Reklama

Zgodnie z pozwoleniem

Naprawa słupa w Podgórzynie w połowie grudnia 2015 r. fot. Remigiusz Konieczka Naprawa słupa w Podgórzynie w połowie grudnia 2015 r. fot. Remigiusz Konieczka 

Żnin, słupy energetyczne, niezgodności, działki
     Zgodnie z pozwoleniem
     Inspektorzy Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Żninie nie stwierdzili niezgodności w realizacji pozwolenia na budowę, związaną ze stawianiem linii energetycznej na odcinku Pakość - Żnin. Na nieprawidłowości w lokalizacji słupów wskazywali właściciele działek, na których te słupy miały stać.

     O budowie linii energetycznej na odcinku z Pakości do Żnina zaczęło być głośno na przełomie listopada i grudnia 2015 r. Właściciele działek, na których stawiane były słupy, zaczęli protestować przeciwko - ich zdaniem - złej lokalizacji słupów. Zgłosili ten fakt do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego. Inspektorzy zwołali strony na zebranie, które odbyło się 9 grudnia w świetlicy w Krotoszynie. Właściciele podnosili, że słupy nie zostały postawione w tych miejscach, w których powinny stać. Twierdzili, że na mapach, które były załącznikami do aktu notarialnego, wyraźnie widać, że słup powinien stać np. na granicy dwóch działek, a w rzeczywistości okazywało się, że stoi on w całości na działce. U Piotra Niestatka z Krotoszyna na działce o numerze 28 miały stać dwa słupy o numerach 50 i 51. Jeden (nr 51) jest w granicach tej działki, ale nie stoi w tym miejscu, w którym powinien. Jest przesunięty o 6,70 m. Natomiast słup (nr 50) jest poza granicą działki numer 28, mimo że miał być właśnie na niej. Tu też przesunięcie wynosi 6,70 m. Na polu Jerzego Stawickiego z Wolic słup nr 57 powinien stać na granicy dwóch działek - jego działki numer 112 i działki sąsiada numer 111. W terenie słup nr 57 w całości znajduje się na działce Jerzego Stawickiego, czyli na działce nr 112. Podobnie było u Ludwika Kurka z Jadownik Rycerskich. Słup miał stać na granicy działek, a w efekcie stoi na działce 80/1. Różnica między planem a rzeczywistością wynosi, jak ocenia nasz rozmówca, ok. 7 metrów.
     Przypomnijmy, że inwestorem jest firma Enea Operator, a wykonawca został wyłoniony w drodze przetargu. Wygrało go konsorcjum reprezentowane przez: Budownictwo Elektroenergetyczne Selpol SA z Łodzi, a pozostałymi członkami konsorcjum były: ZWSE Rzeszów sp. z o.o. oraz PILE Elbud Kraków sp. z o.o. Projekt wykonało Islandzko-Polskie Biuro Projektów Energetycznych sp. z o.o. Inwestycja miała zostać wykonana do 31 grudnia. Podczas zebrania nikt do błędu się nie przyznał. Zgodnie twierdzono, że współrzędne się zgadzają i że słupy stoją tam, gdzie stać powinny.
     Na zebraniu 9 grudnia inspektorzy powiedzieli, że ich zadanie będzie polegało na sprawdzeniu, czy inwestycja wykonywana jest zgodnie z wydanym pozwoleniem na budowę. Przypuszczali, że najprawdopodobniej nastąpił błąd w momencie przenoszenia map papierowych na nośnik cyfrowy.
     Poprosili wykonawcę o niezbędne dokumenty, które pozwoliłyby im sprawdzić, czy inwestycja jest realizowana tak jak zakładało otrzymane od starosty żnińskiego pozwolenie na budowę.
     Andrzej Zaroda, inspektor budowlany, poinformował nas w tym tygodniu, że inwestycja polegająca na przebudowie linii 110 kV Pakość - Żnin została wykonana zgodnie z pozwoleniem na budowę. Geodeta oświadczył, że wszystko jest wykonane zgodnie z projektem i zgodnie z pozwoleniem na budowę. Linia została pobudowana zgodnie z wytyczonymi współrzędnymi. - Tak jak były wytyczone współrzędne w projekcie, tak zostało wybudowane - powiedział inspektor.
     W związku z tym Inspektorat Nadzoru Budowlanego nie ma podstaw do wszczęcia postępowania stwierdzającego nieprawidłowości w realizacji pozwolenia.
     Piotr Niestatek z Krotoszyna powiedział, że będzie czekał na pismo ze strony inspektoratu. Uważa, że powinien takowe otrzymać, a dopiero potem, wraz z innymi właścicielami, podejmie decyzję co dalej. Jego zdaniem mniej ważne powinno być oświadczenie geodety, a ważniejsze naniesienie współrzędnych z mapy projektowej na mapę zasadniczą.
Inspektor budowlany doprecyzował, że znowelizowane przepisy nakładają na inwestora obowiązek złożenia mapy inwentaryzacyjnej, a od geodety wymagają oddzielnego oświadczenia, dokumentu geodezyjnego, czy inwestycja została wykonana zgodnie z projektem.
     - Jest coś takiego jak projekt zagospodarowania terenu, na który starosta wydaje pozwolenie. Geodeta na tym terenie wytycza współrzędne, na których potem realizowana jest inwestycja, a po jej zakończeniu geodeta sprawdza, czy została wykonana zgodnie z tymi współrzędnymi. Przy czym nie musi być to ten sam geodeta, który je wytyczał. Jednak nieprawidłowości przy takim sprawdzeniu wychodzą automatycznie - wyjaśnił inspektor.
     Strony postępowania otrzymają pisemne odpowiedzi za kilka dni.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1247 (1/2016)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

Wędrówka słupów wysokiego napięcia

 

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości