Żnin, szpital, reforma, dyspozytornia, ortopedia, likwidacja
Żniński szpital bez ortopedii
1 kwietnia 2017 roku dyspozytornia pogotowia w Pałuckim Centrum Zdrowia w Żninie przestanie funkcjonować. Nikt spośród zatrudnionych dyspozytorów nie straci pracy. Kolejne zmiany w żnińskim szpitalu wynikające z rządowych planów reorganizacji mogą już nie być takie bezbolesne, bo w myśl reformy z dniem 1 lipca przyszłego roku oddział urazowo-ortopedyczny przestanie w Żninie funkcjonować.
Wiesława Ciurlik - od 30 lat dyspozytor zespołu ratownictwa medycznego w żnińskim szpitalu. Jest dyplomowaną pielęgniarką, więc po likwidacji dyspozytorni nie będzie miała problemów z objęciem nowych obowiązków służbowych. fot. Arkadiusz Majszak W województwie kujawsko-pomorskim rozpoczyna się proces włączania lokalnych dyspozytorni pogotowia do dwóch centralnych dyspozytorni w województwie. Jedna z nich obejmująca obszar dawnego województwa bydgoskiego będzie mieścić się w Bydgoszczy, a druga - obsługująca tereny dawnych województw toruńskiego i włocławskiego - w Toruniu. Obecnie w województwie kujawsko-pomorskim funkcjonuje jeszcze 20 dyspozytorni pogotowia, w tym jedna z nich w Pałuckim Centrum Zdrowia w Żninie. - Nasza dyspozytornia ulegnie likwidacji z dniem końca pierwszego kwartału - wyjaśnia dyrektor Pałuckiego Centrum Zdrowia Roman Pawłowski.
NOWE KARETKI
Od 1 kwietnia po wybraniu przez mieszkańca powiatu żnińskiego numeru 999 lub 112, sygnał będzie przekierowywany do centrali w Bydgoszczy. Z kolei dyspozytor centrali w Bydgoszczy będzie kierował informacje do poszczególnych zespołów ratownictwa medycznego - w tym zespołu ratownictwa medycznego przy szpitalu w Żninie i dwóch zespołów ratownictwa medycznego zlokalizowanych w Rogowie i Barcinie. Informacja taka będzie trafiała poprzez kanały telefoniczne, radiowe i e-mailowe. Poza akcesoriami medycznymi w karetce będą znajdować się GPS, laptop i drukarka. Ponadto ratownicy medyczni otrzymali zestawy programowe do zapoznania się z nowym systemem łączności. W związku z reorganizacją systemu powiadamiania ratunkowego Pałuckie Centrum Zdrowia dokonało zakupu dwóch nowych karetek, które trafią do Barcina i Rogowa. Są to ambulanse typu B marki mercedes. Ambulanse zostały zakupione w trybie przetargu nieograniczonego w formie leasingu na 5 lat. Koszt obu karetek wyniósł 1.067.400,35 zł.
- Chcąc zadbać o to, żeby było bardzo sprawne działanie tych karetek, zostaliśmy zmuszeni do tego, żeby wymienić stary sprzęt - wyjaśnia dyrektor. Nowa karetka, która znajduje się w Żninie, została kupiona w zeszłym roku. W ubiegłym tygodniu jedna z karetek uległa awarii i okazało się, że gruntowna wymiana silnika się nie opłaca. Lepiej w tej sytuacji kupić nową karetkę.
Województwo kujawsko-pomorskie jest jednym z ostatnich województw w Polsce, w którym wdrażany jest nowy system powiadamiania ratunkowego. W związku z tą reorganizacją ostatecznie 1 kwietnia przyszłego roku dyspozytornia pogotowia ratunkowego w Żninie przestanie funkcjonować. Zmiany te nie będą bolesne dla 6 dyspozytorów pogotowia w Żninie. Jeden z nich przejdzie na emeryturę, a dla pozostałych dyrekcja opracowuje zakres obowiązków na szpitalnym oddziale ratunkowym, by mogli wypełnić etat. - Nikt spośród dyspozytorów pogotowia nie straci pracy - zapewnia Roman Pawłowski.
BEZ ORTOPEDII
Obecnie rząd opracowuje reformę służby zdrowia. Zgodnie z planami reorganizacji szpitale mają zostać podzielone na różne poziomy referencyjności. Ministerstwo Zdrowia planuje stworzyć sieć szpitali o różnych poziomach referencyjności - szpitali pierwszej kategorii, czyli małych szpitali powiatowych, szpitali ponadpowiatowych, regionalnych, wojewódzkich i klinicznych. Gdy te stopnie zaszeregowania zaczną obowiązywać, to żniński szpital w wyniku reformy służby zdrowia straci oddział urazowo-ortopedyczny. Reorganizacja zakłada, że w szpitalach pierwszego stopnia, czyli szpitalach powiatowych, mają znajdować się następujące oddziały: chirurgia ogólna, oddział chorób wewnętrznych, położnictwo i ginekologia, pediatria i neonatologia. Te wszystkie oddziały znajdują się w żnińskim szpitalu. Ortopedia ma natomiast - w myśl reformy służby zdrowia - mieścić się w szpitalach od drugiego poziomu. Co stanie się ze szpitalnym oddziałem ratunkowym i oddziałem intensywnej opieki medycznej? Tego na razie dyrektor nie wie, ponieważ nikt nie potrafił mu na to pytanie odpowiedzieć. Ma jednak nadzieję, że szpitalny oddział ratunkowy pozostanie, ponieważ oddziałami ratunkowymi kieruje wojewoda i wszystko wskazuje na to, że oddział ratunkowy będzie niezagrożony pod warunkiem, że będą chętni lekarze do pracy na tym oddziale. Dlaczego miałoby zabraknąć lekarzy? Okazuje się, że reorganizacja służby zdrowia przewiduje likwidację kontraktów lekarskich. Na kontraktach pracują też lekarze w żnińskim szpitalu. Pracując na kontrakcie lekarze mogą wykonywać nadgodziny. Niektórzy pracują od 400 do 500 godzin miesięcznie. Jeśli w szpitalach nie będzie można zawierać kontraktów, to lekarze przejdą na umowy o pracę i będą mogli pracować 8 godzin dziennie. Taka sytuacja może doprowadzić do sporych braków w etatach zarówno wśród lekarzy, jak i pielęgniarek.
NIE SKŁADAJĄ BRONI
W miniony poniedziałek obradowała Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego w Bydgoszczy. Uczestniczyli w niej dyrektorzy szpitali powiatowych województwa kujawsko-pomorskiego. Zgodnie z reformą 17 szpitali powiatowych w województwie ma zostać przekształconych w szpitale pierwszego poziomu, na co żaden z dyrektorów nie wyraził zgody.
- Wszystkie osoby były zbulwersowane takim obrotem sprawy, a nie było nikogo z ministerstwa - mówi Roman Pawłowski. Dyrektorzy dowiedzieli się ponadto, że szpitale będą finansowane w formie ryczałtu, a wielkość budżetu na cały rok prawdopodobnie będzie stanowiła wykonanie z dwóch ostatnich lat wraz z nadwykonaniami, pomniejszone o 15%.
- Nic się w tej chwili nie mówi, jak w ramach reorganizacji szpitale będą funkcjonować. Jeśli otrzymamy ryczałt, to będzie problem jak zaprogramować wydatki, żeby starczyły do końca roku - zwraca uwagę dyrektor.
Roman Pawłowski nie ukrywa, że jeśli reforma służby zdrowia wejdzie w życie, to żniński szpital straci oddział urazowo-ortopedyczny. Oddział ten przestałby funkcjonować w żnińskim szpitalu od 1 lipca przyszłego roku. Według dyrektora, oddział urazowo-ortopedyczny to wieloletni dorobek żnińskiego szpitala, a na zabieg endoprotezy stawu biodrowego oczekuje w kolejce 1 tys. osób. Na tenże zabieg czeka się teraz około 5 lat. Dyrektor obawia się, że po reorganizacji służby zdrowia na zabieg trzeba będzie czekać jeszcze dłużej.
Starosta Zbigniew Jaszczuk uważa, że nie może być takiej sytuacji, że ortopedia w żnińskim szpitalu zostanie zamknięta. - Bo kto weźmie pacjentów żnińskiego szpitala do siebie w kolejkę? - zastanawia się starosta. Zbigniew Jaszczuk podkreśla, iż żnińska ortopedia ma bardzo dobre notowania i trzeba zrobić wszystko, żeby nie została zlikwidowana.
Dyrektor zapewnia, że podjął już rozmowy z władzami województwa i Urzędu Marszałkowskiego w sprawie utrzymania oddziału i będzie je kontynuował.
- Czynimy wszelkie możliwe starania, żeby zachować ortopedię. Byłem u marszałka województwa i marszałek nie widzi tej reformy w takim zapisie, bo to krzywda dla społeczeństwa - informuje Roman Pawłowski.
Pomimo nie najlepszych nastrojów, jakie może ze sobą przynieść reorganizacja służby zdrowia, dyrektor ma w planach kolejne inwestycje. Cały czas na bieżąco remontowane są sale dla chorych. Poza tym dyrektor zamierza zrealizować zaplanowaną budowę łącznika pomiędzy budynkiem ginekologii i położnictwa a budynkiem głównym szpitala. Wsparcia dla inwestycji będzie szukał w środkach unijnych. Jednakże w myśl nowych założeń dofinansowanie dla inwestycji ze środków unijnych dla szpitali wojewódzkich ma wynieść 85% kosztów przedsięwzięcia, a dla inwestycji w szpitalach powiatowych 50%. Pomysłowi temu sprzeciwili się starostowie podczas ostatniego konwentu powiatów województwa kujawsko-pomorskiego 20 października. Starosta Zbigniew Jaszczuk zaznacza, iż nie może być tak, że szpitale powiatowe traktowane są jako jednostki gorszej kategorii i dodaje, że dla wszystkich szpitali wkład własny w inwestycjach z dofinansowaniem unijnym powinien być jednakowy i wynosić od 30 do 35% kosztów zadania.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1289 (43/2016)
Inne teksty na ten temat:
W obronie ortopedii
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze