Na pierwszej sesji Rady Powiatu Artur Michalak rozmawiał z kontrkandydatem Mariuszem Piotrkowskim. Pierwszy wydawał się zaskoczony zwycięstwem, drugi przybity porażką. W tle wyluzowany i odchodzący na emeryturę Ignacy Pogodziński gawędził z gośćmi.
fot. Remigiusz Konieczka
Ignacy Pogodziński, Artur Michalak, burmistrz, stanowisko
Artur Michalak burmistrzem Szubina
Ignacy Pogodziński przestaje być burmistrzem Szubina, ale to nie koniec jego przygody z samorządem. W przyszłym tygodniu jego gabinet zajmie nowy burmistrz, nauczyciel, polonista, społecznik, radny powiatowy związany z PO - Artur Michalak.
Liczby nie kłamią. Wystarczy wziąć wyniki, porównać cztery wielkości i analiza wyborów będzie gotowa. 779 to różnica, jaka dzieliła Mariusza Piotrkowskiego i Artura Michalaka po pierwszej turze wyborów na burmistrza Szubina. 227 to różnica między Arturem Michalakiem a Mariuszem Piotrkowskim po drugiej turze. 536 głosów mniej dostał Mariusz Piotrkowski w drugiej turze.
Z kolei Artur Michalak dostał 470 głosów więcej.
Wnioski są proste. Tak zwany żelazny elektorat SLD, który dał zwycięstwo Mariuszowi Piotrkowskiemu w pierwszej turze, w niedzielę nie zagłosował. Pół tysiąca głosów mniej załatwiło obecnemu jeszcze zastępcy burmistrza zawrót głowy i wisielczy nastrój po wyborach. Artur Michalak przed drugą turą zapowiadał, że jest w stanie odrobić różnicę z pierwszej tury. Nie było to niemożliwe, ale trudne do wykonania. Tym bardziej, że dwaj rywale: Stanisław Wypych i Artur Krajewski nie poparli żadnego z kandydatów przed drugą turą.
Okazało się, że nie tyle udało się Arturowi Michalakowi dogonić rywala, to ten po prostu osłabł. W gwarze sportowej powiedzielibyśmy, że przed metą odcięło mu prąd, a trzeba było umiejętnie rozłożyć siły. Dwie tury w wyborach to nie sprint, ale bieg długodystansowy. I akcja związana z rozdawaniem grochówki na targowisku przez Artura Michalaka mogła skłonić do zagłosowania właśnie na niego. W rozmowie z nami Mariusz Piotrkowski powiedział, że przed drugą turą nie chciał składać obietnic bez pokrycia. To bardzo racjonalne podejście, ale gdyby tchnął w tę kampanię trochę świeżości czymś, co zwróciłoby uwagę ludzi na kandydaturę zastępcy burmistrza, to mógłby wygrać. Okazało się, że argumenty merytoryczne i debaty nie wystarczą.
Frekwencja, błędy w kampanii, ale też chęć zmian spowodowała to, że wygrał Artur Michalak. Bo jednak udało mu się w drugiej turze zdobyć więcej głosów. Gdyby nie zrobił tego on i ludzie z jego komitetu, to przegrałby. Wynik z pierwszej tury nie wystarczyłby do pokonania Mariusza Piotrkowskiego. Artur Michalak 16 listopada otrzymał 2.620 głosów, a na Mariusza Piotrkowskiego 30 listopada głosowało 2.863 wyborców. Trzeba oddać byłemu przewodniczącemu Rady Powiatu, że zmobilizował komitet do działania. Inna rzecz, że do urn poszły osoby, które chciały zmian. Te 470 osób opowiedziało się za tym, by Szubin, Urząd Miejski, jednostki gminne, instytucje kultury i sami mieszkańcy odetchnęli czystszymi płucami, a biurka pokryte dwunastoletnim kurzem po poprzedniku trzeba odkurzyć.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1190 (49/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze