Łabiszyn, grzywna, prawo jazdy, Leszek S.
3.000 zł grzywny i 10 miesięcy bez prawa jazdy
Radny z Łabiszyna Leszek S., który pod wpływem alkoholu kierując suzuki wjechał na przeciwległy pas ruchu (jadący fordem z naprzeciwka kierowca dachował) i oddalił się z miejsca wypadku został uznany winnym wykroczeń. Wyrok jest prawomocny. Nadal jest przewodniczącym komisji ładu, porządku i bezpieczeństwa publicznego Rady Miejskiej w Łabiszynie.
Leszek S., mieszkaniec Nowego Dąbia i radny Rady Miejskiej w Łabiszynie, został obwiniony o to, że 20 listopada 2012 roku o 1225 w Łabiszynie Wsi kierując suzuki vitara będąc po użyciu alkoholu spowodował zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że włączając się do ruchu z drogi gruntowej, wykonując manewr skręcania w prawo, wjechał na przeciwległy pas ruchu, gdzie nadjeżdżał ford fiesta. W wyniku tego kierujący suzuki zmusił kierującego fordem do zjazdu na prawe pobocze jezdni, po czym stracił on panowanie nad pojazdem i dachując zatrzymał się w rowie po lewej części jezdni. Następnie Leszek S. oddalił się z miejsca zdarzenia. Jest to wykroczenie z art. 86 paragraf 2 kodeksu wykroczeń. Leszek S. kierował pojazdem będąc w stanie po spożyciu alkoholu, co stanowi wykroczenie z art. 87 paragraf 1 kodeksu wykroczeń.
Przypomnijmy, Leszek S. stał się sprawcą kolizji po tym, jak pił ze znajomym alkohol. W wyniku zdarzenia drogowego nikomu nic się nie stało. W dniu kolizji policja nie odnalazła Leszka S. ani w miejscu pracy, ani w miejscu zamieszkania. Zgłosił się on na komisariat dopiero następnego dnia. W związku z tym, że Leszek S. zgłosił się na policję dopiero następnego dnia po zdarzeniu, nie wiadomo, ile promili miał w organizmie, gdy doszło do zdarzenia, dlatego też jego czyn został zakwalifikowany jako wykroczenie, a nie jako przestępstwo
13 marca br. zapadł wyrok. Sędzia Marek Kątny z Sądu Rejonowego w Szubinie uznał Leszka S. winnym popełnienia obu wykroczeń. Oskarżony nie uczestniczył w rozprawie, na której zapadł wyrok. - Dostałem zawiadomienie o terminie rozprawy, ale nie byłem na ogłoszeniu wyroku, bo moja obecność nie była obowiązkowa. Wyrok dostałem listem poleconym - mówi Leszek S.
Radny Rady Miejskiej w Łabiszynie, który funkcję tę pełni już czwartą kadencję, podtrzymuje swoją decyzję o nierezygnowaniu ze stanowiska oraz z przewodnictwa komisji ładu, porządku i bezpieczeństwa publicznego. Prawo nie wymusza na nim rezygnacji z tej funkcji, ponieważ nie usłyszał zarzutów przestępstwa, lecz zarzuty wykroczenia. Przyznaje, że cała ta sprawa kosztowała go wiele nerwów, ale też wiele go nauczyła.
- Schudłem 14 kg - mówi Leszek S. - Teraz jeżdżę rowerkiem. Na zdrowie mi to tylko wyjdzie. Nie jestem z siebie zadowolony. Teraz wystrzegam się podobnych sytuacji. Piwa już nawet nie ruszam. Toast wzniosę dopiero na imieninach mojej mamy, a tak to nic. Negatywne opinie ludzi na temat całej tej sytuacji do mnie nie docierają. Ludzie ze mną nie rozmawiają na te tematy, nikt mnie o nic nie pyta, nikt nie sugeruje, żebym rezygnował z funkcji radnego. Ja też za dużo nie mówię, jeśli mnie nie pytają.
Burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek także podkreśla, że aktualny stan prawny nie obliguje radnego do rezygnacji z funkcji i zaznacza, że jako burmistrz działa w innym pionie i nie ma wpływu na ruchy, jakie są czynione w szeregach Rady.
- Nawet gdybym dostrzegał nieprawidłowości w funkcjonowaniu Rady, to nie mam takiego prawa, żeby egzekwować od Rady konkretne postępowanie - powiedział burmistrz Łabiszyna. - Natomiast nie dostrzegam nieprawidłowości. Nasza Rada działa prawidłowo, nie mamy uchylanych żadnych uchwał. Nasza Rada według mnie działa dobrze i zgodnie z literą prawa. Jesteśmy małym środowiskiem, nasze działania przeplatają się, więc jestem zorientowany, co się dzieje. Poza tym ja nie słyszę, żeby społeczeństwo gdzieś o tym mówiło, a u mnie się przewijają tłumy. Nie słyszałem zdecydowanej wypowiedzi zmierzającej ku temu, że ten pan powinien w trybie natychmiastowym zostać usunięty z Rady. Moja osobista ocena tej sytuacji jest taka, że chciałbym, żeby pan Leszek sam dla siebie wyciągnął konsekwencje w postaci poważnej samooceny. Najważniejsze, żeby on sam wyciągnął dla siebie wnioski. Niech cieszy się, że nie było negatywnie skrajnych następstw.
Przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Paliwoda mówi, że z wszelkimi decyzjami czekała właśnie na ten wyrok.
- Dopóki ja nie będę miała nic na biurku, to trudno jest mi cokolwiek powiedzieć - stwierdziła Teresa Paliwoda. - Zaskoczyła mnie pani. Jest wyrok, którego nie widziałam, a musiałabym go zobaczyć. Dziwię się, że pan radny mi tego nie pokazał. Porozmawiam z nim, zobaczymy, jakie będzie jego stanowisko. Muszę się też dowiedzieć, co na to pozostali radni, sama nie mogę arbitralnie podejmować decyzji w tej sprawie
Sąd Rejonowy w Szubinie nałożył na Leszka S. karę grzywny w wysokości 3.000 zł oraz orzekł wobec niego środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 10 miesięcy, przy czym okres ten uznawany jest od 23 listopada 2012 roku, czyli od czasu zatrzymania prawa jazdy. Radny został zwolniony od obowiązku zapłaty kosztów postępowania i kosztami tymi obciążył Skarb Państwa.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1103 (14/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze