Reklama

100 lat śpiewania na chwałę bożą

    100 lat śpiewania na chwałę bożą

     Jan Gąsior objął posadę dyrygenta i organisty w roku 1954. Sam bardzo często pisze muzykę i słowa pieśni dla chóru. 

    Organista
    Jan Gąsior objął posadę dyrygenta i organisty w roku 1954. Sam bardzo często pisze muzykę i słowa pieśni dla chóru.  
    Istniejące utwory znanych muzyków rozpisuje na cztery głosy dla potrzeb chóru. Na jubileusz napisał kantatę, w której chwali Boga w pierwszej części, w drugiej wspomina zmarłych chórzystów, a w trzeciej części prosi Boga o dalsze łaski dla chóru. Jan Gąsior skomponował 17 oryginalnych utworów muzycznych.

    Organy to ukochany instrument pana Jana. Pasjonują go też utwory na instrumenty dęte. Przed laty ówczesny  dyrektorem "Spomaszu", Jerzy Zawadzki, proponował panu Janowi utworzenie orkiestry dętej. Były już pieniądze na zakup instrumentów. Pan Gąsior był nawet zdecydowany objąć dyrygenturę, ale dyrektor Zawadzki postawił jeden warunek - zrezygnować z kościoła. To zaważyło na decyzji pana Gąsiora - nie dał się skusić. Dzięki temu w kościele farnym można posłuchać pięknej muzyki. Po ten pokarm dla ducha przychodzą różni ludzie. Wśród nich zobaczyć czasem można synów dawnego organisty Pawła Piwkowskiego. Oni jako znani muzycy potrafią docenić to piękno.
W roku 1989 ksiądz biskup Bogdan Wojtuś wręczył panu Janowi Gąsiorowi, który obchodził 50-lecie pracy, odznaczenie papieskie "Benemerenti".
    Chórzyści
    Mówią, że dzięki organiście, który jest surowy i wymagający, tak pięknie śpiewają. Chociaż nie wszystkie utwory potrafią zaśpiewać, nigdy nie zdarzyło się tak, aby utwór już rozpoczęty nie został zakończony. Niektórzy z nich zostali "zarażeni" śpiewaniem przez rodziców czy teściów. Marka Świtałę wciągnęli do śpiewania rodzice. Dziś już jego syn podpatruje ojca. Pan Świtała jest członkiem chóru "Moniuszko", gdzie śpiewa tenorem, a w chórze kościelnym jest basem.  
    Najstarszą chórzystką jest Jadwiga Kołomyjec, która śpiewa od 1936 roku. Rok później, w 1937 roku do zespołu przyszła Agata Cicha. Ich koleżanki są młodsze stażem, np. Helena Pawlak śpiewa dopiero od 1949 roku. Nikt jednak nie może dorównać 85-letniemu Kazimierzowi Książkiewiczowi, który może śmiało powiedzieć, że pieśń odmładza, bo nikt nie uwierzyłby w jego lata. Śpiewa już 55 lat, choć nie w jednym chórze, kiedyś był członkiem chóru kościelnego w Górze. Najmłodszą chórzystką jest Maria Przycka, która niedawno zdecydowała się wstąpić do zespołu.
    Tradycje i wspomnienia
    Chór śpiewa zawsze na sumie, ślubach i uroczystościach. Kiedy w parafii składał wizytę kardynał Stefan Wyszyński dyrygent Jan Gąsior nie pojechał na ślub siostry, bo uroczystości musiały mieć oprawę godną tego wielkiego Polaka.

Reklama

     Podczas wizyty Józefa Glempa władze uczestniczyły tylko w uroczystościach na Rynku. Kiedy duchowni i chór udali się do kościoła, nastąpił podział. Władze oddaliły się od udających się na mszę. Podczas obecnych uroczystości jubileuszowych zaobserwowaliśmy zmianę w zachowaniu się władz. Burmistrz Leszek Jakubowski składał życzenia po mszy w sposób zwykły i prosty.

 Maria Warda
Pałuki nr 177 (28/1995)   Podobne artykuły:

40 lat pod batutą Jana Gąsiora

Aż tak zadomowiłem się w Żninie

Zmarł Jan Gasior
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości