Urodziła się 6 kwietnia 1925 r. w Kierzkowie. Po zamążpójściu zamieszkała w Jadownikach Rycerskich i to tam 7 kwietnia świętowano z udziałem burmistrza Żnina i członka zarządu województwa kujawsko-pomorskiego setne urodziny Zofii Bujewskiej.
Zofia Bujewska z domu Figiela 6 kwietnia skończyła 100 lat. Z tej okazji do jej domu w Jadownikach Rycerskich następnego dnia pofatygowali się wysocy przedstawiciele samorządów: Gminy Żnin i województwa kujawsko-pomorskiego. Z życzeniami dla stulatki przyjechał burmistrz Łukasz Kwiatkowski oraz kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego Urszula Kiernozek. Dotarł również Dariusz Kurzawa, członek zarządu województwa z Medalem Marszałka Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis, który przyznawany jest stulatkom z terenu naszego województwa. Nie obyło się oczywiście bez toastu za zdrowie jubilatki. Goście odśpiewali jej gromkie "200 lat".
Wielkie święto Zofii Bujewskiej nie mogło się też obyć bez obecności jej najbliższych, w tym dzieci. Eulalii, Teresy, Stanisława i Marka. Pierworodnym pani Zofii był Józef, który niestety już nie żyje. Rodzina jubilatki przybyła na Pałuki z okolic Przeworska. Pani Zofia urodziła się już w Kierzkowie, w gospodarstwie, które kupili jej rodzice. Pochodzi z długowiecznej rodziny. Dość powiedzieć, że jeden z jej braci, Stanisław ma obecnie 104 lata i żyje w Londynie, jedna z sióstr - Teresa, ma tych lat 94. Również mąż pani Zofii, Henryk, rocznik 1917 dożył 97 lat.
Młodzi Zofia i Henryk poznali się w jej domu rodzinnym w Kierzkowie, gdzie on przyjeżdżał rowerem, albo chodził na pieszo, by pograć w karty. Tak się bowiem spędzało wolne wieczory. Zakochał się w Zofii a 16 kwietnia 1946 r. młodzi pobrali się w kościele w Kierzkowie. Zbliżyła ich do siebie nie tylko gra w karty (ona nauczyła się grać przyglądając się swoim braciom i Henrykowi), ale też muzyka. Pan Henryk grywał na skrzypcach, ona zaś uwielbiała tej gry słuchać.
Zamieszkali w Jadownikach Rycerskich. Prowadzili gospodarstwo rolne, ale niewielkie. Dlatego pracowali zawodowo także w innych branżach. Mąż pani Zofii był stolarzem i pracował na PKP. Dzisiejsza stulatka natomiast, gdy dzieci trochę podrosły, podjęła pracę w restauracji geesowskiej w Jadownikach Rycerskich, gdzie była kelnerką. Pracowała tam do emerytury.
Pani Zofia doczekała się także 10 wnuków, 11 prawnuków i 2 praprawnuków. Jubilatka nie ma obecnie stałych rytuałów życia codziennego. Korzysta z rehabilitacji w domu, przyjeżdża do niej codziennie także opiekunka z MOPS, ale pani Zofia każdego dnia ma przy sobie kochające dzieci i wnuków, którzy dzielą się dyżurami, by zawsze stulatka miała kogoś, kto jest przy niej, opiekuje się, porozmawia. W przeszłości np. lubiła oddawać się robótkom ręcznym, lubiła programy muzyczne i sport, a zwłaszcza boks i piłkę nożną. Teraz cieszy się z tego, że ma przy sobie najbliższych, którzy o nią dbają.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze