- Planowaliśmy to już od dawna, ale ze względu na transport było ciężko. Teraz mamy transport i nic już nie stoi na przeszkodzie. Taka klęska może też i nas kiedyś spotkać. Uważam, że trzeba pomagać - podkreśla Damian Wudarski z Kniei, jeden z koordynatorów zbiórki płodów rolnych dla powodzian.
25 października plan, który pałuccy rolnicy chcieli zrealizować już od dawna nareszcie się ziścił. Przekazane przez gospodarzy plony, w tym kilkanaście ton zbóż oraz baloty słomy zostały załadowane na ciężarówkę, którą udostępniła firma Maja-Trans-Sped Mirosława Najzera ze Żnina.

Zbożem podzielili się przede wszystkim rolnicy z terenu gminy Rogowo. Do poszkodowanych przez wielką wodę trafi 13 ton zboża paszowego (w tym również śruty zbożowej). Gromadzeniem pomocy, a następnie załadowaniem transportu zajął się Jarosław Owczarzak z Gościeszyna. Z jego gospodarstwa transport wyruszył kolejno do Kniei. Tam czekało już przekazane przez rolników z gminy Barcin siano i sianokiszonka, które dopełniły naczepę samochodu ciężarowego.
W poniedziałek nad ranem (28 października) płody rolne wyruszą na południe - do Kowar w powiecie karkonoskim. Jeden z pomysłodawców zbiórki wytłumaczył nam, że wskazanego powiatu nie obejmuje pomoc w postaci zwrotu kosztów paliwa za dostarczone rolnikom pasze. Zwrot wypłacany jest ofiarodawcom (mowa o inicjatywie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi realizowanej przez spółkę Orlen). - Ten i jeszcze jeden powiat nie zostały zgłoszone przez starostów, którzy ocenili, że w ich obrębie straty nie są aż tak wysokie. To wpłynęło na fakt, że tamci gospodarze nie dostali nic i dlatego im zawieziemy zboża - usłyszeliśmy.

Niewykluczone, że podobnych zbiórek będzie więcej. - Rolnicy będą potrzebowali naszego wsparcia aż do wiosny. Pierwsze sianokosy są w maju, a żniwa dopiero za rok. Niektórzy stracili wszystko - podsumował nasz rozmówca.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze