Reklama

Żnińskie SLD ponad statutem partii

Bolesław Cieniawa, sternik SLD w powiecie, ma twardy orzech do zgryzienia. Niektórzy jego partyjni koledzy wczesną jesienią postąpili wbrew partii, ale późną jesienią partia uznała ich za partnerów. Teraz rozłamowcy są jednocześnie w partii i w koalicji z nią. Jak z tego wybrnąć? fot. archiwum Bolesław Cieniawa, sternik SLD w powiecie, ma twardy orzech do zgryzienia. Niektórzy jego partyjni koledzy wczesną jesienią postąpili wbrew partii, ale późną jesienią partia uznała ich za partnerów. Teraz rozłamowcy są jednocześnie w partii i w koalicji z nią. Jak z tego wybrnąć? fot. archiwum

Żnin, SLD, statut, wybory, klub radnych
     Żnińskie SLD ponad statutem partii
     Nad Bolesławem Cieniawą ciąży obowiązek wyciągnięcia konsekwencji wobec osób, które ubiegały się o mandat radnego z list innych komitetów wyborczych, aniżeli SLD. Krajowy pełnomocnik wyborczy koalicji SLD-UP Andrzej Szejna nie ma wątpliwości, iż osoby takie należałoby z szeregów partii wykluczyć.

     Statut SLD zobowiązuje radnych należących do SLD do utworzenia klubu radnych. Tymczasem w żnińskiej Radzie Powiatu taki klub nie zawiązał się do dziś, choć pierwsza sesja Rady Powiatu miała miejsce 15 listopada ub.r.
     - Statut SLD wyraźnie mówi, że radni muszą pracować w klubie radnych SLD. Każdy radny podpisał przecież, że wstąpi do klubu radnych SLD. Jest to łamanie statutu oraz zobowiązań przedwyborczych. Radni powiatowe mają różne zdanie, nie wypracowują równych metod działania i tym samym wspólnie z władzami osłabiają strukturę powiatową SLD. Nie wykonują statutowych postanowień, bo jest przecież podjęta uchwała, iż mają założyć klub radnych - wyjaśnia jeden z członków SLD.
     JAK ŻÓŁW
     Przewodniczącym Rady Powiatu w Żninie jest Bolesław Cieniawa. Ta sama osoba sprawuje funkcję przewodniczącego Rady Powiatowej SLD w Żninie. Do dziś jednak Bolesław Cieniawa nie zadbał o zawiązanie się w Radzie Powiatu klubu skupiającego radnych SLD. Na tydzień przed zjazdem powiatowym i wyborami do władz powiatowych SLD nagle sobie przypomniał o braku klubu w Radzie Powiatu i czyni usilne starania, ażeby się zawiązał.
     Radny powiatowy Ryszard Lisiewski zapytany o to dlaczego w Radzie Powiatu nie zawiązał się klub radnych SLD odpowiedział: - Nie wiem. Po chwili dodał, iż jest uchwała Rady Powiatowej SLD o powołaniu takowego klubu.
     - Sprawa jest w trakcie. Temat utworzenia klubu szybciutko wróci - dodaje Ryszard Lisiewski.
     Radna powiatowa Maria Błońska zapytana o powody nie zawiązania się klubu radnych SLD w Radzie Powiatu odpowiedziała, iż pytanie to należałoby skierować do Bolesława Cieniawy.
     - My dążymy do utworzenia klubu. Myślę, że w najbliższych dniach zostanie on utworzony. Nie wiem dlaczego ta sprawa jest tak przedłużana. Ten klub powinien już dawno być - wyznaje Maria Błońska.
     Radna powiatowa Wanda Usowska, która kandydowała do Rady Powiatu z listy SLD na postawione wcześniej pytanie odpowiedziała: To nie do mnie to pytanie. Nie jestem członkiem SLD i nigdy nie byłam.
     Bolesław Cieniawa usłyszawszy pytanie, które wcześniej zadaliśmy jego partyjnym kolegom zareagował dość spontanicznie: - A, a, a, a to tak pana interesuje? A powinien pan się do nas, panie Arku zapisać, cholera. Utworzenie klubu radnych zostanie dokonane w najbliższym czasie. Jest podjęta uchwała Rady Powiatowej SLD o utworzeniu klubu, więc ten klub zostanie utworzony.
     Admirał powiatowej struktury SLD dodał, że opóźnienia w utworzeniu klubu radnych były związane z szeregiem innych, nawet ważniejszych spraw partyjnych do załatwienia, które wymagały wcześniejszych rozstrzygnięć.
     OCIĘŻALE
     Bolesław Cieniawa zapomniał nie tylko o utworzeniu klubu radnych w Radzie Powiatu, również o ważnej z punktu widzenia części członków SLD kwestii, a mianowicie wyciągnięcia konsekwencji wobec osób, które ubiegały się o mandat radnego z list innych aniżeli SLD komitetów wyborczych.
     12 września ub.r. Zarząd Krajowy SLD podjął uchwałę w sprawie wnioskowania - zgodnie ze statutem SLD - o wymierzenie kar partyjnych w stosunku do członków SLD tworzących odrębne komitety wyborcze bez zgody Zarządu Krajowego SLD. Jednocześnie - co wynika z treści uchwały - Zarząd Krajowy SLD zobowiązał struktury gminne, powiatowe i wojewódzkie SLD do obligatoryjnego składania wniosków o wykluczenie z szeregów SLD tych członków SLD, którzy znajdą się na listach innych komitetów wyborczych konkurencyjnych w stosunku do list koalicji SLD-UP.
     RUSZYŁA MASZYNA
     Członkowie SLD, którzy ubiegali się o mandaty z innych aniżeli rodzimy komitet to: Zbigniew Jaszczuk, Halina Koziełek, Zbigniew Napierała, Cyryl Mikulski (Forum Samorządowe Pałuki), Tadeusz Szóstak, oraz Andrzej Hłond (założyli własne komitety wyborcze). Pomocnicze komitety okazały się szczęśliwe jedynie dla Zbigniewa Jaszczuka, który wszedł w skład Rady Powiatu, po czym został starostą oraz Andrzeja Hłonda, który został radnym gminy Łabiszyn. Nie trudno odgadnąć, że Forum Samorządowe Pałuki w wyborach do Rady Powiatu stworzyło silną alternatywę dla SLD. Sojusz wprowadził do Rady Powiatu 7 radnych, a Forum o jednego mniej.
     OSPALE, OSPALE
     Bolesław Cieniawa zapytany o to czy władze SLD wyciągnęły już konsekwencje wobec osób, które startowały z innych komitetów wyborczych powiedział: - Nie.
     Kwestię startowania członków SLD w innych komitetach wyborczych przybliżył nam rzecznik prasowy SLD Jerzy Wenderlich:
     - Powinni być tacy usunięci. Nawet jeśli zostali radnymi, tym bardziej nie zmienia to postaci rzeczy. Nie można szukać szczęścia jeśli jest się członkiem SLD w formach konkurencyjnych wobec SLD. To jest rzecz prosta jak cep. Jeśli członek SLD konkuruje z SLD, to zdobywając głosy na inną listę, zabiera głosy, które mogłyby przypaść liście SLD. Startując się w wyborach z list innych komitetów niż SLD konkuruje się z tą partią - wyjaśnia Jerzy Wenderlich.
     Do postawionego przez nas pytania ustosunkował się ponadto krajowy pełnomocnik wyborczy koalicji SLD-UP Andrzej Szejna, który uważa, że uchwała z 12 września ub.r. wyklucza tych członków, którzy startowali z innych komitetów wyborczych. W niektórych przypadkach nie była ona jednak rygorystycznie przestrzegana. Chodzi o członków partii z najniższych szczebli, którzy ubiegali się o mandaty z list, które powstały w wyniku zawartych koalicji w gminach, gdzie nie zarejestrowano komitetów SLD.
     - W sytuacji, gdy ktoś startował z innego, konkurencyjnego komitetu dla SLD to taka sytuacja była wykluczona i uznana za naganną. Wobec takich osób powinny być wyciągnięte konsekwencje, bo działają wbrew uchwale Zarządu Krajowego oraz statutowi. Jest to działanie niedopuszczalne, gdyż wspierali działania konkurencji. Nie mieści się to w ogólnie przyjętych regułach gry. Bo jeśli jest się w SLD, to startuje się w SLD i popiera SLD. - wyjaśnia Andrzej Szejna.
     Krajowy pełnomocnik wyborczy zapytany czy konsekwencje powinno się wyciągać w przypadku osób, które zawiesiły swoje członkostwo w SLD i kandydowały w wyborach z innych komitetach wyborczych, dodał: - Takie działania są naganne. Władze powiatowe powinny wyciągnąć konsekwencje. Jakie konsekwencje? Gdy ktoś będąc członkiem SLD startuje z innego komitetu, powinien być z partii wykluczony. Powinien się zastanowić co jest ważniejsze: czy chwilowa strategia, czy dobry wizerunek partii.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 574 (7/2003)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości