Reklama

Żnin nie nadąża za ciemnością

W zeszłym tygodniu awaria spowodowała, że na ul. Gnieźnieńskiej w Żninie lampy w ogóle nie działały. Ratusz zapewnia, że przedłużanie czasu bez światła w mieście nie jest spowodowane szukaniem oszczędności, lecz specyfiką programatora, który światło reguluje.

Marek Wąż pracuje jako opiekun na przejściu przy markecie „Biedronka“ na ul. Szpitalnej. Zaczyna pracę o 7:00. Niedługo później gasną już światła uliczne. Mimo że teraz, w grudniu na dworze wciąż jeszcze jest ciemno. fot. Karol Gapiński

     Na przełomie listopada i grudnia, jak co roku nabrała przyspieszenia redukcja długości dnia względem nocy. Każdego ranka oraz wieczorami zarówno przechodnie, jak i kierowcy odczuwają coraz większy dyskomfort przemieszczania się po ulicach Żnina. Przyczyną jest panująca w mieście ciemność. Jest to związane z tym, że na niektórych ulicach lampy oświetleniowe rano zbyt wcześnie są wyłączane, a wieczorami zbyt późno zapalane.
     Czasami też występują jeszcze poważniejsze problemy. W drugiej połowie zeszłego tygodnia lampy oświetleniowe na ul. Gnieźnieńskiej na odcinku od Galerii Pałuckiej aż do wyjazdu z Podgórzyna nie paliły się przez całą noc. Jeden z naszych rozmówców opowiedział nam o tym, jak wracał w niedzielę wieczorem z Mogilna. W ciemnościach, które panowały (a jechał już na krótkich światłach), dopiero w ostatnim momencie zauważył, że na drodze znajduje się pieszy. Zdążył zahamować i uniknął tragedii, ale podkreślił, że gdyby lampy działały, to pieszego dostrzegłby już kilkanaście sekund wcześniej. Inny czytelnik przekazał nam relację ze spaceru od Galerii Pałuckiej do stadionu - pełnego co prawda gwiazd, ale po omacku.
     CIEMNO NA SZPITALNEJ
     Jeszcze inni mieszkańcy sygnalizowali nam z kolei, że rankiem zbyt wcześnie gaszone są lampy oświetleniowe na ul. Szpitalnej. Tam, na wysokości marketu Biedronka znajduje się bardzo uczęszczane przejście dla pieszych. Fakt wyłączania oświetlenia kilka minut po 7:00 potwierdził Marek Wąż, który pracuje jako opiekun na przejściu dla pieszych, przez które rankiem chodzą do szkół dzieci i młodzież. - Jest tu niebezpiecznie. Znak pionowy, który widzą jadący od ul. Mickiewicza jest słabo widoczny. Poza tym kierowca w samochodzie jadącym od ul. Mickiewicza nie ma widoczności, co się dzieje na przejściu, przy którym pracuję. Wyjeżdża on bowiem po lekkim łuku, przy którym jest linia kamienic. Nasze przejście wyłania się dla niego nagle. Rano jest ciemno na dworze i to jest tym bardziej niebezpieczne. Gdyby lampy teraz wyłączały się choćby o 20 minut później, to już by dużo dało - opowiadał nam Marek Wąż, dla którego dbałość o bezpieczeństwo na powierzonym mu odcinku jest sprawą najważniejszą.
     PROBLEM NIE OD DZIŚ
     Już wiosną poruszaliśmy temat zbyt późno zapalających się lamp ulicznych w Żninie po zmroku i za wcześnie gasnących o świcie. Wówczas rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego Dawid Kolasa poinformował, że gmina Żnin ma oświetlenie uliczne uruchamiane w Głównym Punkcie Zasilania Żnin jednym programatorem dla gmin: Żnin, Gąsawa, Rogowo i Janowiec. Programator jest astronomiczny i sam reguluje czas załączania i wyłączania oświetlenia z uwzględnieniem pór roku. Pojedynczo gminy, których oświetlenie jest uruchamiane jednym programatorem, nie mogą dokonywać zmian. Muszą to uzgadniać z pozostałymi.
     Dziś na pytanie o to, dlaczego lampy zapalane są zbyt późno i gaszone zbyt wcześnie dodał: - Trzeba wziąć pod uwagę, że zmieniające się warunki pogodowe mogą wśród mieszkańców wywoływać wrażenie, o którym mowa w pytaniu. Przykładowo: w okresie jesienno-zimowym, mimo że lampa wyłącza się w godzinach porannych zgodnie z ustawieniami programatora astronomicznego, duże zachmurzenie nieba może rodzić wrażenie, że jest jeszcze ciemno. I odwrotnie: duże zachmurzenie w godzinach popołudniowych sprawia, że mamy wrażenie zapadającego wcześniej zmroku, choć lampa włącza się w porze, która wynika z ustawień programatora astronomicznego. Tym niemniej: prowadzimy ciągły monitoring i tam, gdzie jest to możliwe na majątku oświetleniowym stanowiącym własność gminy Żnin, będziemy wprowadzać drobne modyfikacje czasowe.
     Rzecznik ratusza odniósł się również do ubiegłotygodniowego braku oświetlenia na ul. Gnieźnieńskiej: - W przypadku awarii, takich, jak na przykład sytuacja na ulicy Gnieźnieńskiej w ubiegłym tygodniu, są one po naszym zgłoszeniu usuwane przez „Eneę“ na warunkach określonych w zawartej umowie. W zależności od stopnia skomplikowania może to potrwać od kilku godzin do nawet tygodnia.
     OSZCZĘDNOŚCI
     Czy problemy z optymalnym ustawieniem momentu załączania i wyłączania oświetlenia w Żninie są efektem poszukiwania przez gminę oszczędności? Zapytaliśmy rzecznika ratusza, czy wyłączanie oświetlenia ulicznego przed świtem, a włączanie go dopiero po zapadnięciu zmroku spowodowało jakieś oszczędności w wydatkach gminy, rozpatrując to w perspektywie trzyletniej? Jakie rachunki za oświetlenie uliczne gmina miała w 2014, 2015 i 2016 roku? Rzecznik Urzędu nie podał nam jeszcze tych informacji, ale stwierdził:
     - Jeśli chodzi o koszty funkcjonowania systemu oświetlenia, to warto zauważyć, że mimo wzrostu liczby punktów świetlnych i podwyżek cen energii, wydatki w 2016 roku będą niższe niż w latach ubiegłych (szczegółowe zestawienie prześlę po zamknięciu okresu rozliczeniowego, będzie to na początku II kwartału 2017 r.). Jest to skutek postępowania przetargowego z końca 2015 roku, w którym wyłoniono jednego wykonawcę zarówno na dystrybucję, jak i sprzedaż energii i nie łączy się to z kilkuminutowymi przesunięciami włączania i wyłączania oświetlenia. Dzięki oszczędnościom poczynionym na zakupie energii możliwa jest realizacja oczekiwań mieszkańców i umieszczanie na terenie gminy nowych punktów świetlnych.
     W INNYCH GMINACH
     Postanowiliśmy sprawdzić, czy problemy z regulacją czasu załączania i wyłączania się oświetlenia ulicznego ma Urząd Miejski w Janowcu. Damian Krotoszyński, podinspektor ds. gospodarki komunalnej w UM w Janowcu poinformował, że oświetlenie grodu nad Wełną jest zapewnione z dwóch punktów zasilania: dla części ze Żnina oraz dla drugiej - z Mieściska. - Wiosną mieliśmy też problemy z ustawieniem czasu zapalania się i gaśnięcia lamp. Zgłosiliśmy to do firmy konserwującej oświetlenie. U nas to jest tak, że z jednej strony mamy programator astronomiczny, a z drugiej też czasowy. Ta firma konserwująca poprawiła ustawienia w czasowym programatorze i teraz nie mamy już problemów - powiedział Damian Krotoszyński.
     W Urzędzie Gminy w Rogowie sprawami oświetleniowymi zajmuje się Jan Juszczak, inspektor ds. inwestycji. - U nas tego problemu nie było i nie ma. Nie wpływały do mnie uwagi od mieszkańców niezadowolonych z tego, że lampy za szybko gasną lub za późno zapalają się. Programator działa dobrze. Jego - nie wiem, czy wadą, czy zaletą, ale może i wadą, bo każde włączenie rodzi koszty - jest to, że załącza lampy nawet w środku dnia, gdy tylko przyjdzie jakaś większa chmura na niebo i zrobi się ciemno. Programator uwzględnia też to, że zimą, jak zachodzi słońce, to nie ma już długiego, jak latem okresu szarości. Światła włączają się od razu - przekazał Jan Juszczak.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1295 (49/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości