Policja skierowała wnioski o ukaranie do sądu wobec kilkunastu rolników, którzy w ramach protestu przeciwko Zielonemu Ładowi, ograniczaniu hodowli zwierząt w kraju oraz importowi produktów rolno-spożywczych z Ukrainy w marcu br. blokowało fragment drogi ekspresowej w Rogowie. Sąd uznał ich winnymi wtargnięcia na S5 ciągnikami oraz powodowanie utrudnień w ruchu. Niemal wszyscy wnieśli sprzeciwy wobec wyroków nakazowych. Sąd Rejonowy w Żninie wyznaczył już pierwsze terminy rozpraw.
20 marca rolnicy z powiatu żnińskiego rozpoczęli legalny protest na węźle Rogowo. Kilkanaście dni przed planowanym rozpoczęciem blokady S5 dopełnili wszelkich formalności, a co za tym idzie otrzymali wiążące pozwolenie na organizację akcji protestacyjnej od wójta gminy Rogowo Tomasza Michalczaka. Ubiegał się o nie przewodniczący protestu Jarosław Owczarzak z Gościeszyna, który dostarczył organowi zestaw wymaganych informacji. O planowanym zgromadzeniu Komenda Powiatowa Policji w Żninie została poinformowana przez wójta pismem z dnia 12 marca.
Blokada przebiegała bezproblemowo. Do czasu. Ok. 1.00 w nocy (21 marca) samochód ciężarowy, którym kierował mieszkaniec powiatu mogileńskiego, wjechał w ustawione na drodze ciągniki protestujących rolników - jedna z maszyn została doszczętnie zniszczona, dwie wymagały nakładów finansowych na przywrócenie im pełnej sprawności. Uczestnicy blokady relacjonowali, że cudem uszli z życiem - w chwili, gdy doszło do zdarzenia pomagali kierowcy, którego auto odmówiło posłuszeństwa na sąsiednim pasie.
Mężczyzna prowadzący ciężarówkę był trzeźwy. Policjanci z Komisariatu Policji w Janowcu Wielkopolskim przez kilka miesięcy ustalali okoliczności zajścia. Prowadzili z tego tytułu czynności wyjaśniające o wykroczenie w kierunku art. 97 kodeksu wykroczeń (Kto wykracza przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub o porządku ruchu na drogach publicznych, podlega karze grzywny do 3.000 zł albo karze nagany). - Sprawa zakończyła się skierowaniem wniosku o ukaranie wobec kierującego ciągnikiem siodłowym i wyłączeniem materiałów sprawy do odrębnego postępowania o wykroczenia w ruchu drogowym wobec kierujących ciągnikami rolniczymi - poinformował gazetę asp. Michał Robakowski, oficer prasowy KPP w Żninie.
- Wobec osób kierujących ciągnikami rolniczymi - 17, których ustalono w trakcie trwania czynności wyjaśniających, skierowano wnioski o ukaranie do Sądu Rejonowego w Żninie o popełnienie wykroczeń z art. 97 k.w. (wjazd i zatrzymanie ciągnika rolniczego na drodze ekspresowej). Tylko jedna z osób odmówiła wskazania kierującego ciągnikiem rolniczym, na którą nałożono mandat karny kredytowany za wykroczenie z art. 96§3 k.w. Kierującego samochodem ciężarowym przesłuchano w charakterze osoby, co do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie, przedstawiając zarzut o czyn z art. 86§1 kodeksu wykroczeń (spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym). W związku z powyższym wobec niego skierowano wniosek o ukaranie do Sądu Rejonowego w Żninie - przekazał rzecznik prasowy żnińskiej komendy.
We wrześniu Sąd Rejonowy w Żninie rozpoczął wydawanie wobec rolników wyroków nakazowych, uznając ich winnymi popełnionych wykroczeń, wymierzając kary grzywien w wysokości 500 zł (informowano nas także o kwocie 1.000 zł) oraz obciążając kosztami postępowań. Niemal wszyscy z obwinionych, zgodnie z przysługującym im prawem, wnieśli do sądu sprzeciwy. Wyznaczono już nawet pierwsze terminy rozpraw z datą 8 listopada.
Przed sądem staną rolnicy z całego powiatu żnińskiego. Podczas zorganizowanego 3 października spotkania w Kniei nie kryli oburzenia opisanym powyżej obrotem sprawy. Zwracali uwagę na pełną legalność protestu, co w ich odczuciu nie powinno skutkować wyrokami nakazowymi. Wyliczali też zastrzeżenia wobec pracy policji, która w dniu zgromadzenia miała nie angażować się w jego przebieg. - Powinni nas obstawić, stać przed nami na czele z ciągnikami, czego nie zrobili - usłyszeliśmy. - Nam jeden z policjantów powiedział tylko, żebyśmy włączyli jakieś oświetlenie, żeby nas było widać i taki był udział policji w obstawie tego całego strajku - kontynuowała kolejna osoba. - Strajk zaczął się rano o 9.00, a o 1.00 w nocy dopiero stał się wypadek. Dlaczego przez tyle godzin nas nie usunęli z drogi, skoro staliśmy na niej bezprawnie? - dociekali.
Do oficera prasowego asp. Michała Robakowskiego skierowaliśmy m.in. pytanie o obowiązki policji dotyczące wymienionych przez rolników kwestii. - Po otrzymaniu informacji o planowanym zgromadzeniu, policja poinformowała zarządcę drogi tj. Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. W porozumieniu z zarządcą z uwagi na blokadę w miejscu zgromadzenia ustawiono urządzenia drogowe w postaci „Separatorów ruchu” - U-14e. Zabezpieczenie policyjne przedmiotowego zgromadzenia było na poziomie, którego celem było zapewnienie bezpieczeństwa w miejscu jego przebiegu, zarówno uczestnikom jak i osobom postronnym. Forma zabezpieczenia, jak i siły i środki były adekwatne do miejsca oraz ewentualnych zagrożeń. Przedmiotowe zgromadzenie miało charakter legalny zgodnie z Ustawą o zgromadzeniach z dnia 24 lipca 2015 roku - odpowiedział rzecznik.
Dopytaliśmy również czy w czasie innych protestów na terenie powiatu żnińskiego wyciągano konsekwencje wobec ich uczestników. - Nikt nie został ukarany. W tym przypadku były jednak prowadzone czynności o wykroczenie i zgromadzony w tej sprawie materiał dowodowy dał podstawy ku temu, żeby te osoby pociągnąć do odpowiedzialności - zaznaczył asp. Michał Robakowski, odnosząc się do zdarzenia z ciężarówką, która wjechała w protest.
Udało nam się ponadto skontaktować z jedną z pełnomocniczek rolników adwokat Katarzyną Kulik-Frasz, z prośbą o ocenę biegu wydarzeń z prawniczej perspektywy. - W naszej ocenie, ukaranie protestujących rolników było niezasadne i niezgodne z obowiązującym prawem. Organizator protestu skierował do wójta Gminy Rogowo zawiadomienie zgodnie z art. 7 ust. 1 w zw. z art. 9 i w zw. z art 10 ustawy Prawo o zgromadzeniach. Protest był zarejestrowany, zgłoszony, podczas zgłoszenia została załączona mapa, na której rolnicy wskazali dokładną lokalizację protestu. Zgodnie z art. 14 wyżej wymienionej ustawy organ gminy wydaje decyzję o zakazie zgromadzenia nie później niż na 96 godzin przed planowaną datą zgromadzenia, jeżeli m.in jego cel narusza wolność pokojowego zgromadzania się, jego odbycie może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach, zgromadzenie ma się odbyć w miejscu i czasie, w których odbywają się zgromadzenia organizowane cyklicznie lub jego odbycie naruszają przepisy karne. Gmina nie skorzystała z tego uprawnienia, a zatem nie ma wątpliwości, że protest był w pełni legalny. Protest był pokojowy i należy zauważyć, iż celem protestu nie było tamowanie ruchu, utrudnianie innym uczestnikom przejazdu, ale chodziło o uzewnętrznienie swojego sprzeciwu wobec działań władzy Państwowej. Protestujący zachowywali się spokojnie, kulturalnie, nie byli agresywni i nie dali również powodu do interwencji policji będącej na miejscu. Gdyby działanie protestujących było sprzeczne z prawem i treścią zgłoszenia, policja miała obowiązek zareagować już na miejscu zdarzenia, jednak nic takiego nie miało miejsca. Zauważyć należy, iż zgodnie z przepisem art. 20 ust. 2 Prawa o zgromadzeniach funkcjonariusz policji może zwrócić się do przedstawiciela organu gminy o rozwiązanie zgromadzenia w przypadku wystąpienia okoliczności, o których mowa w ust. 1 tego art., tj jeżeli jego przebieg zagraża życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach lub narusza przepisy prawa o zgromadzeniach albo przepisy karne, a przewodniczący zgromadzenia, uprzedzony o konieczności rozwiązania zgromadzenia, nie rozwiązuje go. Z całą mocą podkreślić należy, iż rolnicy korzystali z konstytucyjnego prawa wolności zgromadzeń. Zgodnie z art. 54 ust 1 Konstytucji RP każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, natomiast art. 57 Konstytucji RP każdemu zapewnia wolność zrzeszania się. Co więcej Konwencja o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności w art. 10 wskazuje wprost, iż każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii, a prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych. Art. 11 Konwencji natomiast gwarantuje każdemu prawo do swobodnego pokojowego zgromadzania się oraz do swobodnego stowarzyszania się. Wszystkie wskazane wyżej gwarancje mogą być ograniczane jedynie w drodze przepisów zapewniających bezpieczeństwo państwowe i publiczne, a jak wskazano wyżej, protestujący działali zgodnie z przepisami - podkreśliła adwokat.
Jak zaznaczyliśmy na początku - pierwsze rozprawy w Sądzie Rejonowym w Żninie ruszą w listopadzie.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze