Setki osób różnymi środkami transportu oraz dzięki pracy własnych mięśni dotarło w sobotnie południe do Wenecji. Tam u progu sezonu turystycznego prowadzą bowiem - zgodnie z ideą przedstawioną przez organizatorów - wszystkie drogi na Pałukach.
Był to stały punkt w kalendarzu imprez organizowanych w gminie Żnin. Niestety, z powodu epidemii koronawirusa, impreza ta w w poprzednich 2 latach nie doszła do skutku. Ostatnia miała miejsce jeszcze w 2019 r. Teraz nastąpił powrót do dobrej tradycji. Ze Żnina ruszyli pod zamek Diabła Weneckiego turyści w różnych grupach: piesi (w tym osoby uprawiające nordic walking), rowerzyści, kajakarze, żeglarze, motocykliści, biegacze, pasażerowie statku Venezia i Żnińskiej Kolei Wąskotorowej. Ta odjechała z nimi już z nowego peronu im. Andrzeja Rosiaka. Biegaczy było nieco mniej, niż przed laty, ale to z tego powodu, że następnego dnia były planowane Biegi Żnińskie.
Tymczasem trasa znad Jeziora Małego Żnińskiego przez Skarbienice do Wenecji Dolnej liczy sobie prawie 8 km. To dystans na tyle poważny, że zawodnicy planujący mocne ściganie się następnego dnia w oficjalnym biegu, woleli zrezygnować.
Na podzamczu w Wenecji były kiełbaski z grilla, herbata, kawa, ciasto. Przewodnicy PTTK zadbali o inscenizacje przybliżające historię zamku oraz Mikołaja Nałęcza.Były konkursy, zabawy i dużo radości ze wspólnego spędzania czasu pod gołym niebem, przy pięknej pogodzie.
Karol Gapiński, 30 IV 2022
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze