Mieszkańcy ulicy Brzozowej wraz z pracownikami zatrudnionymi w firmie
przewozowej stoją przy znaku ustawionym zbyt nisko i powodującym
znaczne utrudnienia w życiu mieszkańców
fot. Sylwia Wysocka
Dwudziestoletni konflikt na Brzozowej w Rogowie
Znak zatrzymania sąsiada
Na ulicy Brzozowej w Rogowie ustawione zostały znaki zakazu
zatrzymywania. Właściciel firmy transportowej mówi, że to z jego powodu
nikt się nie może na tej mało ruchliwej drodze zatrzymać. Proponuje, by
pod znakiem umieścić napis "dotyczy tylko samochodów Królaka".
Konflikt pomiędzy Lechem Królakiem a Ryszardem Szachta trwa od lat.
- "Kiedyś byliśmy jak bracia, ale mieszkańcy, którzy go znali zapewniali mnie, że jeszcze tego braterstwa będę żałował i tak jest" - mówi Ryszard Szachta.
- "To jest nic innego jak tylko zazdrość, bo mi się powodzi, mam teraz nowe samochody ciężarowe i to boli sąsiada. Kiedy całymi nocami leżeliśmy pod starymi zdezelowanymi "jelczami" i naprawialiśmy je na okrągło, było dobrze, teraz - bo czegoś się dorobiłem - to jestem tym najgorszym" - mówi Lech Królak.
Na przełomie 2004 i 2005 roku Ryszard Szachta złożył w Urzędzie Gminy w Rogowie wniosek o ustawienie na ulicy Brzozowej znaków zakazu zatrzymywania, argumentując to tym, że Królak stawia samochody ciężarowe, które utrudniają przejazd i zwiększają niebezpieczeństwo ruchu. Wniosek ten podpisało sześciu mieszkańców tej ulicy.
Wójt wniosek skierował do komisji Ochrony Środowiska Ładu i Porządku Publicznego Rady Gminy, ta sprawę przekazała komisji Gospodarki Przestrzennej i Infrastruktury starostwa powiatowego. Komisja ta pozytywnie zaopiniowała wniosek ustawienia na tej ulicy znaków zakazu zatrzymywania po obu stronach drogi.
Znaki postawiono na początku zeszłego tygodnia. Początkowo ustawiono je tuż przed samą posesją Lecha Królaka w połowie tej ulicy. Po jego interwencji znaki przeniesiono na początek ulicy i ustawiono tuż za skrzyżowaniem.
Najbardziej ucierpiał na tym Piotr Barański, który buduje posesję na tej ulicy, a słupek znaku stoi wprost jego wejścia na teren posesji. - "Mam plan zagospodarowania przestrzennego tej działki i właśnie w miejscu gdzie stoi ten znak przypada moja furtka" - mówi ze zdziwieniem mieszkaniec Brzozowej.
Lech Królak skierował do urzędu wniosek podpisany przez jedenastu mieszkańców Brzozowej. Domagają się oni zniesienia znaków zakazu zatrzymywania.
- "Zrobione jest to typowo ze względu na mnie i na konflikt jaki toczymy z Szachtą. Teraz z mojego powodu cierpią inni mieszkańcy naszej ulicy. Na drodze nie może zatrzymać się ksiądz z komunią świętą czy olejami, listonosz by doręczyć przesyłkę, lekarz rodzinny ani nawet mieszkaniec tej ulicy, który chce otworzyć bramę by wjechać na podwórze. Niech pod tym znakiem dołączą tabliczkę "dotyczy Królaka", niech inni mieszkańcy przy tym nie cierpią" - mówi Lech Królak.
Wójt Józef Sosnowski potwierdził, że takie pismo wpłynęło i zostanie rozpatrzone przez komisje. Zapewnił, że jeszcze raz podjęty zostanie ten temat i sprawa jego rozwiązania, tak by usprawnić ruch przy Brzozowej i nie powodować utrudnień.
Mieszkańcy wnioskujący o zdjęcie zakazu zatrzymywania mówią, że do wójta nie mają żadnych pretensji, zastrzeżenia mają do komisji, gdyż nikt z nimi nie rozmawiał, nikt nie zasięgał opinii, a znaki zostały odgórnie zaakceptowane i ustawione.
Piotr Barański przyznaje, że nie widzi zagrożenia na tej ulicy, a ustawienie znaków zakazu zatrzymywania po obu stronach jezdni na osiedlu domków jednorodzinnych koliduje wręcz z prawem. Dodaje, że przez wiele lat nie odnotowano tu żadnej kolizji. - "Na ulicy Gnieźnieńskiej gdzie ruch jest duży, brakuje chodników, nie ma takiego znaku i samochody parkują przed sklepami. Gdyby był po jednej stronie zakaz postoju to bym się z tym zgodził, bo w tym czasie można wysiąść z auta, otworzyć bramę i wjechać na posesję. Teraz nie możemy nawet zatrzymać się, by to zrobić, bo zakaz zatrzymywania mówi wyraźnie, że nie zatrzymujemy się" - mówi Piotr Barański. Mieszkańcy zwrócili też uwagę, że znaki są posadzone za nisko.
- "Z tyłu mam działkę rzemieślniczą, tam parkuję samochody, nie prowadzę tu żadnych remontów, samochody nie stoją na drodze. Zatrzymywałem się tylko, by załadować przed drogą termos, jakieś ubrania, jedzenie. To z reguły kilka minut, a nie jak się mówi całymi dniami. Kiedyś, kiedy trwały budowy trzeba było przywieźć materiał na działki, kiedy trzeba było utwardzić drogę i nawieźć kamienia - byłem dobry. Teraz już nie jestem w tej dziedzinie potrzebny, więc można mnie dyskryminować" - mówi Lech Królak.
Właściciel samochodów ciężarowych zapewnia, że jesienią zrobi sobie zajazd przed domem, aby nie cierpieli za niego inni mieszkańcy.
Mieszkańcy potwierdzają to co mówi Królak, zgodni są co do tego, że samochody stoją najwyżej do kilkunastu minut w sytuacjach awaryjnych, a nie całe noce czy dnie.
- "Najprościej jest postawić zakaz po obu stronach i po problemie. Nikt jednak nie pomyślał o mieszkańcach, o tym, że trzeba otwierać bramy, że czasami musi dojechać listonosz czy ksiądz. Dlatego zamierzamy dochodzić naszych praw i domagamy się zniesienia tych znaków" - mówią mieszkańcy.
- "On czuje się wielkim bossem, ma nowe samochody, a działalność prowadzi na terenie Wielkopolski i tam odprowadza podatki. Ludzie mi powiedzieli, po tym jak postanowiłem zwrócić się o pomoc w ustawieniu znaków do urzędu, że jestem pierwszym odważnym, który odważył się sprzeciwić Królakowi. Samochody te utrudniały ruch i sprawiały niebezpieczeństwo, musieliśmy wykukiwać za nich czy nic nie jedzie" - mówi Ryszard Szachta.
Ryszard Szachta uważa, że rozwiązanie tej sprawy jest proste. Wystarczy pod znakami umieścić tabliczkę informującą, że zakaz dotyczy pojazdów powyżej 2,5 czy 3,5 tony i będzie po problemie.
Stojąc z grupą mieszkańców i pracowników zatrudnionych u Lecha Królaka przez godzinę na ulicy Brzozowej odnotowaliśmy dwa przejeżdżające tam w tym czasie samochody, co zdaniem mieszkańców jest najlepszym dowodem na to, że znaki to tylko rozgrywka sąsiedzka, a nie konieczność.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 689 (17/2005)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze