Reklama

Zmiana zasad w przetargu

Przedstawiciele zakładów usług leśnych przyjęli do wiadomości nowe zasady w przetargach 

      fot. Remigiusz Konieczka

Nadleśnictwo Szubin, przetarg, zasady, zmiany
     Zmiana zasad w przetargu
     Powrót do 22 pakietów, ograniczenie do składania ofert maksymalnie na trzy pakiety, brak wymagań dotyczących posiadania harvestera i forwardera - to niektóre ze zmian, jakie będą wprowadzone w przetargach na usługi leśne w Nadleśnictwie Szubin.

     O przetargach na wykonywanie usług leśnych piszemy od dwóch lat. Poprzednie wywoływały protesty podmiotów wykonawczych, czyli zakładów usług leśnych, które dotychczas świadczyły usługi na rzecz nadleśnictwa. Podmioty przegrały przetargi na świadczenie usług, bo - ich zdaniem - ceny zaproponowane przez konkurencje były zbyt niskie, nawet dumpingowe, którym nie mogli sprostać. Nie mogli również wykazać się specjalistycznym sprzętem do zrywki drewna w postaci forwardera i harvestera. Wcześniej taki sprzęt nie był wymagany, a od 2012 roku tak. Dla przedsiębiorców zakup tak drogiego sprzętu nie był możliwy w tak krótkim czasie, i dlatego nie mogli sprostać wymaganiom. W 2012 roku jeden pakiet, na który ogłoszono przetarg, stanowiło jedno leśnictwo. W 2013 roku jeden pakiet składał się z kilku leśnictw. To również, zdaniem właścicieli zakładów, ograniczyło możliwości małym firmom w przystąpieniu do przetargu, a preferowało duże zakłady, spoza gminy Szubin. Ówczesny nadleśniczy Krzysztof Kraska mówił, że tak skonstruowany przetarg jest lepszy dla nadleśnictwa, że nikt nie jest dyskryminowany, a małe zakłady mogą występować w roli podwykonawców. Te małe zakłady postanowiły się bronić przed taką polityką i złożyły skargę na działalność nadleśniczego m.in. do regionalnego dyrektora lasów państwowych w Toruniu, do organów ścigania, urzędu zamówień publicznych, a skutek tego był taki (choć RDLP w Toruniu oficjalnie tego nie przyznała), że Krzysztof Kraska został odwołany, a na jego miejsce dyrektor Janusz Kaczmarek powołał Grzegorza Gusta.

Nadleśniczy Grzegorz Gust i pracownicy nadleśnictwa powracają do modelu jeden pakiet, jedno leśnictwo

Reklama

       fot. Remigiusz Konieczka

     Nowy nadleśniczy postawił na transparentność i zorganizował spotkanie z zakładami usług leśnych, na którym przedstawił, jak będzie wyglądał tegoroczny przetarg na wykonywanie usług leśnych w 2015 roku. Zanim przedstawiono nowe zasady związane z przetargiem, Marek Wyżlic, Naczelnik Wydziału Rozwoju i Innowacji Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu, poinformował o nowelizacjach w Prawie zamówień publicznych. Karol Kubacki, starszy referent w Nadleśnictwie Szubin, przedstawił zmiany, jakie będą w tegorocznym przetargu.
     CENA
     W przygotowywanym przetargu na usługi leśne będzie zmieniona ustawa zamówień publicznych. Najistotniejsze zmiany dotyczą m.in. określenia rażąco niskiej ceny złożonej oferty, a więc tego, o co miały zastrzeżenia zakłady usług leśnych w poprzednich przetargach. O cenie rażąco niskiej mówimy wtedy, gdy budzi wątpliwości zamawiającego co do możliwości realizacji zamówienia. Nowe przepisy mówią, że cena rażąco niska występuje wówczas, gdy jest o 30% niższa od wartości zamówienia lub średniej arytmetycznej cen wszystkich ofert. Wtedy zamawiający (w tym wypadku nadleśnictwo) może zwrócić się o udzielenie wyjaśnień, a nawet dostarczenie dowodów, dotyczących elementów oferty mających wpływ na wysokość ceny.
     Ponadto w poprzednich przetargach wątpliwości startujących budziły też kryteria oceny. Na ocenę miała wpływ nie tylko cena, ale inne kryteria, jak np. stosowanie przez firmę bioolejów. Nowelizacja ustawy zamówień publicznych nałożyła obowiązek stosowania kryteriów pozacenowych. W związku z tym w tym roku również kryterium oceny nie będzie zależało tylko i wyłącznie od ceny. Dziewięćdziesiąt procent oceny oferty stanowić będzie cena, dziesięć procent inne kryterium. Nadleśnictwo w Szubinie na razie zastanawia się, jakie ono będzie.
     Generalny dyrektor lasów państwowych zalecał stosowanie właśnie takich proporcji: 90% cena i 10% inne kryteria. Ponadto zalecił też, by w przetargach jednemu pakietowi odpowiadało jedno leśnictwo oraz by tworzyć pakiety specjalistyczne. W Nadleśnictwie Szubin po roku przerwy ponownie jednemu pakietowi będzie odpowiadać jedno nadleśnictwo. W sumie przetarg zostanie rozpisany na dwadzieścia dwa pakiety: dwadzieścia leśnictw oraz szkółkę leśną i łowiectwo. Firma będzie mogła złożyć ofertę na maksymalnie trzy pakiety.
     SPRZĘT
     Jedyne wymagania sprzętowe, którym będą musiały sprostać zakłady usług leśnych, dotyczyć mają konieczności posiadania pilarek
(i rzecz jasna przeszkolonych pilarzy) oraz stosowania bioolejów. Nie będzie trzeba wykazywać się sprzętem specjalistycznym typu harvester oraz forwarder. Firma może oczywiście je mieć, ale nie musi. Jeśli któryś ze startujących będzie miał harvester, to wtedy będzie od niego wymagana mniejsza ilość pilarek. Do transportu wymagany jest ciągnik z przyczepą kłonicową wyposażoną w żuraw, czyli w popularny wózek.
     Nadleśniczy Grzegorz Gust przestrzegał także przedstawicieli firm przed telefonami do pracowników nadleśnictwa o ustne wyjaśnienie zawartych w specyfikacji istotnych warunków zamówienia. Każde zapytanie ma być kierowane na piśmie, i na piśmie będzie udzielona odpowiedź. - Ze swojej strony zrobiłem wszystko, co mogłem zrobić, by stawki były zbliżone do realnych możliwości zakładów usług leśnych. Za pomoc w tym zakresie dziękuję dyrektorowi RDLP w Toruniu. Przetarg chcemy ogłosić bardzo szybko. Myślę, że w przeciągu kilkunastu dni - powiedział nadleśniczy.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1183 (42/2014)

 

 

Komentarz

     Po prostu jawność

     Rok temu ówczesny nadleśniczy w Szubinie udowadniał i przekonywał nas, że te zasady przetargu na usługi leśne, jakie obowiązywały, są jasne, przejrzyste, sprawiedliwe i zgodne z prawem. Wszystko według niego było w porządku, a zakłady usług leśnych podnoszą larum niepotrzebnie, bo przecież mogą dalej robić to co robiły, ale jako podwykonawcy. Od przetargu w 2012 roku część zakładów usług leśnych patrzyła na samo nadleśnictwo i szefa nadleśnictwa z podejrzliwością. Z podejrzliwością odnoszono się też do firm z zewnątrz, które wygrały przetargi na usługi, które firmy z terenu Pałuk wykonywały przez długie lata. Samo rozpisanie przetargu, konstrukcja treści specyfikacji, niemożliwe do spełnienia kryteria nawarstwiały wzajemną niechęć.
     Od marca Nadleśnictwem Szubin kieruje nowy nadleśniczy. Kiedy rozmawiałem z nim zaraz na początku jego pracy w Szubinie zapowiedział, że zorganizuje spotkania z zakładami usług leśnych i zaprosi na nie naszą redakcję. To niby niewiele, a jednocześnie coś wielkiego, bo jak zapowiedział, tak zrobił. Spotkanie zostało zorganizowane, a przedstawiciele zakładów usiedli do wspólnego stołu. To jasne, że nie wszyscy mówili jednym głosem, ale żywię taką nadzieję, że teraz wszystkich będą obowiązywać te same reguły gry, że po ogłoszeniu wyników przetargów nie okaże się, że byli równi i równiejsi.
     Nadzieję wzbudziło we mnie podejście do tematu nowego nadleśniczego. Po prostu jawność. Jawność taka, na jaką mógł sobie na tym etapie pozwolić, ale i tak w porównaniu z podejściem poprzedniego szefa to krok milowy. Po drugie pozytywnie mnie zaskoczył fakt przybliżenia przedsiębiorcom zasad, jakie będą w przetargu obowiązywać. Teraz wiedzą, czego się spodziewać i na co przygotować. Można spierać się o to, na ile nowe zasady wynikają ze zmiany prawa zamówień publicznych, z zaleceń Generalnej czy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, a na ile z zarządzeń nadleśniczego. Niemniej całą inicjatywę zorganizowania i przeprowadzenie dyskusji przed ogłoszeniem przetargu oceniam bardzo pozytywnie. Można? Można.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1183 (42/2014)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości