Radni powiatu żnińskiego jednogłośnie przyjęli stanowisko w sprawie projektowanych zmian systemu ochrony zdrowia w Polsce. Według zapewnień radnego PiS Roberta Szafrańskiego, lokalne struktury jego partii w Żninie prowadzą pozytywny lobbing na rzecz szpitala wobec przewodniczącego sejmowej komisji zdrowia, posła Tomasza Latosa. Wicestarosta Andrzej Hłond uważa, że stanowisko samorządu to nie wszystko, bowiem o to, by jak najwięcej mieszkanek powiatu żnińskiego chciało rodzić w Żninie, musi postarać się też dyrekcja i lekarze ginekolodzy.
Radni powiatowi jednogłośnie przyjęli stanowisko w sprawie projektowanych zmian systemu ochrony zdrowia fot. Arkadiusz Majszak Przed tygodniem zapowiadaliśmy, że radni powiatu żnińskiego przyjmą stanowisko w sprawie projektowanych zmian systemu ochrony zdrowia w Polsce. Dokument ten zawiera postulaty o umożliwienie wykonywania świadczeń zdrowotnych endoprotezoplastyki stawu biodrowego i kolanowego w ramach oddziału chirurgii urazowo-ortopedycznej w Pałuckim Centrum Zdrowia, a także weryfikację prognozowanej dla województwa kujawsko-pomorskiego w mapach potrzeb zdrowotnych w zakresie zapotrzebowania na placówki położnicze liczby szpitali, w których planowane jest funkcjonowanie tylko 15 oddziałów położniczych.
Przypomnijmy, że opracowana przez Ministerstwo Zdrowia prognoza zapotrzebowania na placówki położnicze w województwie kujawsko-pomorskim rekomenduje funkcjonowanie 15 oddziałów z 23 obecnie działających. Pomimo że oddział ginekologiczno-położniczy w Żninie spełnia podstawową przesłankę odbierania minimum 400 porodów rocznie, to w ministerialnej prognozie znalazł się na 16. miejscu zaraz za szpitalem w Rypinie, który wymogu minimum 400 porodów rocznie nie spełnia.
DOBRZE PŁATNE PROCEDURY
Radni jednogłośnie przyjęli stanowisko, które trafiło do posłów i senatorów z województwa kujawsko-pomorskiego, ministra zdrowia, wojewody kujawsko-pomorskiego, marszałka województwa kujawsko-pomorskiego i dyrektora Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia w Bydgoszczy. Przyjęcie stanowiska poprzedziła dyskusja. Starosta Zbigniew Jaszczuk przypomniał, że w październiku ubiegłego roku pojawiło się zagrożenie likwidacji oddziału urazowo-ortopedycznego. Później sytuacja zmieniła się o tyle, że oddział mógłby w szpitalu funkcjonować, ale bez możliwości wykonywania zabiegów endoprotez, co de facto wiąże się z jego likwidacją. Starosta zwrócił uwagę, że zabiegi endoprotez są dobrze płatnymi procedurami, przez co zabiegają o nie szpitale wojewódzkie i kliniczne.
- U nas też te dobrze płatne procedury są potrzebne, żeby nimi pokryć te deficytowe procedury - zaznaczył starosta. I dodał, że pozbawienie żnińskiego szpitala dalszego wykonywania zabiegów endoprotez ugodzi bezpośrednio w pacjentów. Na zabieg wszczepienia endoprotezy w żnińskim szpitalu zapisanych jest 1.000 pacjentów, a czas oczekiwania wynosi od 4 do 5 lat. Jeśli w myśl projektowanych założeń Ministerstwa Zdrowia zabiegi te będą mogły wykonywać tylko szpitale wyższego stopnia niż szpitale powiatowe, to pacjenci oczekujący w kolejce na zabieg w żnińskim szpitalu będą musieli czekać jeszcze dłużej, bo trafią na koniec kolejki. Według starosty: - Ci ludzie poumierają i tych endoprotez się nigdy nie doczekają.
WBREW LOGICE
Zbigniew Jaszczuk poinformował również, że na chwilę obecną dyrektor wydziału zdrowia w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy Magdalena Daszkiewicz przekazała dobrą wiadomość, co do dalszych losów ginekologii i położnictwa w żnińskim szpitalu. Przypomnijmy, iż 25 stycznia dyrektor powiadomiła delegację z powiatu żnińskiego, że nie wyobraża sobie szpitala w Żninie bez oddziału ginekologiczno-położniczego i zobowiązała się, że zrobi wszystko, aby oba oddziały w żnińskim szpitalu funkcjonowały w takim zakresie, jak dotychczas. Podczas sesji starosta podkreślił, iż funkcjonuje program 500+ i wdrażany jest odrębny program Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ochrony zdrowia dla kobiet w ciąży. W tej sytuacji włodarz powiatu nie widzi sensu likwidacji oddziałów ginekologiczno-położniczych w szpitalach powiatowych.
- To tak, jakby postawić dwie lokomotywy na torze i powiedzieć maszynistom: „jedźcie do siebie“. Logiki to się w ogóle nie trzyma - powiedział starosta. I dodał, że w sprawie decyzji dotyczących dalszych losów szpitala trzeba zachować czujność, bo - jak stwierdził - decyzje w wielu sprawach w kraju zapadają w środku nocy lub wcześnie rano. Według Zbigniewa Jaszczuka, jeśli zajdzie potrzeba ostatecznej reakcji, to będzie trzeba ostro reagować. Tą ostateczną reakcją, o czym się mówi w kuluarach i pisze na portalach społecznościowych, będzie blokada drogi krajowej nr 5 w pobliżu szpitala.
ZATRZYMAĆ PACJENTKI
Wicestarosta Andrzej Hłond poinformował, że 19 stycznia wraz z dyrektorem Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie Romanem Pawłowskim uczestniczył w spotkaniu w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu z dyrektor departamentu analiz w Ministerstwie Zdrowia. Spotkanie dotyczyło prognozy potrzeb zdrowotnych w województwie kujawsko-pomorskim. Wicestarosta zapytał wówczas dyrektor, dlaczego ministerstwo nie widzi dalszego funkcjonowania ginekologii i położnictwa w Żninie i usłyszał odpowiedź, że wynika to z tendencji wyboru mieszkanek powiatu żnińskiego. Jak się okazuje, w ciągu roku na świat przychodzi ponad 600 nowych mieszkańców powiatu żnińskiego, z czego tylko 400 pacjentek decyduje się na poród w żnińskim szpitalu. Pozostałe mieszkanki powiatu żnińskiego decydują się rodzić w innych szpitalach, przede wszystkim w sąsiednim szpitalu w Szubinie. Jak poinformował wicestarosta, aż 40% porodów w szpitalu w Szubinie dotyczy pacjentek spoza powiatu nakielskiego. W szpitalu w Żninie na poród decyduje się 12% kobiet spoza powiatu żnińskiego.
- I to jest też zadanie dla szpitala i lekarzy ginekologów - podkreślił Andrzej Hłond. Dodał, że samorządowcy mogą walczyć o szpital w Żninie, ale - jak powiedział - duża robota jest też do wykonania przez szpital. Zdaniem wicestarosty, należy zastanowić się, co w żnińskiej ginekologii i położnictwie poprawić, żeby pacjentki z powiatu żnińskiego chciały rodzić w Żninie.
- To nie jest tylko kwestia określonych stanowisk, ale i określonych działań szpitala - powiedział wicestarosta. I postulował, żeby podjąć konkretne działania na żnińskiej ginekologii i położnictwie, żeby coraz więcej kobiet chciało rodzić w Żninie. - My ich do tego nie zmusimy - zaznaczył Andrzej Hłond.
ZAPROSIĆ POSŁA
W czasie sesji został również poruszony temat zbierania podpisów pod apelem Społecznego Komitetu Obrony Żnińskiego Szpitala. Radny Wojciech Szczęsny zwrócił uwagę, że jeśli ktoś będzie zbierał podpisy w pojedynkę, to nie zbierze ich za dużo. I zaproponował, żeby apel można było podpisywać we wszystkich ośrodkach podstawowej opieki zdrowotnej w powiecie.
- Tam są chorzy i tempo zbierania podpisów będzie dziesięciokrotnie większe. Również w aptekach mogą być zbierane te podpisy. Jesteśmy przygotowani, łącznie z pikietą - powiedział Wojciech Szczęsny.
Radny Piotr Sadowski podkreślił, iż poseł Tomasz Latos zebrał sporo głosów w powiecie żnińskim w ostatnich wyborach parlamentarnych. Przypomniał również, że był pracownikiem szpitala w Żninie. I zaproponował, by zorganizować z nim spotkanie, podczas którego zostaną przedstawione argumenty przemawiające za dalszym funkcjonowaniem żnińskiego szpitala w niezmienionej formie.
Zdaniem radnego Stefana Firszta, zorganizowanie spotkania z Tomaszem Latosem nie powinno być problemem. - Pikiety i zbieranie podpisów to ostateczność - powiedział radny. I dodał: - Przegrywamy zawsze, bo nie mamy polityka z naszego terenu.
Przewodnicząca Rady Powiatu Józefa Błajet przyznała, że spotkanie posła Latosa z mieszkańcami Żnina byłoby dobrym pomysłem. Radny Robert Szafrański zapewnił, że lokalne struktury PiS w Żninie trzymają rękę na pulsie w sprawie żnińskiego szpitala.
- Też już myśleliśmy o zaproszeniu posła Latosa. Prowadzimy tutaj pozytywny lobbing - dodał Robert Szafrański.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1304 (6/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze