Reklama

Zmiany w stołówkach lub liceum we własnym budynku

Barcin, oświata , stołówka, audyt
      Zmiany w stołówkach lub liceum we własnym budynku
      Tendencje związane z oszczędnościami w szkołach są pozytywne, jednak wiceburmistrz Barcina podkreśla, że optymistą być nie należy, bo ruchów w kierunku obniżenia kosztów funkcjonowania szkół jest coraz mniej.

      Efekty audytu wewnętrznego gminnej oświaty przedstawił na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Barcinie Michał Pruski, przedstawiciel Kancelarii Prawnej Leśny i Wspólnicy z Gniezna. Przypomniał on, że na poprzednim spotkaniu rekomendował między innymi drastyczne rozwiązania, czyli nawet wygaszenie szkół w Mamliczu czy w Piechcinie. Udało się wygenerować oszczędności, więc wizja zamykania szkół na razie nie jest aktualna.

      - Tendencja była negatywna, teraz jest trochę lepiej - powiedział Michał Pruski. - Wzrost wynagrodzeń dla nauczycieli czy wzrost ogólnych kosztów w związku chociażby z inflacją powoduje, że co roku wydajemy na oświatę coraz więcej. W roku 2011/2012 spowodowaliśmy, że troszeczkę mniej zaczęliśmy wydawać, 50% mniej państwo wydali.

Reklama

      Wydatki udało się zredukować dzięki zmianie liczby oddziałów w szkołach, w których to było możliwe, dzięki temu została ograniczona liczba etatów nauczycieli. Michał Pruski podkreślił, że Szkoła Podstawowa w Mamliczu jest jedyną szkołą, w której nie można wygenerować żadnych oszczędności. Z kolei w każdej szkole można zaobserwować spadek liczby uczniów.

      - Bez jakiejś rewolucji, bez zamykania szkół, bez wielkiej restrukturyzacji zatrudnienia widać, że można małymi ruchami jakieś oszczędności wygenerować, ale muszą państwo cały czas trzymać w ryzach wydatki oświatowe - apelował twórca audytu i sugerował, że można by coś zrobić ze stołówkami szkolnymi, bo według audytu około 1 mln zł gmina dopłaca do samych stołówek. Proponował, żeby rozważyć przejście na katering, ograniczenie liczby stołówek lub ich dzierżawę.

Reklama

      - Cały czas musimy trzymać rękę na pulsie - mówił burmistrz Barcina Michał Pęziak. - Nie możemy teraz wyjść zadowoleni z sesji, bo mamy podsumowanie audytu, że jest fajnie. Bo nie jest fajnie. Nadal tych pieniędzy będzie brakowało, bo niestety dzieci będzie ubywać, a subwencja będzie mniejsza. Cały czas musimy kontrolować wydatki w oświacie. Możemy rozważać różne propozycje. Najlepiej, gdyby to były w miarę kosmetyczne zabiegi, to znaczy, żeby nie trzeba było ludzi zwalniać.

      Burmistrz podkreślił, że szansę widzi w liceum, które w Barcinie działa od września tego roku i zaznaczył, że gdyby ta szkoła się rozrastała, miałaby więcej klas, to jeden z budynków można by przeznaczyć na budynek liceum, a wtedy przeliczenie subwencji na szkołę byłoby korzystniejsze.

Reklama

      Wiceburmistrz Sławomir Różański przyznał, że dzięki profesjonalnym analizom są podstawy, w oparciu o które można podejmować decyzje. Zaznaczył, że przedszkola przeżyły trudny okres, przetrwały tendencję ich zamykania, a teraz może być tak, że gmina zajmie się dziećmi, ale za pieniądze rodziców.

      - Musimy mieć świadomość, że proste rezerwy oszczędzania czy racjonalizowania wydatków w oświacie nam się kończą - stwierdził wiceburmistrz Różański. - Dalsze racjonalizowanie tych wydatków będzie się wiązało z pewnymi kosztami społecznymi, począwszy od ruchów w zakresie żywienia w placówkach oświatowych, zmian w stołówkach, po najbardziej drastyczne rozwiązanie, którego dopuścić nie chcemy, likwidację szkoły.

Reklama

Magdalena Kruszka, 19 XII 2012

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości