Reklama

Wkrótce minie rok od śmierci dwulatka w Barcinie. Prokuratura otrzymała opinię do wyników badań

06/05/2025 11:30

Zbliża się pierwsza rocznica śmierci dwuletniego Tymka z Barcina. Chłopczyk zmarł kilka godzin po powrocie z obowiązkowego sczepienia przeciwko pneumokokom, które wykonała w swoim gabinecie lekarka prowadząca w Barcinie NZOZ. Prokuratura w Szubinie otrzymała opinię biegłego do wyników badań wycinków pobranych podczas sekcji zwłok przeprowadzonej w Zakładzie Medycyny Sądowej. Wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną śmierci chłopca, ale biegły nie jest w stanie określić, co tę przyczynę wywołało. Prokuratura otrzymała też pismo od pełnomocnika prawnego rodziny chłopca.

Wkrótce minie rok od tragedii, która wydarzyła się w Barcinie. 16 maja otrzymaliśmy nieoficjalną informację, że w Barcinie zmarło dwuletnie dziecko po podaniu mu szczepionki. Reanimacja prowadzona przez strażaków oraz zespół ratownictwa medycznego, który przyleciał śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, nie przyniosła skutku.

O sprawie pisaliśmy szczegółowo w artykule  pt. - Serce mi na moment stanęło – mówi lekarka z 42-letnim stażem. Dwuletni Tymek został w  Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej zaszczepiony o 8 rano. Następnie w domu opiekę nad dzieckiem sprawowała już jego babcia, gdyż mama musiała wyjść. Dziecko zostało położone w łóżeczku. Jakiś czas później babcia zauważyła, że wnuczek zrobił się siny i wcale nie śpi, tylko nie oddycha, więc wezwała na pomoc służby. Strażacy z OSP w Barcinie pojawili się w mieszkaniu jako pierwsi i podjęli reanimację, następnie dotarło pogotowie.

Reklama

Reanimacja dziecka nie dała rezultatu. W związku z nagłym zgonem dziecka jego ciało zostało zabrane do Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy. 21 maja została przeprowadzona sekcja zwłok chłopca. Tego dnia rozmawialiśmy też z lekarką, która wykonała szczepienie. Jest ona właścicielką barcińskiego NZOZ, który świadczy usługi w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej.

Szczepienie przeciwko pneumokokom jest w kalendarzu obowiązkowych szczepień od kilku lat. Lekarka podkreślała, że szczepionki z tej samej partii używała już wcześniej i nic niepokojącego z pacjentami się nie działo. Synflorix, który zastosowano, można podawać już od 2 miesiąca życia.

Reklama

W związku ze śmiercią chłopca sanepid od razu skontrolował przychodnię prowadzoną przez lekarkę wykonującą jego szczepienie. Sprawdzona została temperatura w urządzeniu chłodniczym, oraz terminy ważności wszystkich preparatów znajdujących się w urządzeniu chłodniczym. Sprawdzono także rejestr temperatury urządzenia chłodniczego, w którym przechowywane są szczepionki. Nie stwierdzono przeterminowanych preparatów szczepionkowych oraz przerwania łańcucha chłodniczego w przychodni.

Według żnińskiego pediatry, dr. nauk medycznych Tomasza Zwolenkiewicza, bliskość czasowa nie musi oznaczać związku przyczynowo-skutkowego. 

Reklama

Postępowanie w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa w Szubinie. Trwało ono, a w zasadzie wciąż trwa, bo oficjalnej decyzji śledczego prowadzącego to dochodzenie jeszcze nie ma, blisko rok. Wystąpiono m.in. o opinię biegłego do wyników sekcji zwłok Tymka.

5 maja br. szefowa szubińskiej prokuratury Grażyna Pawlaczyk poinformowała, że właśnie w poniedziałek rano dotarł oryginał oczekiwanej opinii. Wcześniej prokuratura otrzymała ją mailowo. Jak mówi prokuratorka rejonowa, wnioski z opinii są dość obszerne. Ich konkluzja jest taka, że przeprowadzone badania histopatologiczne, toksykologiczne i mikrobiologiczne wskazują, że przyczyną śmierci Tymka była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Jednocześnie  wyniki tych badań nie pozwalają na jednoznaczne określenie tego, co spowodowało ową ostrą niewydolność krążeniowo-oddechową, jakiej doznał chłopiec.

Reklama

Szefowa prokuratury w Szubinie podkreśliła, że postępowanie w tej sprawie wciąż trwa. Prokuratora, który je prowadzi nie było akurat na miejscu, gdyż uczestniczył w innej sekcji zwłok, natomiast Grażyna Pawlaczyk ma informację, że dotarło również pismo od pełnomocnika prawnego rodziny Tymka, które również będzie brane pod uwagę przy wydaniu decyzji o ewentualnym postawieniu komuś zarzutów, czy też umorzenia sprawy. Ta decyzja powinna zapaść już wkrótce.

Karol Gapiński

 

Sprostowanie

Po opublikowaniu tekstu „Prokuratura otrzymała opinię do wyników badań” (Pałuki 18/2025) otrzymaliśmy żądanie zamieszczenia sprostowania.

Reklama

Opierając się na piśmie mecenasa Pawła Lewandowskiego, w którym przekazał nam informacje dotyczące śledztwa oraz kontroli sanepidu przekazuję, co następuje: 
Prokurator Damian Sienkiewicz nadzorujący śledztwo, w toku jego prowadzenia nie uwzględniał większości wniosków składanych przez pełnomocnika pokrzywdzonych.
Prokurator Damian Sienkiewicz nie uwzględnił także wniosków zawartych w piśmie wskazanym w publikacji z dnia 06.05.2025 r. i 07.05.2025 r., przy czym decyzja, w tym zakresie zapadła przed opublikowaniem materiału prasowego z dnia 06.05.2025 r. i 07.05.2025 r., tak jak i decyzja o umorzeniu śledztwa.
NZOZ, w którym wykonano szczepienie w dniu 16.05.2024 r. był kontrolowany przez sanepid, w związku z wystąpieniem dwóch przypadków ciężkiego NOP (niepożądany odczyn poszczepienny), dwukrotnie tj. w dniu 17.05.2024 r. i 31.03.2025 r. W przypadku pierwszej kontroli stwierdzono nieprawidłowości związane z użyciem płynów do dezynfekcji oraz wypełnianiem zaświadczenia o wykonaniu szczepienia. W przypadku drugiej kontroli nieprawidłowości związane z nieterminowym zgłoszeniem wystąpienia NOP, ponieważ lekarz powinien dokonać zgłoszenia NOP w ciągu 24 godzin od jego stwierdzenia czego nie uczynił, a za co sanepid nałożył grzywnę.

Dominik Księski

Reklama

 

 


Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/06/2025 09:12
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości