Reklama

Żnin odrzucił propozycje

Krajowa Spółka Cukrowa zaproponowała pracownikom żnińskiej cukrowni pracę w Nakle i Kruszwicy. Najpierw protestujący, a później cała załoga, odrzucili tę propozycję. Protest głodowy i blokada magazynów trwa.

      Jeszcze w ubiegłą środę do cukrowni trafiło pismo, w którym zarząd Krajowej Spółki Cukrowej zaprosił przedstawicieli załogi na rozmowy do Torunia w sprawie przyszłości zakładu i zatrudnieniu pracowników w Nakle i Kruszwicy. Protestujący odmówili wyjazdu i stwierdzili, że wszystkie formy rozmów zostały już wyczerpane. Jeżeli miałoby do takich dojść, to tylko w Żninie. Jednocześnie została podjęta decyzja o zablokowaniu magazynów.  
      W sobotę o 10:00 z cukrowni wyszedł pochód pierwszomajowy. Przy dźwiękach werbla prawie 2.000 ludzi przeszło ulicami: Klemensa Janickiego, Dworcową, Potockiego i 700-lecia na żniński rynek. Tam głos zabrał lider protestujących Marek Wojciechowski. Powiedział stanowczo, że nie będzie zgody tej załogi na zamknięcie zakładu, za co otrzymał burzę oklasków. Dodał, że tak liczna obecność mieszkańców Żnina na pochodzie, to nie tylko wyraz poparcia dla załogi, ale także impuls do dalszego działania. Protest będzie trwał tak długo, aż nie będzie uchwały o odwieszeniu decyzji o zamknięciu cukrowni w Żninie.

Reklama

Cukrownicy przechodzą obok budynku Starostwa Powiatowego  fot. Remigiusz Konieczka


      Później głos zabrali obecni na pochodzie posłowie Samoobrony Renata Beger i Lech Kuropatwiński. Mówili, że nie pozwolą, aby zamykano polskie cukrownie. Poseł Kuropatwiński popełnił gafę, bo powiedział, że wypowiedzi w programie TVP "Na żywo" były z góry ustalone i manipulowane. Wywołało to wśród zebranych konsternację, bo z programu jasno wynikało, że cukrownia powinna pozostać, a KSC ma wycofać się z decyzji o jej zamknięciu. Marek Wojciechowski zauważył, że w Żninie było już kilkunastu posłów, a ich deklaracje cukrowni nic nie przyniosły.
      Po przemówieniach kolejnych lokalnych polityków i działaczy pochód ulicami Śniadeckich, Kościuszki, Podmurną, Sienkiewicza, pl. Wolności, Sądową, Szkolną, 700-lecia i Klemensa Janickiego odszedł do cukrowni. Protestujący złożyli kwiaty w miejscach pamięci: pomniku Ofiar Katynia, pomniku Polskiego Państwa Podziemnego, pomniku Pamięci Ofiar Walki i Męczeństwa oraz tablicy poświęconej powstańcom wielkopolskim. Na zakończenie Marek Wojciechowski podziękował wszystkim za udział. Po czym odśpiewano "Międzynarodówkę (Bój to jest nasz ostatni...)". Tego dnia biało-czerwona flaga na budynku cukrowni została podniesiona na wysokość masztu.
      W poniedziałek protestujący uczestniczyli we mszy świętej w kościele pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny Królowej Polski i uroczystościach związanych z 213. rocznicą uchwalenia Konstytucji 3 Maja. We wtorek załoga cukrowni odrzuciła ofertę KSC dotyczącą zatrudnienia ich w Nakle i Kruszwicy. Trójka z protestujących podjęła decyzję o przestaniu przyjmowania płynów.  
      Od środy ubiegłego tygodnia żony protestujących pracowników cukrowni rozpoczęły zbiórkę pieniędzy na napoje dla swoich mężów. Wczoraj pojechały do Torunia, aby zaprotestować przeciw zamykaniu Cukrowni Żnin. Jak się dowiedzieliśmy, mają zamiar pozwać zarząd KSC do sądu za pozbawianie ich rodzin źródeł utrzymania.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 638 (19/2004)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/01/2025 13:14
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości