Reklama

Dwulatek w Barcinie zmarł nagle w domu. Kilka godzin wcześniej był u lekarza

17/05/2024 13:43

Wbrew krążącym w ostatnich godzinach pogłoskom, nie jest prawdą, że lekarka podająca dwulatkowi szczepionkę, na którą miał być uczulony, została tymczasowo aresztowana. Prokuratura dopiero wyjaśnia przyczyny tragedii, która miała miejsce 16 maja w Barcinie. Zostaną przesłuchani rodzice dziecka, pracownicy medyczni, ratownicy reanimujący chłopca, będzie przeanalizowana dokumentacja lekarska, a przede wszystkim śledczy czekają na sekcję zwłok dwulatka, która dopiero ma być przeprowadzona.

16 maja otrzymaliśmy nieoficjalną informację, że w Barcinie zmarło dwuletnie dziecko po podaniu mu szczepionki. Reanimacja prowadzona przez strażaków oraz zespół ratownictwa medycznego, który przyleciał śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do mieszkania, w którym dziecko umierało, nie przyniosła skutku.

Następnego dnia, 17 maja gruchnęła w Barcinie pogłoska, z której wynikało, że została tymczasowo aresztowana jedna z miejscowych lekarek, która poprzedniego dnia podała dziecku szczepionkę, a ono zmarło, bo miało być na tę szczepionkę uczulone. Szefowa Prokuratury Rejonowej w Szubinie, Grażyna Pawlaczyk przekazała nam, że nie jest to prawda. Na ten moment nikomu nie postawiono żadnych zarzutów. Do tragicznego w skutkach wydarzenia rzeczywiście doszło. Dwuletni chłopiec otrzymał rano w gabinecie w Niepublicznym Zakładzie Opieki Zdrowotnej w Barcinie szczepionkę przeciwko pneumokokom. Jak dodała Grażyna Pawlaczyk, było to szczepienie obowiązkowe.

Reklama

Do śmierci chłopca doszło kilka godzin później w jednym z mieszkań na ul. Lotników Barcinie. O 12.30 zostali wezwani przez mamę dziecka strażacy. Z naszych informacji wynika, iż dziecko po powrocie z przychodni było osłabione. Matka miała je położyć w łóżeczku. Jakiś czas później zauważyła, że synek zrobił się siny i wcale nie śpi, tylko nie oddycha, więc wezwała na pomoc służby. Strażacy z OSP w Barcinie pojawili się w mieszkaniu jako pierwsi i podjęli reanimację, następnie dotarli strażacy z JRG ze Żnina i pogotowie. 

Reanimacja dziecka nie dała rezultatu. W związku z nagłym zgonem dziecka jego ciało zostało zabrane do Zakładu Medycyny Sądowej w Bydgoszczy. Obecnie ani lekarz, ani nikt inny nie jest ani aresztowanym, ani nie usłyszał zarzutów, a śledczy nie wiedzą, czy ktokolwiek takie zarzuty usłyszy. Szefowa prokuratury szubińskiej zaznacza, że nie można przesądzać z góry tezy, iż dziecko zmarło w wyniku podanej szczepionki. - Zostaną przesłuchani rodzice dziecka, pracownicy medyczni, ratownicy reanimujący chłopca, będzie przeanalizowana dokumentacja lekarska, a przede wszystkim śledczy czekają na sekcję zwłok dwulatka, która dopiero ma być przeprowadzona. Została ona zaplanowana na najbliższy wtorek - poinformowała prokuratorka rejonowa.

Reklama

Karol Gapiński


Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/05/2025 11:41
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości