Nadal wątpliwości w sprawie Wawrzynek
Albo Uskom, albo nic
Zenon Flejter: Co się stanie, jeśli "Lafarge" nie będzie odbierać paliwa z Wawrzynek? Zostaniemy z odpadami i co dalej? Lucjan Adamus: Należałoby tak ogłosić przetarg, aby ta firma z Mławy wygrała. Jutro żnińscy radni mają podjąć decyzję w sprawie powołania spółki z firmą Uskom z Mławy.
Będzie to już drugie podejście żnińskich radnych do tych dwóch punktów. W styczniu pisaliśmy, że władze Żnina chcą zawrzeć umowę z firmą Uskom z Mławy. Po zawarciu umowy powstanie nowa spółka pod nazwą Regionalny Zakład Unieszkodliwiania Odpadów. Nowy podmiot na zająć się budową instalacji, której celem będzie selektywna zbiórka odpadów komunalnych i produkcja paliwa przemysłowego dla cementowni Lafarge.
Na początku tygodnia grupa radnych wraz z burmistrzem Leszkiem Jakubowskim oraz z Czesławem Kośmickim udała się do Mławy, aby na własne oczy przekonać się, jak wygląda zakład unieszkodliwiania odpadów kierowany przez firmę Uskom.
- Bardzo mi się podobało. Te maszyny, sprzęt, ludzi od groma. Zobaczyliśmy wszystko od podszewki. Jak u nas by tak było, to ja jestem za tym, aby to właśnie firma "Uskom" budowała składowisko. Nie znam się na linii technologicznej, więc zapytałam, co to będzie oznaczać dla zwykłych ludzi. Usłyszałam, że to zależy od nas. Powiedzieli, że w Mławie mieszkańcy płacą mniejsze stawki za wywóz 110 litrowego pojemnika niż my. Takie rozwiązanie byłoby lepsze dla ogółu - mówi radna Violetta Dobaczewska.
Delegacja ze Żnina obejrzała linie segregacyjną, zobaczyła, jak odpady ulegają rozdrobnieniu oraz, w jaki sposób uzyskuje się biogaz. Jednym z radnych, którzy pojechali w poniedziałek do Mławy, był przewodniczący komisji budżetu i gospodarki Zenon Flejter.
- Ze strony technicznej firma sprawia wrażenie solidnej. Wrażenie jest bardziej pozytywne niż negatywne. Pozwoliłem sobie nawet na mały trik i zapytałem przechodnia, podając się za osobę podejmującą pracę, czy firma "Uskom" jest dobra, czy nie. Usłyszałem,. że jest w porządku. Ich słowa mają pokrycie w faktach. Wątpliwości wzbudził we mnie rodzaj śmieci poddanych obróbce, które wydały mi się zbyt tłuste, nie do końca naturalne. Uzyskałem odpowiedź, że pochodzą one z miasta bogatego - relacjonuje Zenon Flejter.
Przewodniczący komisji budżetu powiedział, że odpady, jakie trafiają na składowisko, są segregowane i prasowane. Po tym procesie powstają sześciany o wymiarach 1,5-1-1,5 metra i wadze około 1,5 tony. Trafiają one do drugiego kompleksu na przemiał. Powstają 2,5 centymetrowe kawałki, do których dodawane są polepszacze, aby uzyskać paliwo o większej kaloryczności.
- Nie uzyskałem do końca odpowiedzi, co to ma być. Cały czas słyszę, że kaloryczność będzie zwiększana poprzez dodawanie opon, ale w jakiej postaci - tego nie ustaliłem. Obawiam się, że w ostateczności mogą to być kożuchy, ostatnie frakcje z petrochemii, czyli to, co zostanie z obróbki ropy - dodał Zenon Flejter.
Burmistrz Leszek Jakubowski powiedział, że był pod wrażeniem tego, co zobaczył w Mławie: - Ja byłem w pięciu, sześciu tego typu składowiskach i to wszystko, co widziałem, to lipa w stosunku do tego, co mają oni. Pokazywali nam potężne włoskie prasy. Takie same mają być u nas. To jest najwyższa światowa półka. Mają instalację do odzyskiwania biogazu. Energia zasila składowisko.
Burmistrz potwierdził, że na składowisko w Wawrzynkach mogą trafiać sprasowane bloki odpadów, z których przygotowywane będzie paliwo alternatywne.
- "Lafarge" chce postawić w Wawrzynkach swoje laboratorium. Dwie, trzy osoby na bieżąco będą kontrolować paliwo. Z tych bloków, to nie wiem, czy 2% odpadów zostanie. Z tych śmieci od nas mogą zredukować od 50% do 60%. Zgadzam się, z tym, że inni też redukują, ale nie mają co z tym później zrobić. A tutaj, ja pytałem, w jakim kierunku poszłaby segregacja, to powiedzieli, że wystarczy tylko oddzielić szkło, a pety można wrzucać w pojemnik, bo jest to odpad o wysokiej wartości energetycznej - twierdzi włodarz gminy Żnin. - U nas potrzebna jest redukcja odpadów. Przygotowanie linii do tego procesu kosztowałoby na 1,5 mln zł. Oni to biorą na siebie. My porównujemy to do ZEC. I podam taki przykład - "Dalkia", kto ma do niej uwagi?
Radni na posiedzeniach komisji dyskutowali o powołaniu nowej spółki, ale ostatecznej decyzji nie podjęli. Burmistrz zapowiedział, że dziś o 1600 w Urzędzie Miejskim odbędzie się spotkanie radnych z burmistrzem, na którym omawiany będzie temat składowiska w Wawrzynkach oraz tego, czy jutro na sesji uchwały wejdą pod obrady, czy znowu będą wycofane. Na wtorkowej komisji oświaty radni otrzymali projekty umów między gminą Żnin a firmą Uskom. Skutkiem podjęcia umowy będzie powołanie do życia nowego podmiotu o nazwie Regionalny Zakład Unieszkodliwiania Odpadów spółka z o.o. w Wawrzynkach. Przypomnijmy, że kształt poprzedniej uchwały wzbudził wątpliwości żnińskich radnych i dlatego wycofali je z porządku obrad. Miał być powołany zespół składający się z 2-3 radnych, który miał pomóc burmistrzowi w rozmowach z firmą Uskom. Taki zespół nigdy nie powstał i nigdy się nie zebrał. Teraz radni dostają zmieniony projekt uchwały.
- Umowa powinna być zaakceptowana przez wszystkie strony przed zawarciem aktu notarialnego. Nowa wersja jest rozszerzona, ma parę zabezpieczeń, są wpisane kary umowne i to, że nie można przywozić śmieci z innych gmin niż te, które podpisały porozumienie - wyjaśnił Leszek Jakubowski.
W stosunku do poprzedniej wersji nie zmienił się podział udziałów. Nadal w nowej spółce firma Uskom ma mieć 75% (600 udziałów), a gmina Żnin 25% (200 udziałów). W sumie kapitał zakładowy ma stanowić 800.000 zł. Podział udziałów ma być zachowany nawet w przypadku podwyższenia kapitału. Zarząd spółki ma składać się od 1 do 3 osób. W pierwszym zarządzie prezesem ma być przedstawiciel gminy Żnin, a wiceprezesem przedstawiciel firmy Uskom. Kadencja pierwszego zarządu ma trwać dwa lata, a każdego następnego trzy lata. Z kolei Rada Nadzorcza ma składać się z 3 do 5 osób. Skład pierwszej ma liczyć 3 osoby. Przewodniczący i zastępca będą przedstawicielami spółki z Mławy, a sekretarz - gminy. Przez 10 lat od zawarcia umowy udziały nie będą sprzedawane bez zgody jednego z udziałowców. Obowiązywać ma prawo pierwokupu.
Przez dwa lata nowa spółka ma zrealizować inwestycję, której celem będzie doprowadzenie do maksymalnego odzysku odpadów pochodzących z segregacji i przerobieniu ich na paliwo alternatywne. Nowa spółka będzie inwestować w Wawrzynkach. Dotychczasowe składowisko jako zakład budżetowy zostanie zlikwidowane, a później wydzierżawione nowemu podmiotowi. Będzie przekazane dopiero po zrealizowaniu 90% inwestycji. Będzie ona polegała na budowie linii służącej zgniataniu i segregacji odpadów, linii do produkcji paliwa oraz instalacji odzyskiwania biogazu. Finansowanie ma wziąć na siebie Uskom i w dwa lata ma wyłożyć ponad 14 mln zł. Natomiast gmina w tym samym okresie musi wnieść do spółki prawie 5 mln zł. Jest to szacunkowa wartość składowiska. Jeśli w dwa lata żadna ze stron nie wywiąże się ze zobowiązań, ma zapłacić karę w wysokości wkładu.
Przewodniczący komisji budżetu Zenon Flejter ma wątpliwości co do treści niektórych punktów projektu umowy: - Największy dylemat, jest taki, kto tę umowę sporządził i kto się pod tym podpisał. Mam również wątpliwości co do formy przekazania naszego majątku; czy nie zrobić przetargu. Poza tym kto ma podpisać umowę z "Lafarge" i co się stanie, jeśli "Lafarge" nie będzie odbierać paliwa z Wawrzynek? Zostaniemy z odpadami i co dalej? Zastanawiam się również nad dzierżawą, bo przecież, żeby uzyskać zgodę na budowę inwestor musi być właścicielem gruntu, a nie dzierżawcą. Musimy doprecyzować kilka kwestii i je zapisać, bo ważne jest to, co jest zapisane. Jeśli będzie potrzeba, to lepiej poczekać tydzień lub dwa. Ale nie chcemy też zwodzić drugiej strony.
Przewodniczący Rady Miejskiej Lucjan Adamus podczas posiedzenia komisji oświaty zastanawiał się: - Czy dla uspokojenia tych, którzy nam źle życzą, nie należałoby przeprowadzić transakcji zgodnie z prawem polskim w formie przetargu. Z tego nas społeczeństwo będzie rozliczać. Należałoby tak ogłosić przetarg, aby ta firma z Mławy wygrała.
Burmistrz powiedział, że do Urzędu Miejskiego wpłynęło kilka ofert i wszystkie zostały sprawdzone, a ta z Mławy okazuje się tą, która odpowiada celom, jakie założyła sobie gmina w gospodarce odpadami. Dodał, że jeśli Uskom nie zainwestuje w składowisko, to nikt inny tego tak dobrze nie zrobi.
Remigiusz Konieczka, Pałuki nr 889 (8/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze