Reklama

12 lat więzienia za morderstwo

Tomasz N. podczas odczytania wyroku nie okazał żadnej skruchy. Podczas całego postępowania sądowego konsekwentnie nie przyznawał się do winy, a w ostatnim słowie przed zapadnięciem wyroku wnosił o uniewinnienie. 

       fot. Arkadiusz Majszak

Tomasz N., Bożena P., alkohol, zbrodnia, morderstwo, wyrok, zabójstwo
     12 lat więzienia za morderstwo
    - Dusił po to, by zabić - orzekł sędzia, uznając Tomasza N. ze Żnina za winnego dokonania zabójstwa Bożeny P. Wyrok nie jest prawomocny, a prokuratura w Żninie rozważa wniesienie apelacji.

     Przypomnijmy, iż Tomasz N. został oskarżony o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad swoją konkubiną Bożeną P. oraz o dokonanie jej zabójstwa. Do tragicznego zdarzenia doszło 17 października 2013 r. w mieszkaniu przy ulicy Konopnickiej w Żninie. Po przeprowadzeniu sekcji zwłok okazało się, że kobieta została uduszona. 2 marca Sąd Okręgowy w Bydgoszczy zamknął przewód sądowy w tej sprawie. Oskarżony nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów.
     W miniony poniedziałek zapadł wyrok. Sąd Okręgowy w Bydgoszczy uznał Tomasza N. winnym tego, że od lata do 17 października 2013 roku znęcał się psychicznie i fizycznie nad Bożeną P., wszczynał po pijanemu awantury i bił konkubinę po całym ciele. Sąd uznał również Tomasza N. winnym tego, że 17 października 2013 roku będąc nietrzeźwy, działając z bezpośrednim zamiarem pozbawienia życia konkubiny, uciskał ręką lub rękoma jej szyję, czym spowodował obrażenia, które wywołały śmierć. Tomasz N. został skazany łącznie na 12 lat pozbawienia wolności. W poczet kary sąd zaliczył oskarżonemu pobyt w Zakładzie Karnym od 29 października 2013, będący konsekwencją przedłużanego aresztu tymczasowego.
     Sędzia Marek Kryś w uzasadnieniu wyroku zwrócił uwagę, iż sprawa jest kolejnym przykładem na to, jakie konsekwencje ma nadużywanie alkoholu przez osoby dorosłe. Dodał, że mimo iż Tomasz N. i Bożena P. byli w związku od ponad 25 lat, ich związek był chory, ponieważ oboje nadużywali alkoholu. Sytuacji, w jakiej znalazła się Bożena P., nie mogła znieść jej córka.
     Zdaniem sędziego, gdyby alkohol był nadużywany za obopólną zgodą, to wtedy prawo karne nie miałoby nic do zastosowania. Przy nadużywaniu alkoholu rodzi się problem pieniędzy. Oskarżony nie miał stałego źródła utrzymania. W momencie kiedy była zgoda na obopólne spożywanie alkoholu, to wszystko było w porządku. W sytuacjach gdy Bożena P. nie zgadzała się, by wszystkie pieniądze przepijać, oskarżony stawał się agresywny. - Agresja fizyczna niestety miała miejsce - przyznał sędzia.
     W opinii sądu najbliżsi sąsiedzi, mimo iż wiedzieli o niepokojącej sytuacji, to interpretowali to tak - jak się zazwyczaj takie sytuacje interpretuje - że skoro Bożena P. się nie skarżyła, to nie ma problemu. Sędzia zaznaczył, iż Bożena P. nie mogła zeznać, jak wyglądały jej ostatnie miesiące związku z oskarżonym, ale sąd mógł te zdarzenia odtworzyć. Dlatego wiadomo, że trzy tygodnie przed śmiercią kobieta doznała złamania przynajmniej jednego żebra. Z ustaleń biegłych wynika, że złamanie żebra miało nastąpić w wyniku kopnięcia ofiary przez oskarżonego.
     Sędzia odniósł się również do linii obrony oskarżonego, który nie przyznał się do winy.
     - Oskarżony chciał nam pośrednio powiedzieć, że sprawca jest gdzie indziej - zaznaczył sędzia. I dodał: - Znamienne dla sprawy jest to, że oskarżony po czynie nie dzwoni na pogotowie, tylko do wnuka, że babcia chyba nie żyje.
     Istotnym dla sprawy był również fakt, że córka ofiary zażądała sekcji zwłok, bo oskarżonemu zdarzało się stosować przemoc wobec jej matki.
     - Sprawca był w tym pokoju i sprawcą jest niestety oskarżony - uzasadniał sędzia. Podkreślił również, iż dowody DNA świadczą, że sprawcą zbrodni jest Tomasz N. Do mieszkania Bożeny P. i Tomasza N. nikt nie mógł wejść, ponieważ szczekałyby ich psy. Sąsiedzi jednak tamtego wieczora nie słyszeli ujadania psów.
     W opinii sądu tylko oskarżony mógł mieć motyw, by zabić konkubinę. Nie ma żadnych dowodów na to, że Bożena P. miała wrogów. Nie było też - w ocenie sądu - sytuacji, żeby ktoś chciał się na niej zemścić.
     Sędzia Marek Kryś zwrócił uwagę, że nigdy nie da się ustalić, co się stało, że oskarżony zdecydował się na tak radykalne i brutalne posunięcie wobec swojej konkubiny, ponieważ nic na ten temat nie powiedział. Do śmierci Bożeny P. doszło w pozycji leżącej, w czasie kiedy kobieta spała lub po gwałtownej wymianie zdań. Tomasz N. usiadł kolanami na ciele konkubiny i rękami ją udusił. Dusił mocno - co ustalili biegli - tak newralgiczne miejsce jak szyja.
     - Dusił po to, by zabić. Usiadł na swojej ofierze i po prostu ją udusił - nie miał wątpliwości sędzia.
     Na wysokość orzeczonej kary istotny wpływ miał fakt, że oskarżony jest osobą niekaraną i ma dobrą opinię w środowisku. Nikogo spośród znajomych i nieznajomych nie zaczepiał i nie wszczynał burd.
     W ocenie sądu bezpośrednim czynnikiem morderstwa stał się alkohol. - Gdyby strony były trzeźwe, to by do tego nie doszło - ocenił sędzia.
     Sąd uznał, że 15 lat więzienia, o które wnosił dla oskarżonego prokurator, byłoby dla Tomasza N. karą zbyt surową, dlatego w ocenie sądu kara 12 lat pozbawienia wolności będzie karą optymalną. Dokonanie zabójstwa zagrożone jest karą od 8 do 15 lat więzienia, a w wyjątkowych przypadkach - z uwagi na liczbę zabójstw lub zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem - kara ta może wzrosnąć do 25 lat więzienia lub dożywocia.
     - 12 lat pozbawienia wolności mieści się w tym wymiarze i jest karą sprawiedliwą i odpowiednią - podkreślił sędzia.
     Tomasz N. wysłuchał wyroku i uzasadnienia w skupieniu, nie zdradzając jakichkolwiek emocji. Zachowywał znaczny spokój. Patrzył w stronę sędziego i raz po raz spoglądał na dziennikarzy. Zapytany przez sędziego, czy zrozumiał treść wyroku i uzasadnienia, odpowiedział: - Tak, dziękuję.
     Wyrok nie jest prawomocny. Prokurator Wojciech Jabłoński powiedział nam, że zażądał pisemnego uzasadnienia wyroku w celu rozważenia wniesienia apelacji. Obrońcy Tomasza N. nie było w sądzie na ogłoszeniu wyroku, dlatego nie wiemy, czy będzie składał apelację. Przypomnijmy, że zarówno obrońca oskarżonego, jak i sam oskarżony wnosili o uniewinnienie.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1204 (10/2015)

Reklama

 

 

Inne teksty na ten temat:

Z psychiatryka do więzienia

Broniła się przed śmiercią

Podejrzany o uduszenie

Dodatkowy zarzut

Zbadają go kolejni biegli

Bożena P. została zamordowana

Był w szoku, gdy zauważył, że nie żyje

Najpierw zgwałcił, później zamordował

Tomasz N. czeka na wyrok

 

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości