W naszym województwie padły dzień po dniu kolejne rekordy przyrostu nowych zakażeń koronawirusem. Z tego aż 33 przypadki dotyczą powiatu żnińskiego. Starosta żniński na razie nie miał informacji, że powiat, którego jest włodarzem, znajdzie się w strefie żółtej. Nie jest też prawdą według stanu na sobotnie przedpołudnie, że kolejne szkoły od poniedziałku przechodzą na pracę zdalną.
W piątek, 26 września Ministerstwo zdrowia poinformowało o kolejnych, potwierdzonych przypadkach zakażeń koronawirusem. W skali kraju uzyskany został drugi, najwyższy przyrost osób zakażonych od początku epidemii. Natomiast jeśli wziąć pod uwagę tylko województwo kujawsko-pomorskie, to na jego obszarze zanotowany został rekordowy przyrost zakażeń. Koronawirus został potwierdzony u 167 osób. Dzień wcześniej były to 162 przypadki.
Spośród tych 162 przypadków 33 dotyczą powiatu żnińskiego. Tylko w powiecie włocławskim zanotowany został większy przyrost spośród wszystkich powiatów naszego województwa. Od początku epidemii zostało zakażonych łącznie 85 osób w powiecie żnińskim.
Czy powiat żniński będzie wpisany do żółtej strefy i wprowadzone zostaną dodatkowe obostrzenia? Starosta Zbigniew Jszczuk nic na ten temat nie wie. Stwierdził, że przed strefą żółtą jest jeszcze strefa ostrzegawcza, a o tym, by powiat żniński miał zostać w niej ujęty, starosta też nie słyszał. Zbigniew Jaszczuk powiedział, że obecnie na terenie powiatu żnińskiego ok. 400 osób jest na kwarantannie i potwierdził, że ogniskiem zakażeń jest obecnie Dom Pomocy Społecznej w Tonowie. Wczoraj (25 września) było tam 7 przypadków. Dotyczą one pracowników, a wśród samych mieszkańców nie ma koronawirusa. Fizycznie w DPS nie przebywa żadna z osób zdiagnowanych pozytywnie na obecnośc koronawirusa.
- Przy okazji pan dyrektor DPS w Tonowie prosił mnie, bym to przekazał, gdy będę rozmawiał z prasą, żeby ludzie powstrzymali się od hejtu, który szerzą obecnie w internecie, piętnując i szykanując bez żadnego uzasadnienia pracowników placówki w Tonowie. Jest to po prostu chamskie i godne najwyższej pogardy. Chcę przypomnieć, że pracownicy placówek opiekuńczych pełnią tak naprawdę służbę dla drugiego człowieka, a nie zwykłą pracę. Należy ich za to doceniać i im dziękować, a nie obrażać - powiedział Zbigniew Jaszczuk.
Dodał, że dzisiaj (26 września) rozmawiał też z dyrektorem szpitala w Żninie i Marek Gotowała przekazał mu, że sytuacja tam stabilizuje się. - Natomiast o nowych ogniskach zakażenia poza DPS w Tonowie i w jedynce w Żninie, ani wczoraj wieczorem, ani dzisiaj rano nie miałem. Liczba 33 podana w raporcie przez wojewodę jest duża, ale ona ujmuje przypadki, o których wiedzieliśmy już wcześniej, a które zostały zaraportowane dopiero teraz - powiedział Zbigniew Jaszczuk w sobotę tuż po 12.00.
Od piątku 25 września przez 10 dni realizowana jest zdalna praca w Szkole Podstawowej nr 1 w Żninie. Decyzja o tym, że uczniowie zostają w domach podjęta została z powodu wykrycia koronawirusa u jednej z nauczycielek. W praktyce praca zdalna w tej placówce potrwa przez 6 dni roboczych. Ponieważ tak się składa, że nie tylko w szkołach, dla których organem prowadzącym jest gmina Żnin, ale też i innych (publicznych zarządzanych przez powiat żniński, jak i niepublicznych), nauczyciele czasami łączą pojawiły się obawy, że koronawirus rozprzestrzeni się w ten sposób na różne placówki oświatowe. W sobotę rano nawet dotarły do nas informacje, że jakoby Szkoła Podstawowa nr 2 w Żninie od 28 września też przejdzie na zdalne nauczanie.
Udało nam się skontaktować z Tadeuszem Kosiarą, powiatowym inspektorem sanitarnym w Żninie. Wyjaśnił, że praca zdalna dotyczy obecnie w powiecie żnińskim tylko SP 1 w Żninie. Inspekcja sanitarna nie miała bowiem ze strony organów prowadzących placówki oświatowe lub ich dyrektorów wniosków o wdrożenie pracy zdalnej. Tymczasem złożenie takiego wniosku do sanepidu w przypadku chęci wprowadzenia pracy zdalnej w placówkach oświatowych jest obligatoryjne. W przeciwieństwie do choćby urzędów administracji publicznej.
Burmistrz Żnina Robert Luchowski powiedział nam w sobotę 26 września, że Urząd Miejski będzie od poniedziałku działał tak, jak dotychczas, czyli interesanci mogą przychodzić, choć oczywiście obowiązuje reżim sanitarny. Robert Luchowski wyda jednak w poniedziałek zarządzenie dla pracowników, o możliwości zdalnej pracy.
- Co do placówek oświatowych, to na bieżąco śledzimy sytuację i jeśli tylko pojawią się informacje o jakichś nowych zakażeniach, będziemy reagować. Na razie kwarantanną jest objętych część pracowników jedynki - poinformował burmistrz.
Karol Gapiński, 26 IX 2020
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze