Reklama

Bąk: niewinny, Rada: nie zwalniać

Radni głosują za odrzuceniem wniosku Zarządu Powiatu dotyczącym odwołania z funkcji dyrektora Zdzisława Bąka

       fot. Arkadiusz Majszak

Żnin, szpital, Zdzisław Bąk, odwołanie, konkurs, Rada Miejska, głosowanie
     Bąk: niewinny, Rada: nie zwalniać
     W poniedziałek po południu Zdzisław Bąk został odwołany przez Zarząd Powiatu ze stanowiska dyrektora żnińskiego szpitala, mimo iż wcześniej radni miejscy nie wyrazili zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radnym miejskim Zdzisławem Bąkiem. Starosta rozpisał już konkurs na wakujący etat.

     By odwołać dyrektora szpitala, który jednocześnie jest radnym, potrzebna jest zgoda jego kolegów z Rady. Tak było w przypadku dyrektora żnińskiego szpitala Zdzisława Bąka pełniącego mandat Rady Miejskiej w Żninie.
     Przypominamy, że 27 grudnia ub.r. Zarząd Powiatu zwrócił się do Rady Miejskiej w Żninie i Rady Społecznej Szpitala o wyrażenie opinii dotyczącej odwołania Zdzisława Bąka z funkcji dyrektora żnińskiego szpitala. 30 grudnia przewodniczący Rady Miejskiej zaproponował wprowadzenie tego punkt do porządku obrad, jednak na sesji radni sprzeciwili się temu w głosowaniu. Głosowanie musiało poczekać do następnej sesji.
     7 stycznia do odwołania Zdzisława Bąka pozytywnie ustosunkowała się Rada Społeczna Szpitala.
     WINNI: MINISTER ZDROWIA I KSIĘGOWA
     Na sesji w miniony piątek podjęcie uchwały dotyczącej rozwiązania stosunku pracy ze Zdzisławem Bąkiem poprzedziła dyskusja. Przewodniczący Dariusz Kaźmierczak przytoczył pismo Zarządu Powiatu z 6 zarzutami stawianymi Zdzisławowi Bąkowi. Dyrektor Bąk odniósł się do zarzutów stawianych mu przez Zarząd Powiatu, o których - jak stwierdził - dowiedział się z prasy (publikowaliśmy je w 1 tegorocznym numerze Pałuk).
     - Ze względu na mój pobyt w szpitalu dopiero teraz mogę panu przewodniczącemu Rady Miejskiej przedstawić wyjaśnienia do stawianych mi zarzutów, a za jego pośrednictwem szanownej Radzie - rozpoczął wywód Zdzisław Bąk.
     Pierwszy z zarzutów stawianych Zdzisławowi Bąkowi przez Zarząd Powiatu dotyczy braku jakichkolwiek działań zmierzających do zrealizowania planu finansowego szpitala na 2002 r. co skutkuje dalszym pogarszaniem się sytuacji finansowej lecznicy. Starosta zarzuca dyrektorowi, iż w planie finansowym przyjętym 12 września ub.r. przez Radę Społeczną Szpitala zakładano zysk w kwocie 471 zł, tymczasem za okres od stycznia do listopada ub.r. szpital wykazywał stratę w wysokości 823.000 zł.
     Zdzisław Bąk wyjaśnił, że przy opracowaniu na 2002 r. planu finansowego szpitala brano pod uwagę wejście w życie Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowia, a przez to poszerzenie działalności szpitala na gminy Barcin i Łabiszyn. Na skutek odraczania terminów tego programu szpital - zdaniem Bąka - poniósł stratę 326.000 zł. Dyrektor dodał również, że szpital poniósł straty w wyniku nie uzyskanych przychodów za świadczenia zdrowotne wykonywane ponad wielkości wynikające z umów z Kasą Chorych.
     - Zgodnie z ustawą z 30 sierpnia 1991 r. o zakładach opieki zdrowotnej szpital nie może przyjętemu pacjentowi odmówić świadczeń zdrowotnych. Za leczenia pacjentów ponad limit szpital poniósł stratę na 31 października 2002 r. 300.000 zł. Następną przyczyną straty jest wzrost kosztów energii: ciepła, gazu, elektryczności, a także wzrost cen wody, materiałów i leków oraz wywozu śmieci. Strata z tego tytułu wynosi 133.000 zł. Biorąc pod uwagę powyższe szpital na koniec października 2002 r. nie poniósłby straty. Za powyższą sytuację nie ponoszę winy, gdyż cały system opieki zdrowotnej w Polsce stał się niewydolny. Dotąd każdemu przyjętemu pacjentowi w szpitalu naszym jest zapewniona opieka medyczna. Odnośnie sprawozdania finansowego: odpowiedzialną za ten stan rzeczy była główna księgowa, która została zwolniona z pracy. Obecna księgowa Renata Gac po wdrożeniu się w szpitalny system rachunkowości na 31 października 2002 r. przychody i koszty w sprawozdaniu F-01 wykazała prawidłowe - wyjaśnił Zdzisław Bąk.
     POZYSKIWANIE DODATKOWYCH ŚRODKÓW
     Drugi z zarzutów stawianych Bąkowi to brak działań zmierzających do pozyskiwania pozakontraktowych środków finansowych, a przede wszystkim nieprzystąpienie do przetargu na badania laboratoryjne i diagnostyczne dla SPZPOZ w Żninie.
     Zdzisław Bąk twierdzi, że przetarg ogłoszony przez dyrektora SPZPOZ Piotra Chodkiewicza nie spełniał wymogów ustawy o zamówieniach publicznych, a ponownie ogłoszony przetarg szpital wygrał, więc nie poniósł z tego tytułu straty. Bąk dodaje, że nie można mu zarzucić braku działań na rzecz pozyskiwania środków finansowych pozakontraktowych. Uważa, że czyniąc usilne starania pozyskał z Ministerstwa Zdrowia pieniądze na sfinansowanie sprzętu dla szpitala w wysokości 357.250 zł.
     - W szpitalu naszym w ramach sponsoringu został wyremontowany sanitariat na oddziale chirurgii ogólnej i oddział położniczy. Na te remonty szpital również przeznaczył część środków własnych. W ramach wyjaśnienia sytuacji finansowej szpitala pragnę nadmienić, że na funkcjonowanie szpitala w Żninie w 1998 r. przeznaczone było prawie 15 mln zł. Na rok 2002 z Kasy Chorych szpital podpisał umowę na świadczenia medyczne na łączną sumę 9.272.495,28 zł. Dzięki moim staraniom po aneksach kontraktów umowa ta wzrosła do 10.571.130,88 zł, a więc kontrakt zwiększył się o około 1,3 mln zł. Pozyskanie dodatkowych środków finansowych dyrekcja szpitala widziała w możliwości powołania fundacji na rzecz wsparcia finansowego naszego szpitala. Odpowiednie pismo skierowałem do starosty żnińskiego 6 lutego 2002 r. Odpowiedź otrzymałem 13 lutego 2002 r. Starosta odmówił włączenia się w działalność fundacji - opowiadał Zdzisław Bąk.
     ODZIEŻ ROBOCZA Z DARÓW
     Trzeci powód, dla którego Zarząd Powiatu zadecydował o odwołaniu dyrektora, to naruszenie praw pracowniczych polegające na nieterminowym wypłacaniu wynagrodzeń, dopuszczenie do wykonywania pracy bez aktualnych orzeczeń lekarskich przez 37 pracowników, nie wydanie 323 pracownikom odzieży i obuwia roboczego oraz brak odprowadzenia na fundusz świadczeń socjalnych 75% należnej kwoty za 2002 r., co skutkowało przesłaniem przez inspektora pracy jako oskarżyciela publicznego wniosku do Sądu Rejonowego w Żninie o ukaranie dyrektora jako pracodawcy.
     W opinii Zdzisława Bąka dopuszczenie do pracy 37 pracowników odbyło się dużo wcześniej. Odpowiedzialnym zaś za aktualizowanie orzeczeń lekarskich jest etatowy pracownik BHP. Według Zdzisława Bąka, został on odpowiednio potraktowany przez kontrolera Państwowej Inspekcji Pracy. Odzież ochronna nie została wydana przynajmniej przez ostatnie 15 lat. Zdzisław Bąk uważa, że pewną jej ilość na przełomie lat 80. i 90. przekazano pracownikom szpitala w ramach darów.
     - W latach 2000-2002 zakupiono tylko część odzieży ochronnej dla niektórych pracowników. Powodem tego stanu był brak pieniędzy. 12 września 2002 r. z przedstawicielami związków zawodowych podpisałem ugodę na spłatę ekwiwalentu pieniężnego. Nie odprowadzenie na fundusz świadczeń socjalnych należnej kwoty było podyktowane brakiem pieniędzy w tym czasie na koncie naszego szpitala. Pragnę nadmienić, że w roku 2002 pracownicy szpitala z okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy otrzymali zapomogi. Ostatnia zapomoga wynosiła od 150 do 190 zł na pracownika. Otrzymało ją przeszło 300 pracowników ze środków socjalnych - wyjaśnia Zdzisław Bąk.
     REMONT ODDZIAŁU REHABILITACJI
     Kolejny zarzut to wieloletnie zaniedbanie sprawy właściwego umiejscowienia części zakładu rehabilitacji i tym samym niewypełnienie zaleceń powiatowego inspektora sanitarnego w Żninie.
     Zdzisław Bąk tłumaczy, że pierwsze uzgodnienia dotyczące zakładu rehabilitacji przy szpitalu nastąpiły w 1996 r. pomiędzy byłym dyrektorem Aleksandrem Kmiećkowiakiem a Powiatowym Inspektorem Sanitarnym w Żninie Sylwestrem Popiołkiem. Powiatowy Inspektor Sanitarny 1 września 1999 r. pozytywnie zaopiniował obiekt szpitalny pod względem sanitarno-epidemiologicznym z zastrzeżeniem nie funkcjonalności pomieszczeń oddziału rehabilitacji. Według Zdzisława Bąka, postanowienie to otrzymał poprzedni dyrektor i od tego czasu nie zostało wydane żadne zalecenie PIS w tej sprawie. Od 2000 do końca 2002 r. przeprowadzono remont oddziału rehabilitacji. Polegał on na odwodnieniu budynku, tj. przerwaniu napływu wody do pomieszczeń rehabilitacji oraz zlikwidowaniu zawilgocenia. Wykonano też kompleksowy remont. Zdzisław Bąk twierdzi, że 10 grudnia 2002 r. podczas wizji lokalnej uzgodniono harmonogram prac, które mają zakończyć się 31 sierpnia 2003 r. Obejmować one będą pomieszczenia na poszerzenie oddziału rehabilitacji.  
     KTO MA MINIMALNE WYNAGRODZENIA?
     Piąty powód odwołania Zdzisława Bąka to brak realizacji programu naprawczego szpitala w części dotyczącej restrukturyzacji zatrudnienia (planowane zwolnienia 88 osób, co dawałoby stan zatrudnienia na koniec 2002 r. 280 osób, stan zatrudnienia na 31 października 2002 r. wynosił 355 osób) oraz niepodjęcie prywatyzacji niektórych działów (głównie działu gospodarczo-technicznego).
     Zdzisław Bąk uważa, że w 2000 r. przedstawił w Urzędzie Marszałkowskim plan restrukturyzacji żnińskiej lecznicy. W związku z tym na przełomie 2001-2002 przesłał kilkakrotnie wnioski do Regionalnego Komitetu Sterującego do spraw Restrukturyzacji w Ochronie Zdrowia o przyznanie środków finansowych na realizację programu restrukturyzacji, w tym na odprawę dla zwalnianych pracowników. Odpowiedź na powyższe pisma otrzymał 16 lipca 2002 r. Przewodniczący komitetu sterującego Waldemar Achramowicz poinformował, że Urząd Marszałkowski w Toruniu nie otrzymał żadnych środków finansowych na restrukturyzację służby zdrowia na 2002 r.  
     - Biorąc pod uwagę powyższe i minimalne zatrudnienie pielęgniarek i położnych nie mogłem dokonać zakładanych zwolnień grupowych w ilości 88 pracowników, a także przeprowadzić prywatyzację działu gospodarczo-technicznego. Przy wzroście w roku 2002 dużej liczby pacjentów przyjętych na hospitalizacje i zabiegi operacyjne dalsze zwolnienia zachwiałyby właściwą opiekę medyczną i ujemnie wpłynęłyby na utrzymanie odpowiedniego stanu sanitarnego w szpitalu. Ponadto nadmieniam, że średni personel medyczny i techniczny otrzymuje minimalne wynagrodzenie. Według raportu pokontrolnego koszty pracy, a więc wynagrodzenia oraz świadczenia na rzecz pracowników w 2002 r. stanowią 59,16% ogółu kosztów, a przyrost do wskaźnika ubiegłego roku wynosi 0,79%. W tym okresie czasu inflacja była kilkakrotnie wyższa - wyjaśnia Zdzisław Bąk.
     ZA ORDYNATORA BYŁO, A ZA WICEDYREKTORA?
     Ostatni z zarzutów stawianych przez Zarząd Powiatu to fakt, że Zdzisław Bąk bez jakiejkolwiek koncepcji co do dalszego funkcjonowania szpitala w sposób nieodpowiedzialny przyjął rezygnację ze stanowiska zastępcy Ignacego Goca. Zdzisław Bąk uważa, że przedstawiona przez Ignacego Goca argumentacja nie pozwalała mu podjąć innej decyzji.  
     - Insynuacje, że rezygnację przyjąłem nieodpowiedzialnie są niezgodne z podobnymi sytuacjami w przeszłości, np. korzystanie z urlopów wypoczynkowych i zwolnień lekarskich przez Ignacego Goca. W takich sytuacjach funkcję zastępcy dyrektora pełnił Wojciech Hillemann. Przeprowadziłem również rozmowy z innymi lekarzami. W szpitalu w Żninie jest spora liczba lekarzy bardzo doświadczonych i nigdy nie spotkałem się z odmową pomocy z ich strony - dodał Zdzisław Bąk.  
     Były dyrektor stwierdził, że nie zgadza się ze stawianymi mu zarzutami.
     CO ZROBIŁ STAROSTA?
     W piątkowym posiedzeniu Rady Miejskiej uczestniczył wicestarosta Michał Pęziak. Wicestarosta stwierdził, iż starosta nie mógł przybyć, gdyż uczestniczy w innym bardzo ważnym spotkaniu.  
     Radny Andrzej Kujawa powiedział, iż śledzi na bieżąco prasę i uważa, że problemy służby zdrowia to nie tylko szpital w Żninie. To problem całej Polski.
     - Czy starosta zmianą dyrektora szpitala poprawi jego sytuację? Czy to, że dyrektor nie zwolnił 88 osób to jest zarzut? 80% załogi szpitala to kobiety. Gdzie one mają iść pracować? A może starosta zmniejszyłby zatrudnienie w starostwie? Może pan starosta zwróciłby uwagę na to, ile zarabia on, a ile zarabiają te panie. Staniemy w obronie tej załogi i nie pozwolimy na zwolnienia. Już dosyć bezrobocia w gminie Żnin. A co starostwo przez 11 miesięcy na rzecz szpitala zrobiło? Przez ten okres starosta miał szpital kontrolować. Gmina Żnin umorzyła 500.000 zł szpitalowi długu, a co starosta zrobił z innymi gminami dla dobra szpitala? Czy rozmawiał z burmistrzem Łabiszyna, Janowca, wójtem Gąsawy? Co te gminy zrobiły dla tego szpitala, który jest powiatowy? Stanę jako pierwszy w obronie szpitala z całą załogą. Przyjdziemy pod starostwo z załogą i ich dziećmi. Kierunek jest taki, że w kontekście wejścia do Unii Europejskiej ma pozostać 300 szpitali. Po co w województwie kujawsko-pomorskim w każdym powiecie ma być szpital? - grzmiał Andrzej Kujawa.
     Michał Pęziak podkreślił, że podstawą odwołania Zdzisława Bąka nie są sprawy związane z wykonywaniem mandatu radnego.  
     PRZYGRAŻANIE PRZEWODNICZĄCYM KLUBÓW
     Radny Czesław Kośmicki z nie mniejszym od Andrzeja Kujawy zaangażowaniem zaatakował starostę. Podkreślił, że odnosi się do zarzutów w imieniu koalicji SLD i Wiejskiego Bloku Wyborczego. Uważa on, że pismo Zarządu Powiatu dotyczące zarzutów wobec Zdzisława Bąka zostało napisane na kolanie, a cała procedura została spaprana. Ponadto zdaniem Czesława Kośmickiego, Rada Miejska wydaje zgodę na odwołanie, a Rada Społeczna Szpitala opiniuje wniosek.
     - Wniosek ten powinien być poparty argumentami o złej pracy dyrektora. A argumenty Zarządu Powiatu nie przekonują nas. Gdzie był Zarząd Powiatu w tym czasie? Czy powołano kontrolę pod względem finansowym? W myśl ustawy o zakładach opieki zdrowotnej to powiat pokrywa straty tych jednostek jako organ założycielski. Dlaczego wniosek o powołanie fundacji został w sposób dyplomatyczny i delikatny przez starostę odrzucony? Brak tu działań własnych ze strony powiatu - grzmiał Czesław Kośmicki.  
     SZPITAL MIEJSKI, CHOCIAŻ POWIATOWY
     Zdzisław Bąk bronił się, że zarzut dotyczący nie zwolnienia 88 ludzi nie pokrywa się z prawdą, gdyż miały być sprywatyzowane działy gospodarcze i zwolnieni w szpitalu ludzie właśnie tam mieli znaleźć zatrudnienie.
     - Informowaliśmy starostwo, że nie będzie zwolnień 88 osób, gdyż nie dojdzie do prywatyzacji. Minister zdrowia cały czas trąbił, że na listę szpitali krajowych trafią tylko te, które nie będą miały sprywatyzowanych działów - wyjaśnił Zdzisław Bąk.
     POWTÓRKA GŁOSOWANIA
     W pierwszym głosowaniu dotyczącym wyrażenia zgody Rady na rozwiązanie stosunku pracy ze Zdzisławem Bąkiem uczestniczył sam zainteresowany. Po przerwie przewodniczący Dariusz Kaźmierczak powtórzył procedurę głosowania, gdyż radny nie może głosować, gdy dotyczy to jego osoby. Za odrzuceniem wniosku Zarządu Powiatu dotyczącym odwołania z funkcji dyrektora Zdzisława Bąka głosowało 14 radnych, a 6 wstrzymało się od głosu.
     KONTRATAK JASZCZUKA
     Nastąpił błyskawicznie, bowiem już w miniony poniedziałek tuż po 15:00 na posiedzeniu Zarządu Powiatu Zdzisław Bąk został odwołany z funkcji dyrektora szpitala. Starosta natychmiast rozpisał nowy konkurs.
     - Został rozpisany konkurs ofert na stanowisko dyrektora. Kandydat powinien posiadać wyższe wykształcenie medyczne, prawnicze, ekonomiczne, bądź z zakresu zarządzania oraz doświadczenie w zarządzaniu, czyli minimum 3 letni staż pracy na stanowiskach kierowniczych lub samodzielnych. Oferty należy składać do 14 lutego w starostwie do 1200. Zależy nam, żeby naprawdę ktoś dobry i porządny się zgłosił. Może nawet 14 lutego rozstrzygnęlibyśmy ten konkurs, gdyby ktoś bardzo dobry się zgłosił - wyjaśnia starosta.
     Starosta ustosunkował się ponadto do zarzutów stawianych mu podczas sesji Rady Miejskiej przez Andrzeja Kujawę i Czesława Kośmickiego: - Teraz jest bardzo dobry duet żniński: Kośmicki - Kujawa, który doprowadzi to miasto do chluby i sławy.  
     ILE KOSZTUJE BYŁY DYREKTOR
     Zbigniew Jaszczuk zapytany, czy Zdzisław Bąk otrzyma odprawę w wysokości jednomiesięcznego wynagrodzenia powiedział: - Zgodnie z obowiązującym prawem taką dostanie odprawę. Ma prawo zwrócić się do sądu. Z uchwały Zarządu Powiatu w sprawie odwołania Zdzisława Bąka wynika, że odwołanie jest równoznaczne z wypowiedzeniem stosunku pracy z zachowaniem ustawowego okresu wypowiedzenia. W związku z odwołaniem w okresie usprawiedliwionej nieobecności w pracy, bieg wypowiedzenia rozpocznie się po upływie tego terminu. Zdzisława Bąka zwolniono z obowiązku wykonywania pracy z zachowaniem prawa do dotychczasowego wynagrodzenia.
     Zapytaliśmy starostę o wysokość wynagrodzenia Zdzisława Bąka: - Nie powiem, bo mi nie wolno. Nie są to żadne takie koszty, które po mieście krążą. W czasie, gdy ja jestem starostą nie miał żadnych podwyżek, nie otrzymuje też premii. Zarabia naprawdę niewiele.
     Udało nam się ustalić, że Zdzisław Bąk zarabia około 5.000 zł brutto. Były dyrektor otrzyma jednomiesięczne wypowiedzenie, gdyż jego odwołanie nastąpiło przed upływem trzech lat od momentu zatrudnienia na stanowisku dyrektora szpitala (trzy lata minęłyby 1 lutego, począwszy od tego dnia byłoby to trzymiesięczne odszkodowanie). Wysokość odszkodowania uzależniona jest od tego, czy Zdzisław Bąk zwróci się do Sądu Pracy z pozwem. Sąd może zadecydować o wypłacie odwołanemu dyrektorowi odszkodowania w maksymalnej wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń, (które nie podlegają opodatkowaniu), w związku z tym, że Rada Miejska w Żninie nie wyraziła zgody na rozwiązanie ze nim stosunku pracy. Zdzisław Bąk ma 7 dni na złożenie pozwu do sądu. Ponadto Zdzisławowi Bąkowi przysługuje jedno wynagrodzenie. Może też chorować do czerwca. Przez pierwszy miesiąc pensję wypłaca szpital, później ZUS.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 571 (4/2003)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości