Biblioteka Publiczna im. Stefanii Popiołek w Janowcu Wlkp. nieustannie podnosi poprzeczkę, organizując coraz to ciekawsze spotkania zarówno z mniej, jak i bardziej znanymi gośćmi. W kwietniu na zaproszenie książnicy odpowiedział wybitny aktor Artur Barciś. W listopadzie natomiast czytelnicy oraz wszyscy chętni mieli okazję osobiście poznać Michała Miśka Koterskiego. Jego pełnych zwrotów akcji, żartobliwych, a czasem bolesnych opowieści wysłuchała pełna sala.
Polski aktor, prezenter telewizyjny i satyryk odwiedził Janowiec Wlkp. 4 listopada. Rozmowę, która można by rzec - płynęła jak rzeka, poprowadziła dyrektor książnicy Natasza Ber. Nie musiała silić się na zadawanie aktorowi zbyt wielu pytań, gdyż to on sam miał bardzo dużo do powiedzenia, zarówno na temat kulisów własnego życia oraz twórczości, jak i pokonywania słabości oraz procesu dojrzewania do wydania biografii.
Książka pt. Michał Koterski. To już moje ostatnie życie była bowiem głównym motywem spotkania. W czasie wywiadu przeprowadzonego przez Beatę Nowicką, do którego udzielenia nie był gotowy przez lata, aktor zwierzył się światu ze swoich najgłębiej skrywanych, mrocznych sekretów i momentów, kiedy sięgnął dna. Już jako czternastolatek zaczął zażywać narkotyki. Nieodłącznym elementem jego egzystencji stały się również wysokoprocentowe trunki. Wychowywał się i dorastał w rodzinie alkoholowej - wielokrotnie miał przed oczyma ojca, który stąpał po cienkiej granicy zapicia się na śmierć.
Podczas spotkania w Janowcu Wlkp. Misiek Koterski przyznał, że był uzależniony przez 35 lat. Przejmowanie kontroli nad własną codziennością i pokonywanie nałogu było procesem czasochłonnym i wymagającym ogromnego samozaparcia. Pomogła mu w tym wiara, następnie miłość oraz ojcostwo. Wielokrotnie podkreślał, że fakt posiadania syna, który urodził się, wychowuje i będzie dorastał w trzeźwej, kochającej się rodzinie znaczy dla niego najwięcej. Sam tego nie doświadczył.
Biografia Koterskiego częstokroć motywuje czytelników do walki z nałogiem, czego świadectwem są liczne wiadomości, które otrzymuje. Nie tak dawno aktor otworzył także ośrodek leczenia uzależnień, o misji którego również opowiedział.
Szczera, pełna anegdot i zwierzeń rozmowa została bardzo pozytywnie przyjęta przez publiczność. Sposób bycia Miśka Koterskiego i jego otwartość spowodowały, że przybyli błyskawicznie zapałali do niego sympatią. Mieli też wiele okazji do uśmiechu, a po zakończeniu kilkudziesięciominutowego spotkania do licznych refleksji.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze