódzkie takie środki nie są przyznawane.
O wybudowaniu obwodnicy w Kcyni, jego zdaniem, nie ma mowy, ponieważ ruch na drodze 241 biegnącej przez Kcynię jest zdecydowanie mniejszy w porównaniu do innych miast leżących na drogach wojewódzkich, które również starają się o obwodnicę. Wykonane w 2000 roku pomiary natężenia ruchu przez zarząd dróg wojewódzkich wykazały, że średni dobowy ruch poza granicami miasta w kierunku Poznania wynosi 238 pojazdów na dobę. Zdaniem Józefa Soboty, to zdecydowanie za mało, aby starać się o obwodnicę.
ZA DUŻA PRĘDKOŚĆ
Mieszkańcy niszczejących domów sami szukają środków, które choć częściowo odciążyłyby ulice. Mieszkańcy ulicy Poznańskiej, na której maksymalna prędkość wynosi 60 km na godzinę twierdzą, że ograniczenie prędkości do 40 km na godzinę zmniejszyłoby rozmiar problemu i o takie ograniczenie prędkości zamierzają wystąpić w najbliższym czasie do Zarządu Dróg Wojewódzkich.
ZA DUŻO KIERUNKÓW RUCHU
W ubiegłorocznym piśmie mieszkańcy Rynku i Dworcowej wnieśli postulat skierowania ruchu na małą obwodnicę, tak, aby „tiry” okrążały miasto nie przejeżdżając przez jego centrum.
Ryszard Michalski w imieniu mieszkańców ulicy Poznańskiej wysunął postulat odciążenia centrum miasta poprzez przekształcenie dwukierunkowej wojewódzkiej drogi biegnącej przez centrum miasta na drogę jednokierunkową i skierowanie drugiego kierunku ruchu w przeciwną stronę wokół miasta poprzez ulice: 22 Stycznia, Polną, Wyrzyską tak zwaną małą obwodnicą, która wychodziłaby przy dworcu PKSu.
- Niechby skierowali choć, te ciężkie samochody, o dużym tonażu na Małą Obwodnicę, a pozostałe nawet dwukierunkowo mogłyby jeździć przez miasto - podkreśliła mieszkanka rynku Irena Michalak. Żałowała, że gmina odpowiadając na pismo od mieszkańców Rynku i Dworcowej w ogóle nie ustosunkowała się do zawartej w nim kwestii skierowania ruchu na małą obwodnicę.
Wypowiadając się w sprawie takiego rodzaju rozwiązania problemu burmistrz Tomasz Szczepaniak powiedział: - Aby ruch ciężarówek mógł odbywać się po ulicach Wyrzyskiej, Polnej i 22 Stycznia drogę tę, która jest drogą powiatową należałoby wzmocnić, co wykazały prowadzone na tym odcinku badania. Inaczej nie wytrzyma ona ciężaru przejeżdżających samochodów. Powiat jednak w uchwalonym w tym roku planie kadencyjnym nie zawarł na tę drogę środków. Poza tym, aby ruch mógł się odbywać Małą Obwodnicą musiałaby również nastąpić przebudowa skrzyżowania przy poczcie między ulicami Dworcową, 22 stycznia i Świerczewskiego. Budowę takiego ronda umiejscowionego na drodze wojewódzkiej wyklucza Zarząd Dróg Wojewódzkich, gdyż kosztowałoby ono w granicach 2 mln złotych - wyjaśnia burmistrz i dodaje, że skierowanie ruchu na małą obwodnicę wywołałoby protesty wśród mieszkańców ulic leżących na jej trasie Wyrzyskiej, Polnej, 22 Stycznia, którzy również obawialiby się o stan swoich domostw.
Dla burmistrza mała obwodnica dla Kcyni mimo braku środków finansowych brzmi jednak dużo realniej niż ta z prawdziwego zdarzenia.
ZA MAŁO STARAŃ WŁADZ
Istnieje jeszcze inny sposób podejścia do problemu obwodnicy - widzi go radny Józef Marosz. Swój punkt widzenia przedstawił podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej. Jego zdaniem, to co zrobić w tej sprawie można, to wzmóc intensywność starań ze strony gminy o obwodnicę, kierując się w tej sprawie do zarządu dróg wojewódzkich, ministerstwa. - Tego problemu nie rozwiążemy w tej, ani w następnej kadencji, musimy się starać o środki wojewódzkie i centralne, bo bez nich nie ma mowy, aby ten problem rozwiązać - mówił radny Marosz. Z radnym zgadza się burmistrz stwierdzając : - Nie wyobrażam sobie, aby gmina miała pobudować obwodnicę za własne pieniądze. Dlatego właśnie musimy lobować w zarządzie dróg wojewódzkich, aby móc w przyszłości obwodnicę zbudować.
Takim rodzajem starań, o których mówił Józef Marosz jest przynależność gminy do Stowarzyszenia Komunikacja, które ma w swoich planach staranie się o obwodnicę. Stowarzyszenie to skupia część gmin województwa wielkopolskiego oraz kujawsko-pomorskiego. Należą do niego 3 gminy powiatu nakielskiego: Szubin, Nakło i Kcynia. Gminy działając wspólnie mają większe szanse na obwodnicę, niż te działające w pojedynkę.
- Jeżeli dojdzie do likwidacji kolei, to wówczas będziemy mieli miejsce pod obwodnicę po torowisku kolei. Obiegała będzie ona Kcynię dookoła, wybiegając na wprost dworca kolejowego w Grocholinie, ale to już moja własna koncepcja na obwodnicę - zauważył burmistrz.
Róża Kirschhiebel
Pałuki nr 583 (16/2003)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze